piątek, 10 października 2014

Blogowe dyskusje - Dlaczego lubimy straszne książki?

[źródło]

„Zbyt mnie straszyli i teraz niczym już przestraszyć nie są w stanie.”
 – Michaił Bułhakov

            Czy chęć poczucia dreszczyku emocji to jedyna rzecz, która przyciąga nas do strasznych książek? Dlaczego lubimy po nie sięgać? Czy to nie absurd, że w ramach relaksu wolimy przeczytać coś, co nas wystraszy, zamiast prostego romansu z happy endem?

            Moim zdaniem jest co najmniej parę powodów, dla których chętnie wybieramy horrory, thrillery i im podobne. Przede wszystkim potrafią zaserwować całkiem niezły zastrzyk adrenaliny, którego każdy z nas czasem potrzebuje. Najlepiej dostarcza go sport, ale jeśli preferujecie mniejsze dawki, serwowane w zaciszu własnego pokoju (lub w jakimkolwiek innym miejscu), powieści z dreszczykiem spiszą się świetnie. Kiedy z mocno bijącym sercem przerzucamy kolejne strony, wiemy już, że ta książka zapadnie nam w pamięć na długo.

            Książka stawia nas w bardzo komfortowej pozycji obserwatora. Pismo jest barierą, przez którą nie przedostaną się strachy, a my możemy obserwować je z bezpiecznej odległości. Przypomina mi to trochę wycieczkę po zoo – wiemy, że lew mógłby nas skrzywdzić, ale co z tego, skoro jest za kratami? Forma książki jest swego rodzaju kratą, a my świetnie zdajemy sobie z tego sprawę. I nawet największym strachom możemy zagrać na nosie – z bezpiecznej odległości, rzecz jasna. Czy to nie przyjemne? To my kontrolujemy sytuację i w każdej chwili możemy zamknąć książkę. Albo… przerzucić stronę i dowiedzieć się, co będzie dalej.

            Według naukowców (m. in. Ulrich Kobbé), istnieje coś takiego jak czerpanie przyjemności ze strachu. Obok strachu występuje radość z powrotu do bezpieczeństwa. Przeżycie wyobrażonego niebezpieczeństwa odbywa się na naszych zasadach i jesteśmy tego świadomi, co sprawia nam przyjemność. (źródło)

            Moim zdaniem niektórzy mogą też traktować czytanie powieści z dreszczykiem jako sposób na oswajanie strachów i kontrolowanie swoich lęków. Specjalnie (albo podświadomie?) czytają książki, których się boją, aby nie bać się w rzeczywistości.

            Co o tym sądzicie? Czy lubicie straszne książki, czy wprost przeciwnie? A jeśli po nie sięgacie, to dlaczego? Zapraszam do rozmowy! :)

12 komentarzy:

  1. Lubię straszne książki i filmy, w sumie nie zastanawiałam się dlaczego. hmm dobre pytanie :) Fajnie się bać, ten zastrzyk adrenaliny mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam horrory w każdej postaci. Z tego co pamiętam zaczynałam od klasyki. Teraz coraz ciężej jest mnie przestraszyć i zaskoczyć. Najbardziej lubię te krwawe, momentami nawet wywołujące lekkie obrzydzenie. Kiedyś myślałam, że moje upodobania są dziwaczne i nienormalne, dzisiaj wiem, że wiele osób gustuje w tego typu literaturze i filmach. Im mocniej tym lepiej ;)
    Skąd się to wzięło?
    Nie mam pojęcia :) Są osoby, które lubią romanse i powieści obyczajowe, są miłośnicy fantastyki, wampirów i innych potworów, a ja uwielbiam się bać i być zaskakiwana ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię straszne książki, ale potem mam stracha żeby w nocy pójść do łazienki - oto moja kobieca logika :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się przyznam bez bicia, jeszcze nie przeczytałam żadnego horroru, muszę to naprawić. Lecz uwielbiam oglądać horrory, chociaż stałam się chyba nieczuła na otaczający mnie strach. Może dlatego, że wielbię frenezję i makabrę. Ale czasem, rzadko, ale czasem jest, że poczuję dreszczyk, tak, obojętnie co by inni mówili, to miłe odczucie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię straszne książki, lubię straszne filmy... Lubię się bać. W pewien pokrętny sposób horrory pozwalają oderwać się od rzeczywistości. Jeśli zaś chodzi o relaks, to jasne, czasem sięgam po horror, czasem po komedię romantyczną... Zależy od nastroju.

    OdpowiedzUsuń
  6. Horrory to kompletnie inna bajka niż inne książki - przecież możesz się wtedy pobać, a to kompletnie coś innego, uczucie, które poczujesz tylko tam :D w pewien sposób możesz z tym tęsknić :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytam straszne książki bo za bardzo boję się strasznych filmów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja akurat ani nie czytam strasznych książek, ani nie oglądam takich filmów, bo po prostu ponosi mnie wyobraźnia i później wszystkiego się boję. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzadko czytam prawdziwie straszne książki. Krew, flaki, psychopaci i brutalność na mnie nie działają, a duchów unikam, bo się boję potem iść do łazienki. :) I w sumie o duchach horrorów książkowych takich dobrych nie znam wiele...

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeważnie nie czytam ani nie oglądam horrorów, ale czasami robię wyjątek ;) Tak jak co roku chodzę na przegląd horrorów, tak raz na jakiś czas (raz na pół roku lub rok) czytam jakiś horror. Jest to ciekawa odmiana i, tak szczerze pisząc, nie wyobrażam sobie całkowitego pozbawienia się tej odrobiny dreszczyku. Mimo że później przez jakiś czas moja wyobraźnia szaleje i co chwilę mam stan przedzawałowy ze strachu ;p

    ksiazkowy-swiat-niki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam straszne książki. Tak jak piszesz, wiem, że to nie dzieje się naprawdę, więc mogę uruchomić wyobraźnię:)

    OdpowiedzUsuń
  12. O kurczę! Świetny i bardzo trafny wpis :) Zwłaszcza spodobało mi się zdanie o formie książki jako klatki i o naszej samoświadomości co do tego, że jak mamy dość, to tą książkę odkładamy. Super :) Będę częściej wpadać ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga