wtorek, 23 września 2014

"Cujo" Stephen King

„Czy to nie zadziwiające, jak bardzo można cierpieć, kiedy wszystko jest właściwie w porządku?”

            Znam już styl Kinga – Cujo to nie pierwsza książka tego autora, którą miałam okazję poznać. W porównaniu do Lśnienia, Wielkiego Marszu czy Carrie, Cujo wypadł miernie. Czy mimo to warto po niego sięgnąć?

            Cujo jest oazą spokoju. Wielki bernardyn sprawia wrażenie najbardziej przyjaznego psiska na Ziemi. Kiedy jednak zostaje ugryziony przez nietoperza i zaraża się wścieklizną, zmienia się nie do poznania, na zawsze zmieniając życie dwóch rodzin.

            King nie byłby sobą, gdyby ograniczył się tylko do tego wątku. Obok historii Cujo i opisu tego, jak choroba rozwija się w jego mózgu, poznajemy losy Vicka i Donny wraz z synkiem Tedem, a także historię rodziny, która opiekuje się psem. W tej książce szczególnie wyraźnie widać upodobanie autora do gawędziarstwa i pisania wątków pobocznych, bowiem historia samego bernardyna zajmuje może – lekko licząc – 1/3 całości. Także tym razem autor pokazuje, że najstraszniejszym nie jest żaden duch ani stwór, tylko los, a najgorszy potwór – to człowiek i jego wyobraźnia.


            W stylu Kinga czuć lekkość i doświadczenie, co sprawia, że jego książki czyta się z prawdziwą przyjemnością. Mimo, że w porównaniu do innych jego powieści, które już znam, Cujo nie wypadł najlepiej, to i tak cieszę się, że go przeczytałam.

            Czasem wątek Cujo wydawał mi się trochę wyolbrzymiony, przerysowany. Nie wiem, czy jest to kwestia tego, że King czasem za bardzo uczłowieczał psa, czy tego, że nie boję się psów, więc bernardyn w roli straszydła jest dla mnie abstrakcją.

            Bardzo podobały mi się wątki rodzin przedstawionych na kartach tej powieści. Zwykłe amerykańskie rodziny, z problemami, które zapewne trapią wiele osób. Problemy w pracy Vicka, niespełniona zawodowo Donna, a nawet wieczorny płacz Teda, który uważa, że w jego szafie zamieszkał potwór. Okazuje się jednak, że rzeczywistość bywa dużo bardziej okrutna i przerażająca niż to, co według Teda zamieszkuje jego szafę. Z jednej strony przyjemnie czyta się o takich zwykłych sytuacjach. Z drugiej – podczas lektury mamy świadomość, że to horror. I kiedy zamiast zombiaków, czy innych potworów straszy nas rzeczywistość… Dochodzimy do bardzo dołujących wniosków.


            Generalnie jestem zadowolona, że poznałam kolejna powieść Kinga. Myślę, że dla samego obcowania z wypracowanym, porządnym stylem warto sięgać po jego książki. Poza tym, pod płaszczykiem stonowanej obyczajówki z dodatkiem historii z dreszczykiem, King potrafi przekazać niezwykle trafne i niezwykle… gorzkie prawdy o życiu. Nie ma znaczenia, czy musimy zmierzyć się z wściekłym psem, czy z początkiem nowego tygodnia. Każdy ma swojego potwora, swojego Cujo, który napawa go strachem. I każdy powinien stawić mu czoła.

*

Wyzwania: Wyzwania: Czytam fantastykęKsiążkowe podróże

19 komentarzy:

  1. Aż mi wstyd, że jeszcze nic nie czytałam Kinga.. Muszę koniecznie zapoznać się z jego twórczością ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Wielki Marsz" i "Lśnienie" nie zachwyciły mnie... Pierwsza mnie zanudziła, drugiej nawet nie zdołałam doczytać... Wobec tego jeśli "Cujo" jest jeszcze gorszy, to się boję w ogóle do niej zasiadać :) nie cierpię gawędziarstwa Kinga... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja do Kinga jakoś nie mam przekonania, chociaż "Cujo" to pierwsza jego książka, którą przeczytałam, druga to "Lśnienie". Obie oceniam bardzo wysoko. Mimo wszystko jednak omijam tego autora z daleka, sama nie wiem, czemu...

    OdpowiedzUsuń
  4. Cujo darzę wielkim sentymentem. Książkę warto czytać w środku nocy. Sam tak uczyniłem, zasiadając raz do lektury przed północą i... nie mogłem się oderwać do czwartej nad ranem ;) Końcówka targa nerwy i chwyta za gardło. Osobiście gorąco polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kinga znam i cenię, choć natrafiłam na jego słabsze powieści. Cujo na razie nie mam w planach, ale pewnie kiedyś i po niego sięgnę - nie najwyższy poziom mnie nie odstrasza :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś uwielbiałam Kinga, obecnie mam do niego nieco mieszany stosunek... :) Ale mimo że Cujo nie dorównuje tym najsłynniejszym książkom, to dla mnie był całkiem dobrą lekturą i cieszę się, że poznałam tę książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dopiero rozpoczęłam przygodę z Kingiem, ponieważ przeczytałam zaledwie dwie pozycje mistrza. Czy sięgnę po Cujo? Myślę, że tak, bo po "Misery" zakochałam się w twórczości Kinga - koniecznie przeczytaj! Pozdrawiam, Marcelina ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Carrie chociaż fajna, nie przekonała mnie do twórczości Kinga. Jak na razie sobie jego książki odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam "Cujo". Za mną trzy książki Kinga, a na półce czeka "Cmętarz Zwieżąt". Bardzo chciałabym też przeczytać "To" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. 'Cujo' była właściwie jedna z pierwszych ksiazek Stephena Kinga jaką przeczytałam i mam z nią wspaniałe wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Powoli przekonuję się do różnych gatunków, chociaż przyznam, że z Kingiem jeszcze nie miałam styczności, lecz w jesienne wieczory chciałabym to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie książka bardzo się podobała właśnie nie za samo przerażenie, a za to ukazywanie bohaterów. Niezależnie od majątku można mieć problemy. No i zachowanie kobiety i synka w samochodzie, według mnie opisanie mistrzowsko :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo, bardzo, bardzo lubię Kinga i jesień jakoś mnie tak fajnie nastraja do jego książek. "Cujo" jeszcze nie czytałam, ale z pewnością niedługo to zrobię. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój przyjaciel jest fanem Kinga, a ja czytałam tylko "Miasteczko Salem". Muszę to w końcu zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja natomiast polecam "Regulatorów" wydanych pod pseudonimem Richard Bachman oraz "Łowcę Snów".

    OdpowiedzUsuń
  16. Opowieść o tym psisku jest rewelacyjna ;) Polecam przeczytać ją w samochodzie, wieczorem, kiedy na dworze leje i jest lekka burza, dodatkowy dreszczyk jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wygląda mi to na książkę klasyczną aż do bólu. ;) Ogólnie wolę Kinga w wydaniu pół-obyczajowym, kiedy opowiada o zmianach w psychice ludzi, jednak prawdopodobnie i tak po "Cujo" sięgnę. Tak jak napisałaś - obcowanie z jego prozą to po prostu przyjemność sama w sobie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię książki Kinga, chociaż tak naprawdę czytałem ich niewiele. Tej jeszcze nie czytałem, więc mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. I tak książka ciekawie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga