piątek, 17 kwietnia 2015

"Złodziej dusz" Aneta Jadowska

Okładka to koszmar i nadal
nie wierzę, że Fabryka takową
popełniła...
(Złodziej dusz to pierwsza część serii o Dorze Wilk, policjantce i wiedźmie w jednym.)

Fabryka Słów to wydawnictwo, wobec którego jako czytelnik mam dużo większe wymagania niż wobec innych. Powód jest prosty – to zdecydowanie moje ulubione wydawnictwo i ubóstwiam je bez względu na wszystko, dlatego zawsze liczę na to, że ich książki będą na najwyższym poziomie.

„Nie wiem, czemu nigdy nie potrafiłaś trzymać się z dala od kłopotów, ale widać tak już jest. Nie daj się zabić. Mam za dużo soku kaktusowego, nikt prócz ciebie tego świństwa nie pije.”

Dora Wilk, toruńska policjantka dostaje zgłoszenie o morderstwie. W trakcie śledztwa okazuje się, że tak naprawdę otoczenie ofiary – starszej pani słuchającej „jedynego słusznego radia” – wcale nie zasmuciło się na wieść o jej śmierci, każdy przesłuchiwany wydaje się raczej… zadowolony. Głównej bohaterce pomaga w pracy jej talent i pochodzenie – jest wiedźmą. Równocześnie w alternatywnym świecie giną istoty magiczne, właśnie ona zostaje wybrana do przeprowadzenia śledztwa. Przyjaciele – diabeł Miron i anioł Joshua – pomagają jej jak mogą.

„- Powiem wam jedno: ktokolwiek to zrobił, mogę mu się dorzucić na adwokata.”

Długo trzymałam się z dala od tej książki, bo miałam przeczucie, które niestety ani trochę mnie nie zawiodło. Mimo, że czwarta strona okładki przekonuje „to nie jest kolejne love story”, to… niestety JEST to kolejne love story. Nieco bardziej zakamuflowane, a przez to chyba jeszcze bardziej irytujące. Dora ma geny z linii magii płodności, przez co w książce znajdziemy dużo wzmianek o jej „miłosnych” podbojach. To nawet nie byłoby takie złe, bo nie mam nic przeciwko takim wątkom w powieściach. Bardziej denerwowało mnie to, że główna bohaterka na każdym kroku podkreślała, jakich przystojnych ma przyjaciół i jak zbywała fakt, że tak strasznie na nią lecą. Rzecz jasna, nie przeszkadzało jej to w wysyłaniu im mylących sygnałów. Obojgu. A co tam. Dlatego nie mam ochoty sięgać po kolejne tomy serii. Miron i Joshua są cukierkowi i „męscy” aż do obrzydzenia, a Dora taaaka seksowna… Dziękuję, postoję.

Po książkę sięgnęłam przez pracę zaliczeniową, którą mam do napisania. Chodzi o przedstawienie Torunia w utworze literackim i powiem Wam, że rewelacyjnie czytało się o mieście, które się zna (kiepsko, ale zawsze!). To wręcz dziecinna radość z faktu, że kojarzy się ulice, którymi przechadza się bohaterka i z tego, że nie tylko wyobrażamy sobie świat przedstawiony. My go znamy i widzieliśmy! To dla mnie ogromny plus. Nie sądziłam, że ten zabieg aż tak przypadnie mi do gustu.

Niewątpliwą zaletą jest bardzo dobry język, z dużym dystansem i szczyptą poczucia humoru. Korektor trochę dał plamę na początku, bo znalazłam kilka literówek, ale później było już lepiej. Albo wciągnęłam się na tyle, że ich nie zauważyłam, co właściwie również byłoby plusem. Generalnie książkę czytało mi się zaskakująco dobrze, szybko i bez zgrzytów. Podobało mi się manewrowanie między dwoma światami – Toruniem i alternatywnym Thornem, a tworzone przez autorkę postacie ogromnie polubiłam. Każda z nich miała coś w sobie nawet, jeśli były skonstruowane w bardzo, bardzo prosty sposób. Ta książka nie wymaga głębszych procesów myślowych. Od razu wiadomo, kto jest zły, kto dobry, a fabuła nie nastręcza żadnych pytań ani trudności. Rozwiązanie akcji jest tak sztampowe, że prościej już się chyba nie dało.


Wobec Złodzieja dusz mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony książka zbyt prosta, główna bohaterka zbyt idealna i z nieograniczonymi możliwościami (Wygra każdą bójkę. Przełożeni zgodzą się na każde jej nagięcie regulaminu. Każdy facet padnie jej do stóp.), a fabuła poprowadzona w bardzo oklepany sposób. Z drugiej świetne miejsce akcji – Toruń, dobry język i w miarę przyjemny odbiór. Nie wiem, czy polecić Wam tę książkę. Jeśli szukacie czegoś, czego nie ma na co drugim blogu, ale jednak wolicie pozostać w sferze lekkiej fantastyki, to spróbujcie.

5 komentarzy:

  1. Od dawna chcę się zaznajomić z twórczością autorki, ale jeszcze nie miałem okazji. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja z chęcią spróbuję. Od dłuższego czasu czaję się na tę książkę i chyba dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaczynając lekturę z góry wiedziałam, na co się piszę i nie przeszkadzało mi zupełnie, że to kolejne love story. ;) Lekka książka na odstresowanie, ot co,

    OdpowiedzUsuń
  4. Omijam tę książkę już dawna i nadal nie mam ochoty na jej przeczytanie. To chyba jednak nie dla mnie, choć uwielbiam fantastykę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten cykl przeważnie zbiera kiepskie opinie. Kusi mnie trochę, żeby wyrobić sobie własną, ale jestem w 80% pewna, że będzie łudząco podobna do tych, które już przeczytałam. Zostawiam to sobie na jakiś wyjątkowo ciężki dzień, kiedy mój umysł będzie potrzebował resetu...

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga