czwartek, 26 lutego 2015

Zamieszanie

Postanowiłam jednak nie zmieniać nazwy, wybaczcie zamieszanie. Stwierdziłam, że jest to niepotrzebne i mam nadzieję, że teraz bardziej docenię swoją pracę – może niedoskonała, ale jednak jest tego sporo. Może nazwa nie zwala z nóg, ale jednak jest. I ma jakąś swoją historię. :) Blog wraca na stary adres, to koślawe (kochane!) Post Meridiem z jedynką na końcu. I do starego szablonu. A ja biorę się za pisanie, a nie za wymyślanie, co by było, gdyby… ;)

6 komentarzy:

  1. Mnie szkoda było obserwatorów, którzy dołączyli do mojego bloga przez te dwa lata i jak naszła mnie ochota na zmiany, to po prostu powiadomiłam o tych nowościach, nie zaczynając od zera. Szkoda mi było tych starych recenzji, w końcu kiedyś się nad nimi namęczyłam ;)
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zmieniłam początkowo nazwę bloga tak, że nie straciłam obserwatorów i tak dalej. Myślałam sobie, że to nie jest takie ważne i gdyby naprawdę zależało mi na tej zmianie, to pewnie bym przez to przebrnęła, ale sentyment do tego "miejsca" okazał się najważniejszy. :) Poza tym Czytelnicy kojarzą własnie Post Meridiem i szkoda byłoby mi zerwać tą z trudem nawiązywaną nić kontaktu z Nimi. :)

      Usuń
  2. Dobrze, że zostałaś przy Post Meridiem, bo to właśnie z tą nazwą Cię kojarzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A jednak! :D Oryginalność najważniejsza a twoja nazwa jest oryginalna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie również nazwa jest tak charakterystyczna, że szkoda by było ją zmieniać.

    OdpowiedzUsuń
  5. I bardzo dobry wybór. Ja zmieniłam adres mojego bloga rok temu (miałam mbooksbytirindeth - jak to brzmi?!) i co? Od razu mniejsza frekwencja. Ci, co bardzo chcieli mnie odwiedzać, zapisali sobie nowy link, ale dużo osób się w tym zagubiła. jak już Cię kojarzą po tej nazwie, to lepiej niech już taka zostanie. Aczkolwiek jakbyś zmieniła, to na pewno bym to u siebie zanotowała :D Komu zależy, to bloga znajdzie :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga