środa, 29 kwietnia 2015

Twój pies jest taki mądry!


Czasami przy okazji wizyt rodziny i znajomych pokazuję parę sztuczek i komend, których nauczyła się Joy (taa, sama się nauczyła…). Często słyszę, że jest taka mądra lub jeszcze bardziej absurdalną wersję: niby ze schroniska, a jednak taka inteligentna… I mimo, że te słowa są wypowiadane w dobrej intencji, to jednak niezbyt je lubię.

Pieseł taki mądry…
Pies nie umie sztuczek sam z siebie. Nie rodzi się z talentem do łapania frisbee, wracania na zawołanie i pakietem sztuczek. Pies uczy się sztuczek i komend, bo ktoś poświęcił czas, by to z nim osiągnąć. Oczywiste? Nie dla każdego. Podejście „mój pies robi to, a nie robi tamtego i w ogóle inni mają fajne futrzaki, tylko mój jakiś taki…” Jaki? Znudzony, bo jego właściciel woli wieczór przed TV zamiast wspólną zabawę? Pies to tylko część zespołu, którą razem tworzycie. Drugą jesteś Ty. I wiedz, że popełniasz znacznie więcej błędów niż on – to odkrycie jest kluczem do udanej współpracy.

Jak Ty ją tego nauczyłaś?!
Częste pytanie moich bliskich. Jak sprawiłaś, że Joy na komendę „wstydź się” zakrywa nos łapą, a na pytanie „gdzie masz ogon” stara się go dogonić i złapać zębami? Efekt końcowy to wynik pierdyliarda maleńkich kroczków, metody prób i błędów (zgadnijcie, czego częściej) i wielu sesji kilkominutowych treningów. Całokształt to ogrom satysfakcji poprzedzony zgrzytaniem zębami i umacniania się w przekonaniu, że pusty łeb Twojego futrzaka służy tylko do pobierania pokarmu. Ale wspólna praca to uzależniający sposób spędzania wolnego czasu!

Rasy mądre i rasy niemądre
Kiedyś czytałam sporo czasopism o psach. Wierzcie mi, że KAŻDY, absolutnie KAŻDY hodowca twierdził, że „jego” rasa jest inteligentna. Tyle, że dla każdego znaczy to coś innego, bo to właściwie może oznaczać wszystko (zdanie na miarę studentki polonistyki :p). Rasy zostały stworzone w konkretnym celu. Nikt nie wymagał od charta karnego siadania na komendę, a od owczarka kaukaskiego wracania na zawołanie. No dobra, może jedynie współcześni właściciele, którzy wymyślili, że taka rasa będzie dla nich odpowiednia. Bo ma twardy charakter, bo jest niepokorna, a ja nie chcę psa-służbisty, bo jest imponująca, bo… pasuje do dywanu w salonie. Czy coś tam. A później popłoch, bo husky namiętnie poluje na kury, a beagle spuszczony ze smyczy zwiewa gdzie go oczy poniosą. Więc jeśli twój terier jest wyjątkowo cięty na kota sąsiada to wcale nie jest głupi. Po prostu działa tak, jak został „zaprogramowany” przez twórców rasy.
Jeśli w grę wchodzą smakołyki,
Joy zaczyna wyglądać
inteligentnie!

Małe-wielkie rzeczy
Czasem ludzie uważają swojego psa za niemądrego (cóż za eufemizm!), bo nie umie sprostać ich wymaganiom. Szkoda, że nie widzą, jak dobrze pies potrafi dopasować się do ich życia! Joy, nieuczona, na pytanie „zjemy śniadanko?” siada na swoim posłaniu i czeka na michę. Wie, że nie wykazałabym entuzjazmu, gdybym została obudzona lizaniem po twarzy, więc wita się ze mną dopiero, kiedy usłyszy „cześć”. Skarcona wielokrotnie za próby sprowokowania odkurzacza do bójki wie, że lepiej odejść do innego pokoju, żeby nie kusiło. Takich drobiazgów są tysiące. Czy Wy bylibyście zdolni dopasować się do kogoś w tak naturalny sposób, bez ciągłych prób wypracowywania kompromisów?

Czasem mam wrażenie, że psy spoglądają na ludzi i widzą nas – denerwujących się o głupoty, miotających się, zbyt często niezadowolonych czy sfrustrowanych i stwierdzają, że po prostu trzeba przejść spokojnie przez życie, podnosząc nas na duchu swoją milczącą obecnością. Czy to nie największa psia mądrość?

6 komentarzy:

  1. Oj, tak <3
    Moje ukochane zwierzęta!
    Są bardziej ludzkie niż niejeden człowiek!
    Od zawsze na zawsze będę je podziwiała za przywiązanie - żałuję, że inni ludzie nie patrzą na świat, tak jak te kochane pieski. Pewnie wtedy nie byłoby tyle kłótni i rozwodów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się w 100%, bardzo mądry tekst!
    Ostatnio babcia wzięła psa ze schroniska. Po jakichś dwoch miesiącach przyszłam i spytałam, czy umie podawać łapę itp. Odpowiedź? 'Nie, bo to pies ze schroniska'. Kiedy zaczęłam próbować uczyć ją tej komendy patrzeli na mnie jak na dziwaczkę, bo przecież ten pies się nie nauczy. A i owszem, nauczy się. Ale jeśli nikt mu nie pomógł, to nie ma prawa tego umiec, po prostu ;)
    U mnie, tzn. w schronisku znajdującym się w moim mieście wolontariusze spędzają dużo czasu ucząc czworonogi komend i to owocuje!
    Wnisoki nasuwają się same. Jeśli nawet zwierzęta przebywające na codzień w boksach, którym poświęca się mało czasu, potrafią się nauczyć sztuczek to to nie zasługa tego, że są 'mądre'. Jest to zależne od tego ile zaangażowania widzą w zachowaniu człowieka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobry post! Zgadzam się w stu procentach i mam nadzieję, że wielu właścicielom otworzy oczy oraz może skłoni do zmiany postępowania, myślenia! :) Chcę tylko dodać, że kotki również mogą się nauczyć różnych reakcji. Na przykład moja Whisky na pytanie: "Chcesz powietrzyć noska?" wskakuje na parapet i czeka przed oknem (jeśli chce), a na pytanie: "chcesz jeść?" jesli jest głodna, to pyszczkiem wykonuje ruchy wskazujące na kuchnie oraz idzie z dumnie podsniesionym ogonem w tamtym kierunku, oglądając się, czy idę za nią. ;) Zwierzaki są niezwykle mądre i skłonne do współpracy. Dużo bardziej niż ludzie...
    PS. A czy mogłabyś zamieścić krótki filmik z kilkoma takimi sztuczkami, które nauczyłaś Joy? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Największa psia mądrość. Się zgadzam :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój pies jest mądry :) Mimo że nie umie żadnych sztuczek, ale jedzenie zawsze wyniucha, wystarczy, że usłyszy szelest paczuszki, a od razu się kładzie z rozłożonymi łapkami i czeka na smakołyk ;) Wiem, że to nic takiego, ale miłość do mojej Rybki sprawia, że dla mnie jest najpiękniejszym i najmądrzejszym psem na świecie :) Nie rozumiem właścicieli, którzy twierdzą, że ich pies jest beznadziejny, głupi i w ogóle do niczego. Pies rozumie na co może sobie pozwolić, uczy się tego co właściciel chce go nauczyć. Oczywiście trzeba myśleć realistycznie, ale jeśli komuś nie chce się za przeproszeniem dupy ruszyć i nauczyć czegoś swojego szczekacza to nie ma co narzekać!
    Dla mnie najważniejsze jest to, że mój pies mnie kocha :) Widzę to w jego ślepkach :) Ja też go uwielbiam i mam nadzieję, że ona to czuje :) A do tego idealnie sprawdza się jako pies obronny :)
    Twoja Joy jest śliczna :) Może wstaw kiedyś filmik jak łapie frisbee? Chętnie to zobaczę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo sprawnie dołączyłaś ten cykl o psach do swojego bloga :)) Widać, że to Twoja cholernie wielka pasja i mimo że tyle poświęcasz tresurze to jednak czerpiesz z tego mega satysfakcję. Przez to Twoje teksty są szczere i strasznie pozytywne :)) Wytarmoś ode mnie Joy, bo jest przekochana! :))

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga