środa, 26 listopada 2014

"Gwiazd naszych wina" John Green



Lekcja na dziś: czytać książki, które prawdopodobnie będą sławne ZANIM ich okładki, fragmenty i ekranizacja będą wszędzie, a Ty będziesz każdy cytat znać na pamięć i czytaniem tylko wypełnisz luki pomiędzy nimi.

Lekcja nr 2: nieważne, jak mocny mur zbudujesz pomiędzy sobą a książką, która może złamać Ci serce. I tak to zrobi.

Rys fabuły zna już chyba każdy. Hazel, szesnastolatka chora na raka, poznaje na grupie wsparcia Augustusa. Zwykle milcząca dziewczyna zaskakuje go celną ripostą. Wtedy zaczyna się ich wspólna historia. Brakuje mi słów, by  opisać fabułę tak, by nie zabrzmiało banalnie lub płytko. Może to po prostu książka, o której nie da się opowiedzieć?

„Wydawało się, że to było całe wieki temu, jakbyśmy przeżyli krótką, ale mimo to nieskończoną wieczność. Niektóre wieczności są większe niż inne.”


Wczoraj w nocy skończyłam czytać tę książkę. Do lektury zabrałam się po obejrzeniu filmu, zakładając, że książki i tak nie przeczytam, bo nie lubię sięgać po tak znane lektury. Teraz już wiem, jaki to byłby duży, cholernie duży błąd. Mimo, że książka jest bardzo podobna do ekranizacji i właściwie jest to jeden z najlepszych filmów na podstawie powieści, jaki widziałam, nadal jestem pod wrażeniem. Próbuję poskładać swoje serce w całość i powstrzymywać się od łez na sam widok tej książki.

To coś niesamowitego, połączenie humoru z niezwykle dojrzałymi cytatami. Nie jest to książka ani przerysowana, ani patetyczna, ani sztuczna. I chyba za to wszyscy ją kochają. Bohaterowie są bardzo mało bohaterscy, a marzenia wcale się nie spełniają tak, jakbyśmy tego chcieli. A przy tym wszystkim zaskakuje autoironia postaci i to, że mimo świadomości swojego położenia, potrafią czerpać radość z tego, co mają. Jak wielu z nas tego brakuje?

Od kiedy tylko usłyszałam o tej książce, kocham jej tytuł. Mam ogromną słabość do nietuzinkowych tytułów i gdybym robiła jakiś ranking, Gwiazd naszych wina zajęłoby na pewno miejsce w pierwszej piątce. Jest idealny i bardzo wymowny.

To, że książka jest o młodych ludziach nie oznacza, że tylko do nich jest kierowana. Moim zdaniem tę powieść powinien przeczytać każdy. Można się z niej wiele nauczyć. Jest to swego rodzaju lekcja pokory, optymizmu, miłości i tego, jak wykorzystać dany nam czas.

*

Jest to najprawdopodobniej najgorsza recenzja, jaką popełniłam, a równocześnie jedna z  najpiękniejszych książek, jakie miałam okazję czytać. Cieszy mnie ogromnie, że tak dużą popularność zdobyła tak mądra i dojrzała książka. Zbyt często święci triumfy bezosobowa i bezwartościowa papka. Gwiazd naszych wina pokazuje, że odbiorcy naprawdę potrafią rozpoznać prawdziwe dzieło sztuki, kiedy mają je przed sobą.

*

„Kiedy chory na raka ląduje na pogotowiu, jedną z pierwszych rzeczy, o jakie go proszą, jest oszacowanie bólu w skali od jednego do dziesięciu. (…) W ciągu ostatnich lat zadawano mi to pytanie setki razy. Pamiętam, jak raz na samym początku, kiedy nie mogłam zaczerpnąć tchu i wydawało mi się, że moja klatka piersiowa płonie, a płomienie liżą żebra od wewnątrz, próbując wypalić sobie drogę poza ciało, rodzice zawieźli mnie na pogotowie. Pielęgniarka poprosiła o ocenę bólu, a ponieważ nie mogłam mówić, pokazałam na palcach dziewięć.
Ta sama pielęgniarka przyszła do mnie później, gdy już dostałam leki. Głaskała mnie po ręce, mierząc ciśnienie.
- Masz duszę wojownika - powiedziała. - Wiem to, bo dziesiątkę nazwałaś dziewiątką. 
Ale to nie była do końca prawda. Nazwałam ją dziewiątką, bo chciałam zachować dziesiątkę na wszelki wypadek. I oto nadeszła jej pora, wielka i przeraźliwa dziesiątka uderzała we mnie raz za razem.”

23 komentarze:

  1. Mi się bardziej podobał film od książki, choć książkę czytało mi się dobrze. Czekam na inne ekranizacje twórczości autora :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Fakt, gdybyśmy tylko wiedzieli, która książka okaże się bestsellerem, GNW mam zamiar przeczytać w najbliższym czasie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. :) Inna kwestia, że nie każdy bestseller jest wart uwagi, dlatego podchodzę do nich tak ostrożnie. :)

      Usuń
  3. Trudno się nie zgodzić z Twoimi słowami :) na filmie ryczałam jak bóbr :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nooo kurczę...
    Chciałabym przeczytać :x

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka bardzo mi się podobała, a film i muzyka sprawiły, że wszystko pokochałam jeszcze bardziej.
    Na pewno wrócę do niej kilka razy, przynajmniej kilka :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam, ale szału na mnie nie zrobiła :) A film to raczej średniak jak dla mnie :) Ale i tak chcę poznać kolejne książki Greena!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co Ci się w niej nie podobało? Przyznam, że jestem zaskoczona, bo wszyscy tak zachwalają. :)

      Usuń
  7. Jedna z moich ulubionych książek oraz bardzo dobra ekranizacja ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że Ci się podobała:) Film bardzo dobry muszę przyznać:)

    OdpowiedzUsuń
  9. w książce się zakochałam, w filmie również :) Jesli chcesz poznać moją opinię to zapraszam do mnie!
    serdecznie pozdrawiam, zwariowana książkoholiczka

    OdpowiedzUsuń
  10. "Gwiazd naszych wina" to piękna i wzruszająca historia, która jednak nie poruszyła mnie tak, jak wiele innych osób. Pewnie dlatego, że w swoim życiu przeczytałam dużo książek o tej tematyce, więc opowieść Greena nie zaskoczyła mnie niczym.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo podobała mi się ta książka, ale mam wrażenie, że jest to kwestia tematu, który jest mi bardzo bliski. Niestety nie przepadam za Greenem, ma bardzo prosty język, który czasami wręcz denerwuje, bo wydaje się za prosty. Jeśli sięgniesz po jego inne książki, to chętnie przeczytam Twoja opinię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka jeszcze przede mną :) I chyba już tylko ja nie czytałam tej książki :P

    OdpowiedzUsuń
  13. A próbowałaś czytać książkę przy muzyce z filmu? Nie dość, że zachwycałam się ścieżką dźwiękową, to przy okazji ryczałam czytając. Ale fakt, książka świetna, oby więcej takich perełek zostawało wydanych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam, bo muzyka mnie bardzo rozprasza, ale masz rację. To dobry pomysł i muszę kiedyś spróbować! :)

      Usuń
  14. Koniecznie muszę przeczytać, już tyle pozytywnych recenzji czytałam. A później na pewno zabiorę się za film ; ) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Tez od razu urzekł mnie tytuł tej książki :) na szczęście zdążyłam przeczytać przed premierą filmu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Polecam książkę "Hopeless", jest obecnie dość rozchwytywana. To w sumie powieść dla nastolatków, tak jak "Gwiazd naszych wina" i na początku niechętnie po nią sięgnęłam, ale zachęcona fenomenem tej drugiej, przeczytałam. Nie żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Trudno przejść obojętnie obok tej książki. Chwyta za serce, trzeba przyznać.

    OdpowiedzUsuń
  18. Tytuł przepiękny zaprawdę, ale przez ksiązkę ledwo przebrnęłam :) za to film piękny!
    Czy mogę Cię zaprosić na wymiankę świąteczną? Super, jeśli dołączysz do zabawy :)

    http://krolowamoli.blogspot.com/2014/11/wymianka-swiateczna.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytanie książki rozpoczęłam ok północy, a skończyłam zapewne po 4, z drobnymi przerwami, by następnie ze złamanym sercem udać się do szkoły nie rozumiejąc, jak świat mógł dalej funkcjonować w niezmienionej formie. KAŻDY powinien ją przeczytać. Przypomnienie jej nawet w postaci tej recenzji może wywołać łzy w oczach, tak więc świetna robota :)
    "To nie nasza, lecz gwiazd naszych wina", pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga