środa, 8 października 2014

"Zwiadowcy. Bitwa o Skandię" John Flanagan

Poprzednie trzy części Zwiadowców przeczytałam błyskawicznie. Czwórka zaś ciągnęła się tak ślamazarnie, że z każdą chwilą byłam coraz bardziej rozczarowana.

            Nie przedstawię zarysu fabuły, bo nie chcę komuś niechcący popsuć rozrywki poznawania dalszych losów bohaterów. Tym razem, w dużym skrócie, akcja toczy się wokół Skandii, zagrożonej najazdem wrogich wojsk. Aralueńczycy i Skandianie nie darzą się sympatią, ale bohaterowie nie potrafią zignorować zagrożenia, jeśli mogą pomóc.

            Nie wiem, czy byłam zbyt pewna tej książki, czy może przeczytałam ją w złym czasie. Czwarta część Zwiadowców była bowiem dla mnie dużo gorsza od pozostałych. Adrenalina, której dostarczały poprzednie części gdzieś się ulotniła, a akcja zaczęła mnie nużyć (a myślałam, że Zwiadowcy to ostatnia książka, przy której to możliwe!). Nawet Halt był jakiś nieswój. Co jest grane?

            John Flanagan poprzez ten cykl przekazuje młodemu Czytelnikowi ważne wartości: przyjaźń i lojalność są ważne, a urazy nie można chować zbyt długo. Czy jednak narażanie życia dla wroga, który jeszcze parę miesięcy temu omal nie przyczynił się do naszej śmierci jest jeszcze chwalebnym czynem, czy już głupotą? Czasem odnosiłam wrażenie, że zalety zwiadowców są zbyt przerysowane, przez co postacie wydały mi się sztuczne (ku mojej rozpaczy!).

            Autor zaczął również korzystać z tak oczywistych rozwiązań, że z czasem po prostu zaczęłam odgadywać resztę fabuły. Chyba nigdy nie czytałam równie przewidywalnej książki, z równie prostym (czytaj: naciąganym) tokiem wydarzeń. Chwilami można było wręcz odnieść wrażenie, że fabuła idzie po linii najmniejszego oporu…

            Pisarz gdzieś po drodze zgubił poczucie humoru, którym raczył nas w poprzednich częściach i jego nikłe przejawy wypadają dość sztywno. Dynamika chyba odeszła w ślad za dowcipem, bo nawet relacja z pola bitwy nie wzbudzała większych emocji. Pod koniec też trochę przekombinowano z językiem. Nie wiem, czy to kwestia tłumacza, czy autora, ale użycie tak rzadkiego słowa jak „wraży” na kilku następnych stronach trzykrotnie – to jednak zbyt dużo. Pod koniec zaś w ogóle, niektóre zdania były tak dziwaczne, że aż mi się wierzyć nie chciało. To naprawdę moi ukochani Zwiadowcy?

            Czwarta część, według mnie, wypadła zdecydowanie najsłabiej. Zamierzam jednak poznać dalsze losy bohaterów i przekonać się, czy Bitwa o Skanię to tylko chwilowe obniżenie kondycji autora, czy tendencja spadkowa.


            Co ważne: Zwiadowcy są zdecydowanie lepsi niż większość młodzieżówek i na ich tle plasują się bardzo dobrze. Tylko wobec takich perełek słabsza część bardzo kłuje w oczy.

9 komentarzy:

  1. Cały czas zastanawiam się nad tą serią, bo czytam ciągle o tym, jaka jest wspaniała, skoro pochłonęłaś 3 pierwsze części, to na razie nie czuję się zagrożona, a szkoda, że czwarta część Ci się tak nudziła i dłużyła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Och, "Zwiadowców" czytało się bardzo miło... Chociaż trochę telenowela się z tego robi - ile to razy Flanagan już kończył serię? Ze trzy?
    Łatwo mi wybrać tom, który uważam za najlepszy, ale z najsłabszym pojawia się problem - chyba całą serię zbyt dobrze wspominam, by pamiętać o tych niedociągnięciach, które w trakcie lektury irytowały.

    po najmniejszej linii oporu - po linii najmniejszego oporu :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja swą przygodę z tą serią skończyłem na drugim tomie, wydawała mi się zbyt.. młodzieżowa ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jestem aktualnie na 7 części. Według mnie trochę naciągane były dwa pierwsze tomy, a jak na razie najbardziej podobał mi się tom... czwarty. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam tę serię, mimo że już od dawna mam ją za sobą. Będę ją bardzo mile wspominała. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytałam inną książkę tego autora, pierwszą część serii "Drużyna" i naprawdę bardzo mi się spodobała! Choć nie ukrywam, że jest to lektura głównie chłopięca... jednak na pewno wnosi dużo, dlatego dziewczynom też polecam, trochę młodszym. Nie wiem za to, jak "Zwiadowcy", bo nie mam ich za sobą.
    Pozdrawiam, Shelf of Books :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dopóki jeszcze zaliczam sie do młodziezy to koniecznie muszę ją przeczytać, tym bardziej, ze głupio by było nie skorzystać z okazji. Mój brat ma cała serię!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta seria jakoś mnie nie przekonuje. Nie jest to typ książek, jaki preferuję. :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga