środa, 25 marca 2015

"Zoo city" Lauren Beukes

„- Proszę się nie przejmować, pani inspektor – mówię. – Nadal ma pani mnóstwo czasu, żeby to spieprzyć.”

Kiedyś czytałam recenzję tej książki, w której użyto słowa „dziwna”. Już sama okładka sugeruje nieszablonową treść – jest naprawdę intrygująca. Dlatego kiedy trafiłam na tę książkę w bibliotece, musiałam sama się przekonać, na czym owa „dziwność” polega.

Zinzi December ma Leniwca, a jej talent polega na znajdowaniu zagubionych rzeczy. Cechuje ją dryg do oszustw internetowych i jako była narkomanka raczej nie ma perspektyw na lepszą (uczciwszą) pracę. Jedna z jej klientek, starsza pani, która zgubiła pierścionek, ginie tuż po spotkaniu z Zinzi. W tłumie gapiów dziewczyna spotyka dwóch zoolusów, czyli „zanimalizowanych”, podobnie jak ona. Teraz musi podjąć się zadania, które przed nią postawiono. Nie będzie ani bezpieczne, ani do końca legalne, a Poprzednie Życie będzie wracało do Zinzi często… Zbyt często.

„- Wiem, że nie lubisz mnóstwa ludzi – powiedział. – A jednego?
 - Zależy – odparłam. – Czego chce jeden?
 - Mam tę kuchenkę.
 - Widzę.
 - I składniki kolacji. – Wskazał torbę z zakupami stojącą u swoich stóp. – Nie mam się do czego podpiąć. – Wyszczerzył się w uśmiechu.
 - Masz o sobie zbyt wysokie mniemanie, żeby kraść prąd?
 - Jestem beznadziejnym złodziejem. Ale za to świetnym kucharzem.

Okazało się, że wcale nie jest świetnym kucharzem. Ale ja też nie jestem.”

Zoo city to połączenie urban fantasy, thrillera i SF. Niezwykle trudno jest mi ją opisać, właśnie przez to, co napisałam w pierwszym akapicie. To dziwna książka. Wymyka się wszelkim szablonom i nie daje zaszufladkować. Wątki przeplatają się i rwą w najmniej oczekiwanym momencie, a czytelnik zostaje z domysłami, których czasem nie pozbywa się nawet po przeczytaniu całości.

Warto przeczytać tę książkę, uwierzcie mi. To coś nowego, świeżego. Niektóre z rozdziałów to artykuł, mail lub recenzja filmu – wszystko razem daje nam szerszy obraz działalności Zinzi albo świata, w którym żyje. To rewelacyjny zabieg, bo zwiększa apetyt na dalszą część, a jednocześnie tłumaczy choćby „fenomen” zwierząt, które posiadają niektórzy bohaterowie.

Zdecydowanym atutem jest miejsce akcji – przyznajcie, kiedy czytaliście książkę, której akcja toczy się w RPA? Wielość wątków też jest mocną stroną powieści. Trudne relacje międzyludzkie, niechciane wspomnienia z przeszłości, patologiczne środowisko, konsekwencje sławy – to tylko część problemów, z którymi stykają się bohaterowie. Jesteście ciekawi, jak to możliwe, by zamknąć je w jednej książce?

No to koniecznie sięgnijcie po Zoo City.


„Może właśnie tylko do tego służy talent: dzięki niemu masz się czym zająć, dopóki nie napłynie potok czerni.”

4 komentarze:

  1. Czytałam i również bardzo polecam. Książka jest naprawdę napisana w oryginalny i niespotykany sposób. Warto sięgnąć, aby chociaż zobaczyć "coś innego" i... "dziwnego", ale w jak najlepszym tego słowa znaczeniu. :)

    Zapraszam również do nas: http://naszksiazkowir.blogspot.com/.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachęciłaś mnie do tej książki :) Szukam ostatnio czegoś nowego i świeżego w swoim księgozbiorze, bo tylko King i młodzieżówki czytam. Na pewno sięgnę po tę książkę w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam ją na oku już długi, długi czas.
    jak będzie dostępna w bibliotece to napewno ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie oryginalna książka, ale takie lubię, więc chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga