sobota, 4 października 2014

#6 Popołudnia z klasyką - "Pollyanna" Eleanor H. Porter




„Widzisz, chciałam mieć lalkę i tatuś o nią poprosił, ale kiedy nadesłano zebrane dary, nie było w nich ani jednej lalki, tylko małe, drewniane inwalidzkie kule. I wtedy to się zaczęło.(...) Należy we wszystkim zawsze dojrzeć jakąś dobrą stronę i cieszyć się z niej, obojętnie jaką. I graliśmy w to od tego czasu. A im trudniej, tym większa radość, gdy się z tego wybrnie; tylko... tylko, że czasem to jednak za trudne...”

            Pollyanna była dla mnie kompletnym zaskoczeniem. Zupełnie nie spodziewałam się tak pozytywnej, ciepłej powieści! Uwielbiam, kiedy po przeczytaniu zwykły, obojętny nam tytuł, staje się Tytułem. Takim, który wspominamy z sentymentem i chętnie przypominamy sobie emocje towarzyszące lekturze. Z Pollyanną tak właśnie było.

            Jedenastoletnia dziewczynka po śmierci ojca trafia pod opiekę surowej ciotki Polly. Mimo zawirowań w życiu, Pollyanna nie przestaje grać w grę, która polega na tym, żeby… cieszyć się ze wszystkiego, co ją spotyka. Tłumaczy zasady gry innym osobom, a jej radosny sposób bycia sprawia, że potrafi sobie zjednać największych gburów w mieście. Coraz więcej osób zaczyna grać według zasad dziewczynki, co, jak się okazuje, przynosi niezwykłe efekty.

            Język powieści jest bardzo przyjemny, lekki i równie uroczy, co mała bohaterka. Autorka świetnie wczuła się w rolę dziewczynki, pamiętając, że dziecko dopiero uczy się świata dorosłych i nie wszystko z niego rozumie. Wynikały przez to zabawne sytuacje, a fabuła wypadła bardzo realistycznie.

            Pollyanna to piękna, mądra powieść, klimatem bardzo przypominająca Anię z Zielonego Wzgórza, dlatego miłośnicy twórczości Lucy Maud Montgomery powinni być nią zachwyceni. Jest to historia, z której płynie prosta nauka, że dobro, które okazaliśmy innym, wraca. I że pozytywne nastawienie do życia to więcej niż połowa sukcesu.

            Powstało sześć ekranizacji, a wydawnictwo Egmont, jak widać powyżej, zrobiło powalającą okładkę. Moim zdaniem to świetna rzecz, bo często klasyka kojarzy się ze starymi książkami w nieciekawych okładkach.

            Następna część historii nosi tytuł Pollyanna dorasta. Chętnie ją poznam, ale dopiero za jakiś czas. Was natomiast gorąco zachęcam do zapoznania się z pierwszą częścią.

15 komentarzy:

  1. Ostatnio nie mam ochoty na klasykę :) Po za tym jakoś nie przekonuje mnie ta powieść...

    OdpowiedzUsuń
  2. Napiszę tylko tyle, że Pollanna jest wspaniałą książką. Moja siostra zakochała się w niej a następnie ja. Kto chce poznać co to jest szczęście oraz optymizm, powinien bez dwóch zdań przeczytać tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Stosunkowo niedawno poznałam Pollyannę i też byłam oczarowana jej usposobieniem:) Drugiej części jeszcze nie znam, ale też mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Pollyannę" czytałam lata temu jako dzieciak i choć teraz niewiele pamiętam z tej historii, gdzieś tam ona jeszcze we mnie siedzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To kolejna książka obok "Małej księżniczki" i "Heidi", którą lata temu się zaczytywałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pollyanny jeszcze nie miałam przyjemności czytać, ale nadrobię to jak najszybciej :).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. "Pollyanna" i "Pollyanna dorasta" to zdecydowanie jedne z ważniejszych książek mojego dzieciństwa :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Musiałabym wrócić do takiej klasyki ;) W szczególności, że te wydanie pomimo iż wiem, ze jest dopieszczane w Photoshopie(chodzi o okładkę) to i tak przyciąga wzrok ogromnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak, to piękna i bardzo pozytywna lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę przyznać, że o ile dziewczynkę znam z filmy to nie przyszło mi do głowy, że jest jeszcze ksiązka

    OdpowiedzUsuń
  11. mam właśnie zamiar niebawem sięgnąć po coś z klasyki :) na początek wybrałam sobie "Trędowatą", "lot nad kukułczym gniazdem", "zabić drozda", "wichrowe wzgórza"... ale kto wie może i na tę książkę się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam różne opinie na temat tej książki. Jednym się podobała, innym nie. Ja chętnie sięgnę, zwłaszcza, że Anię uwielbiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pamiętam z dzieciństwa, wspaniała książka, którą czytałam nie raz i nie dwa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę poznać tę książkę, aż żałuję, że jej jeszcze nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Może kiedyś skuszę się na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga