piątek, 21 listopada 2014

"Jedwabnik" Robert Galbraith (J. K. Rowling)

Jedwabnik zaprasza już samą okładką, która wśród innych książek w księgarniach zdecydowanie rzuca się w oczy. Zachęca, żeby przyjrzeć się bliżej, dowiedzieć się, dokąd zmierza odwrócona plecami postać i odruchowo otworzyć książkę. Bo wtedy już jesteśmy na przegranej pozycji – nie odłożymy książki z powrotem, wciąga od pierwszej strony.

Do detektywa Strike’a  przychodzi żona pisarza. Twierdzi, że jej mąż zaginął i prosi o odnalezienie go. Jest pewna, że wystarczy zadzwonić w jedno miejsce, w którym Quine najprawdopodobniej przebywa, bo pisarzowi już wcześniej zdarzały się kilkudniowe nieobecności. Prosi, żeby nie informować policji. Wkrótce jednak okazuje się to konieczne, bo sprawa Quine’a staje się znacznie bardziej skomplikowana, kiedy okazuje się, że ktoś zamordował go w bestialski sposób. Strike podejrzewa, że może mieć to związek z nową powieścią pisarza, w której umieścił jadowite charakterystyki znajomych…

„Ale pisarze to okrutne plemię, panie Strike. Jeśli chcesz przyjaźni na całe życie i bezinteresownego koleżeństwa, zaciągnij się do wojska i naucz zabijać. Jeśli chcesz życia wypełnionego chwilowymi sojuszami z kolegami po fachu, którzy będą się upajali każdą twoją porażką, pisz powieści.”


Należałoby wspomnieć, że Jedwabnik to druga część przygód detektywa Cormorana Strike’a. Pierwsza nosi tytuł Wołanie kukułki. W powieści co prawda znajdziemy odniesienia do wcześniejszych wydarzeń, ale nie są one tak liczne, żeby utrudniało to zrozumienie lektury. Dlatego moim zdaniem można czytać te książki niezależnie i w dowolnej kolejności.

Jedwabnik to powieść, po którą zapewne nie sięgnęłabym sama z powodu niechęci wobec tak popularnych książek, ale teraz wiem, że gdybym jej nie przeczytała… wiele bym straciła. Pod pseudonimem Robert Galbraith ukrywa się J. K. Rowling (swoją drogą, niezbyt rozumiem fakt „ukrywania się”, o którym trąbi każdy plakat, każda naklejka w księgarni i tekst czwartej strony okładki). Autorka daje popis świetnego warsztatu pisarskiego i genialnie poprowadzonej fabuły. Jestem przekonana, że powieść zasłużyła na nagrody i liczę, że się ich doczeka. Styl autorki wciąga od pierwszej strony i niespiesznie (nie mylić z „nudno”!) przeprowadza nas przez całą historię.

Śledztwo jest dość zawiłe, morderstwo bardzo nietypowe, a zdobywane dowody za każdym razem zaskakują. Czytelnik czuje się jak podczas oglądania tenisa – podąża za akcją skaczącą to w jedną, to w drugą stronę, wracającą do życia Strike’a, to znów zahaczającą o osoby opisane w powieści Quine’a. Wielowątkowość nie wprowadza zamieszania ani na chwilę – jest dokładnie przemyślana i sprawia, że świat przedstawiony jest pełny – a przez to jeszcze bardziej realny.

Bardzo podoba mi się kreacja bohaterów. Detektyw zmaga się z nadwagą i bólem w nodze amputowanej poniżej kolana. Asystentka ma braki w wiedzy, ale stara się je nadrabiać. Poza śledztwem oboje starają się poukładać swoje życie osobiste i zarabiać innymi zleceniami na funkcjonowanie agencji. Nie rzucają wszystkiego, żeby złapać przestępcę. Dzięki temu powieść ani przez chwilę nie wydaje się naciągana. Gdyby ktoś dopisał na końcu, że ta historia zdarzyła się naprawdę, byłabym skłonna uwierzyć. A niewiele jest kryminałów, o których czytelnicy mogą to powiedzieć.

Jedwabnik to dobra lektura nie tylko dla miłośników gatunku. Oni z pewnością będą zachwyceni wartką akcją i zagadką, która aż do ostatnich stron pozostaje niewyjaśniona. Dowody i tropy znajdowane przez Strike’a będą przez długi czas myliły nawet najbardziej przewidujących czytelników i będą kazały im raz po raz zmieniać zdanie. Tę książkę poleciłabym także osobom, które rzadziej czytają kryminały. Ilość wydarzeń, świat przedstawiony i wątki obyczajowe, a także przedstawienie dość złowrogiego światka literackiego na pewno przypadną im do gustu.

*

Wyzwania: Książkowe podróże, Czytam opasłe tomiska

10 komentarzy:

  1. Mi podobało się „Wołanie kukułki” i jestem bardzo ciekawa kontynuacji. Dlatego cieszę się, że oceniłaś tak pozytywnie „Jedwabnika” i mam jeszcze większą ochotę, żeby go przeczytać :)
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach.. Ale najpierw chcę dorwać ,,Wołanie kukułki" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. piękny szablon! piękny! :)
    Jedwabnika z chęcią przeczytam po Kukułce oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I ja mam przed sobą Wołanie kukułki.... Ale bardzo chętnie dorwę też Jedwabnika :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w ogóle nie czytuję kryminałów, ale może ta książka byłaby dobrym początkiem do rozpoczęcia przygody z tym gatunkiem? Rozważam to :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już od dłuższego czasu obiecuje sobie, że zakupię wołanie kukułki, święta się zbliżają, więc mam nadzieję, że ten plan spełnię z nawiązką, zakupując jednocześnie jedwabnika:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i bardzo lubię! :)
    Wciągająca historia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie czytam i bardzo mi się podoba;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się, że ten cykl, podobnie jak sporo innych serii kryminalnych, można czytać w dowolnej kolejności - mam tendencję do zaczynania od końca. ;) Tak czy inaczej na pewno sięgnę kiedyś po przygody detektywa Strike'a - chciałabym na własnej skórze się przekonać, jaki jest ten cykl.

    OdpowiedzUsuń
  10. Rowling nie zawiodła mnie jeszcze żadną książką, a przeczytałam wszystkie oprócz Jedwabnika :) Liczę, że niebawem to zmienię bo jestem strasznie nakręcona na tę powieść.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga