poniedziałek, 23 marca 2015

Popołudnia z klasyką - "Czarne kwiaty" Cyprian Norwid

[źródło]
Nie planowałam pisać o tym utworze, ale zostałam o niego zapytana na egzaminie z romantyzmu, co chyba zobowiązuje. ;)

Pierwsze skojarzenia z Norwidem to zazwyczaj hermetyczny język, niezrozumienie i – co za tym idzie – niechęć. Po co poznawać twórczość, której i tak nie zrozumiemy – myśli wiele osób i z góry stawia krzyżyk na tym twórcy.

Tymczasem Norwid symbolicznie właśnie krzyżykiem – jak osoba niepiśmienna – podpisuje tę część dyptyku (całość tworzą Czarne i Białe kwiaty). Warto pamiętać, że krzyż jest symbolem zmartwychwstania, co jest znamienne wobec dalszej części utworu. Nawet taki znak – zdanie zaledwie – ma znaczenie w utworze.

Czarne kwiaty to niedługa książeczka. Badacze spierają się o to, jaki gatunek reprezentuje. Przypowieść, opowiadanie czy coś zupełnie innego? O to również zostałam spytana na egzaminie. Odpowiedziałam, że jeśli chcielibyśmy zakwalifikować ten utwór do któregoś gatunku, trzeba by nagiąć nieco jego definicję. Moim zdaniem Czarnym kwiatom najbliżej do zbioru miniatur. Ale to chyba dla twórców – a dla romantyków w szczególności! – najmniej ważne.

Utwór Norwida to wspomnienie spotkań z różnymi osobami, które spotkał przed ich śmiercią (między innymi Chopina, Słowackiego i Mickiewicza). Poeta nie wiedział, że po raz ostatni widzi wspomniane postacie. Dopiero poinformowany o ich odejściu przypominał sobie znaki, które mogły go w tym uświadomić.

Czarne kwiaty liczą zaledwie kilkanaście stron. Ten króciutki utwór jest wart poznania ze względu na ciekawą formę i tematykę. Jego czytanie nie sprawia większych trudności. Ta książka nie była szczególnie ważna w moim życiu, ale myślę, że pół godziny poświęcone literaturze uznawanej za arcydzieło może być wartościowym doświadczeniem w dobie zalewających rynek, lekkich i… pustych książek.

*
Wyzwanie: Czytamy książki nieoczywiste

4 komentarze:

  1. Masz racje z tym i pustymi ksiażkami, które tak większość uwielbia. Niestety coraz więcej takich gniotów, dlatego też staram się być bardziej wybredna co do ksiązek niż było to kilka miesięcy temu.
    "Czarne kwiaty" przeczytam, bo i sam tytuł kusi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko kilkanaście stron? No proszę czasem wystarczy nawet tyle żeby zawrzeć interesujące treści, nie trzeba grubych tomisk. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. To, moim zdaniem, najlepszy tekst Norwida. Czytałam - płacząc. Może to dziwne, ale lubię czytać o ostatnich chwilach życia ludzi sławnych. Naprawdę polecam :)

    Swoją drogą, to jedyna lektura Norwida, przez którą przebrnęłam na studiach. Promethidion ssie! :)

    Pozdrawiam, J.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga