sobota, 3 stycznia 2015

"Nora" Diana Palmer

Czy dziś pamięta ktoś jeszcze typowe romanse? Co prawda nie są wybitnie oryginalne, ale przyjemnie lekkie, z bohaterami, którzy od razu zdobywają nasze serca i trzymamy za nich kciuki do samego końca? I nie ma ani śladu wampirów, wilkołaków czy wysłanników z kosmosu.

Taka właśnie jest powieść Diany Palmer. Jest rok 1902. Tytułowa Nora, dobrze sytuowana panna z wyższych sfer wyjeżdża do kuzynki na wieś, do Teksasu. Chce pomóc kuzynce, a przy okazji przekonać się, czy Dziki Zachód jest taki, jak w powieściach. Zarządca rancza, Cal Barton, postanawia nauczyć snobkę Norę moresu i tego, że nie należy oceniać ludzi przez pryzmat ich pochodzenia.

Co cechuje typowe romanse? Przewidywalność. Jestem pewna, że fabułę Nory będziecie odgadywać z łatwością i większość rzeczy nie powinna Was zaskoczyć (tu występuje taka równowaga – wszystkiego się spodziewamy, a jak nie przewidzimy jakiegoś elementu, to następuje szok i dziesięciokrotnie zwiększamy tempo czytania). Mimo to nie sądziłam, że aż tak przyjemnie spędzę czas z tą powieścią! Kiedy zostało mi ostatnie parę stron, czułam się, jakby ktoś kazał mi rano wyjść z ciepłego łóżka – jest tak fajnie, niech to jeszcze chwilkę potrwa.

Sięganie po tę książkę jest jak wizyta u starego przyjaciela – od początku czujesz się dobrze i wiesz czego się spodziewać, ale to nie sprawia, że się nudzisz, przeciwnie. Miło spędzasz czas, a na koniec nie chce Ci się wierzyć, że minęło tyle godzin i czas już wychodzić… Jeszcze nie zamknąłeś drzwi, a już zaczynasz tęsknić. Dokładnie taka jest Nora.

Język, którym napisano tę książkę jest bardzo prosty. Wiedziałam jednak, że należy się tego spodziewać, dlatego nie uznaję za wadę takiego sposobu pisania. Bohaterowie są bardzo barwni, żywi – zupełnie, jakby do ich kreacji użyto jaskrawych, kolorowych flamastrów. Powiedzmy sobie szczerze – są nieco odrealnieni, ale tak polubiłam tę książkę, że najchętniej powiedziałabym „a właśnie, że nie”.

Mimo lekkiej formy Diana Palmer dotknęła ważnego w tamtych czasach tematu (należy pamiętać, że akcja toczy się na początku XX wieku). Szufladkowanie ludzi i traktowanie ich „adekwatnie” do ich pozycji społecznej na pewno skrzywdziło i nadal krzywdzi niejedną osobę. Życie głównej bohaterki zweryfikowało, czy takie podejście jest słuszne, a ja uważam, że warto uczyć się na cudzych błędach i nie małpować podejścia Nory. ;)

Czy polecę Wam tę książkę? Pewnie! Jeśli tylko ktoś lubi romanse i ma ochotę poczuć teksański upał (gdy na dworze szaro), Nora służy pomocą. Autorka zadbała, by dostarczyć nam dobrej rozrywki i relaksu w przyjemnej, prostej formie.


Nie spodziewajcie się po tej książce odkrycia czytelniczego, bo takim nie jest. Ale jeśli założycie, że sięgacie po niewymagającą książkę, by odpocząć i błyskawicznie pochłonąć (wciągające!) losy Nory, będziecie zadowoleni.

*

Jeśli szukacie czegoś podobnego, Niepokorna kojarzyła mi się z tą książką od początku - tutaj link do recenzji.

*

Ta książka była niezwykle miłą niespodzianką - dziękuję!



13 komentarzy:

  1. Od czasu do czasu lubię sięgnąć po taką książkę, a Dziki Zachód lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest druga recenzja książki, jaką dane mi było dzisiaj przeczytać I dwie skrajnie różne.. Aż chyba się skuszę, bo czasami warto uciec w świat romansu! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam nic tej autorki, póki co od czasu do czasu sięgam po Panią Steell.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem lubię zapodać sobie tego typu książki, więc będę mieć ją na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Za typowymi romansami wprawdzie nie przepadam ale przy najbliższej wizycie w bibliotece poszukam tego tytułu dla babci - ona lubi takie klimaty ;) Szczególnie jak kochankowie się droczą ;)
    A może nawet i sama przeczytam? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie nic ciekawego niestety :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie się w ogóle ta powieść nie podobała. Całość była dość idiotyczna, ale tego faktycznie można się było spodziewać, gorzej było z postacią Nory. Skoro jest tak wykształcona i oczytana (romansów, ale jednak) to powinna mieć szersze horyzonty myślowe.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam, ze nie jestem zbyt przekonana do Diany Palmer. Poza tym mnóstwo innych książek, które muszę przeczytać w najbliższym czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś nie przepadam za romansami Palmer, więc sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Z romansami to jest tak, że łatwo coś zepsuć. Może sięgnę, bo nie spotkałam się jeszcze z twórczością tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam książki z akcją w I połowie XX wieku! Może się skuszę na tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Interesująca książka!
    Ma swój klimat!

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga