piątek, 27 lutego 2015

Film "Dracula. Historia nieznana" (2014)

Trailer: klik (moim zdaniem średni)

Vlad Palownik zawsze wyróżniał się w walce okrucieństwem i determinacją. Kiedy jego kraj jest zagrożony najazdem Turków, nie cofa się przed żadną szansą na ratunek. Zawiera  pakt z siłami ciemności, by skuteczniej ochronić rodzinę i poddanych.

„- Lecz jaki śmiertelnik szuka w grobie nadziei?
  - Zdesperowany.”

Fabuła tego filmu jest prosta jak budowa cepa i dobrze. Twórcy postawili raczej na akcję, której Draculi zdecydowanie nie brakuje. Gdyby do tego dodać skomplikowane motywacje działań poszczególnych postaci, ich historię – mogłoby się okazać, że to raczej pomysł na serial, a nie na film. Dlatego niektórzy zarzucają temu filmowi pobieżność, niewykorzystanie ciekawych wątków i bogactwa historii wampiryzmu. Nie zapominajmy jednak, że mamy do czynienia z filmem typowo rozrywkowym, który ma przekazać prostą ideę. Jako taki spełnia swoją rolę bardzo dobrze.

Takie filmy lubię – wszystko jasne i dużo scen walki. ;) Przyznaję, że nie jestem ani doświadczonym, ani wymagającym odbiorcą w kwestii kina. Dlatego z przyjemnością przyglądałam się bardzo fajnie wykonanym pojedynkom i bitwom, w których zastosowano parę ciekawych ujęć, na przykład obraz odbity w klindze miecza. Podoba mi się też walka z obrazem pseudowampira, którym przesiąkła nasza popkultura – tytułowy Dracula może i nie jest do bólu okrutny i zły, ale jednak budzi większy respekt. Polubiłam tę postać, jej siłę psychiczną i determinację, postawienie wszystkiego na jedną kartę. Dziś zamiast tego uśmiechamy się pogardliwie i mówimy, że coś nie ma znaczenia. Podoba mi się, kiedy ktoś udowadnia, że jednak coś ma znaczenie – i to ogromne.

Cieszę się, że trafiłam na ten film. Stanowił miły odpoczynek i dobrą rozrywkę. Na pewno nie odmieni Waszego życia, nie złamie Wam serca, nie będzie żadnym objawieniem. Zyskacie za to półtorej godziny ciekawego filmu, który nie wypierze Wam mózgów i nie przerazi swoją głupotą. Nie jestem pewna, czy wyszukiwanie niedociągnięć w Draculi ma sens, bo raczej nie aspiruje do zostania filmem wszechczasów. Dlatego jeśli przymkniecie oko na (fatalną!) jazdę konną Vlada, na nieodpowiednią (podobno) broń i na nieco bezsensowne motywacje niektórych zachowań, na pewno miło spędzicie czas.


„Bo ludzie nie lękają się miecza. Boją się potworów.”

12 komentarzy:

  1. Film jest naprawdę świetny, szczególnie klimat i zdjęcia :) Cudowne ujęcia i te elementy fantastyki... Miód na moje serce :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Fil bardzo mi się spodobał, a momentami potrafił zaskoczyć ; )
    Zaczynam obserwować i liczę na rewanż ;)
    http://inspiration-for-life2.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że film nie robi papki z mózgu :P A i duży plus za aktora - przystojniacha :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach. Bardzo lubię takie filmy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam i bardzo mi się podobał. Jednak wydaje mi się, że jest za krótki i to jest minus :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, czytałam różne recenzje tego filmu i sama nie wiem co myśleć. Sama chętnie go wkrótce obejrzę, bo muszę się przekonać jaki w końcu jest. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tego co piszesz to coś dla mnie. Ale najpierw chcę przeczytać Stokera, bo wstyd się przyznać, ale jeszcze nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, zawsze odkładam na później... ;)

      Usuń
  8. Nie oglądałam, ale od jakiegoś czasu mam na niego ochotę, więc pewnie niedługo przyjdzie na niego czas.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten film mnie po prostu porwał :) oglądałam go z ogromną przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy, ale raczej nie dla mnie. Nie lubię brutalności, walk itd. Po prostu wolę komedie...

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie oglądałam jeszcze, ale zachwycam się piosenką Lorde :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga