poniedziałek, 10 listopada 2014

"Odd i Lodowi Olbrzymi" Neil Gaiman

Neil Gaiman jest znanym angielskim pisarzem. Jego książki to m.in. Amerykańscy bogowie, czy Nigdziebądź. Moje pierwsze spotkanie z twórczością Gaimana nie należało do udanych (nawet nie dokończyłam Dymu i luster), ale kiedy zobaczyłam książeczkę Odd i Lodowi Olbrzymi, wiedziałam, że muszę dać temu autorowi drugą szansę.

            Główny bohater, Odd, to chłopiec, którego prześladuje pech. Jego ojciec zginął podczas wyprawy wikingów, a sam chłopiec trwale uszkodził sobie nogę. Pewnej wyjątkowo mroźnej zimy postanawia wyruszyć do lasu, gdzie spotyka niedźwiedzia, orła i lisa. Musi wyruszyć z nimi w podróż, by ocalić Asgard, miasto bogów, przed Lodowymi Olbrzymami.

           

            „– Bogowie – nawet ci przemienieni – cóż, w tym miejscu kryje się moc… rozumiesz?
                      – Niespecjalnie. Ale nie szkodzi.”


            Chciałabym na moment zatrzymać się na samym wyglądzie tej książeczki. Bardzo ładna obwoluta, a pod spodem twarda okładka obłożona w materiał, jak robiono ze starymi książkami. Wewnątrz przepiękne, bajkowe ilustracje. Czarno-biały rysunek przed każdym rozdziałem. Już dla samej estetyki wydania warto mieć tę książkę. A czy treść dorównuje wyglądowi?

            Moim zdaniem jak najbardziej. Cały pomysł opiera się na mitologii skandynawskiej, która bardzo mnie interesuje. Podoba mi się, że współcześni autorzy wracają do dawnych wierzeń. Autor przemycił informacje o bóstwach w tak ciekawy i prosty sposób, że książka powinna spodobać się także młodszym czytelnikom, do których jest adresowana.

            W stylu pisania widać doświadczenie Gaimana. Język jest bowiem prosty, ale nie banalny, sprawia, że książkę czyta się lekko, z przyjemnością i przychylnie patrzy na bohaterów. Początkowo miałam obawy, że tak krótka książeczka nie daje autorowi zbyt dużego pola do popisu, ale teraz widzę, że to myślenie było błędne.

            Osobiście jestem zauroczona Oddem i Lodowymi Olbrzymami. Chyba brakowało mi takiej lektury – dziecięcej prostoty i szczerości, a przy tym niezwykłej przygody z odrobiną magii. Na pewno chętnie wrócę do tej książki i to niejeden raz.



            Myślę, że ta książka to doskonała odskocznia dla miłośników fantastyki i mitologii skandynawskiej, a także dla młodszych pociech, jeśli szukacie dla nich niebanalnej książeczki. Ja Odda na pewno będę polecać wszystkim. Jest uniwersalny i potrafi zdobywać serca czytelników.

*

7 komentarzy:

  1. Ja to na razie mam w planach - nieustannie - Pieśń Lodu i Ognia Martina...
    Na inną fantastykę się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Interesująca propozycja, chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam kieydś tą książkę na przecenie i zatsanawiałam się, czy się nie skusić. I teraz trochę tego żałuję, bo wydanie mi się podobało i byłam na granicy kupienia jej, ale chyba tego dnia wcześniej kupiłam jakieś opasłe tomiszcze i nie chciałam dalej szaleć. Ech, następnym razem...

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chętnie przeczytałabym taką dziecinną opowiastkę, będę miała ją na oku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada sie wyśmienicie! Z miłą chęcią zapoznałabym sie z mitologią skandynawską, ponieważ nie miałam z nią do czynienia, a z reguły ciekawią mnie wierzenia innych ludów. Dodatkowo przedstawiona w tak doborowym towarzystwie! Ta lektura musi być moja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Neil Gaiman nie zachwycił mnie Amerykańskimi bogami, ani Oceanem na końcu drogi, ale wszyscy go tak kochają, że muszę mu dać kolejną szansę. Może ta książka spowoduje, że bardziej przychylnie spojrzę na jego twórczość? Zobaczymy. W ogóle okładka tej książki jest cudowna... Taka baśniowa :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Nawet tak dla oderwania się od szarej rzeczywistości chętnie bym przeczytała dziecinnego :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga