niedziela, 13 lipca 2014

"Zabawka diabła" Matt Richtel

„Wspomnienia stały się dla nas perwersyjnym sposobem osiągnięcia nieśmiertelności poprzez patrzenie w przeszłość.”

            Nat Ilde jest dziennikarzem i bloggerem. Przypadła mu również rola opiekuna babci dotkniętej demencją starczą. Pewnego dnia, kiedy zabiera ją do parku, padają strzały. Nat początkowo myśli, że to pomyłka, ale okazuje się, że to oni byli celem napadu. Główny bohater zaczyna drążyć temat. Okazuje się, że sprawa jest dużo bardziej złożona, niż mógłby przypuszczać. W całą aferę zamieszana jest jego babcia, która nic nie pamięta. Nawet tajemnicy, która – nieujawniona – może odbić się echem.

            Lubię thrillery, ale żeby zaciekawił mnie konkretny tytuł, musi od razu przyciągnąć mnie nietypową fabułą. W przypadku Zabawki diabła właśnie tak się stało. Przyznajcie sami, babcie cierpiące na zanik pamięci nie są zbyt częstymi bohaterkami powieści sensacyjnych. Jeśli w dodatku wokół tej staruszki miała się toczyć cała intryga, to musiałam poznać tę historię!



            Wobec powieści mam bardzo mieszane uczucia. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz byłam tak pełna rozterek po lekturze książki. Ogólnie rzecz biorąc wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie i spokojnie nazwałabym ją niezłym thrillerem. Akcja toczy się gładko, jest oryginalny pomysł, jest przyjemny w odbiorze język. No i jest babcia Ilde, którą pokochałam całym sercem! Ta urocza staruszka jest naprawdę niezwykła! Dialogi z jej udziałem i wspomnienia, które przywoływała były moim zdaniem najlepszą częścią powieści.

            Inaczej ma się kwestia Nat’a Ilde’a, głównego bohatera. Do niego, o dziwo, podchodziłam sceptycznie. Nie przepadałam za nim i cały czas podejrzewałam go o niecne zamiary. Zazwyczaj do głównych bohaterów podchodzę właściwie bezkrytycznie, więc zaskoczyło mnie, że tak bardzo nie lubiłam Nat’a, a jego babcię owszem. Za to jedna rzecz ogromnie podobała mi się w kreacji głównego bohatera – jako dawny student medycyny, każdą spotkaną osobę starał się w myślach zdiagnozować. Nie zauważał koloru włosów czy faktu, że ktoś nosi okulary, ale widział objawy, które mogły wskazywać na rozmaite schorzenia. To zabawny i niespotykany zabieg, za który autor ma u mnie ogromnego plusa.

            Sama fabuła jest niepokojąca, bo ukazuje niebezpieczną wizję świata, w którym człowiek pozwala komputerom ingerować w coraz więcej aspektów ludzkiego życia. Zarówno ten fakt, jak i bardzo mocno zaznaczona obecność starszych ludzi w tekście skłania czytelnika do nieco gorzkiej refleksji. Z pewnością nie jest to jeden z thrillerów, w których chodzi wyłącznie o dreszczyk emocji. Jestem pewna, że autorowi chodziło też o ostrzeżenie czytelnika i skłonienie do myślenia o kwestiach, które chętniej zepchnęlibyśmy na bok.

            Podobały mi się fragmenty dotyczące wydarzeń spoza śledztwa, które pozwalały bliżej poznać postacie i stanowiły kontrast – czasem czytając kryminały lub powieści sensacyjne łatwo zapominamy, że obok toczy się zwyczajne życie i uczestniczą w nim także bohaterowie książki, choćby byli wplątani w najbardziej niebezpieczne przygody.



            W Zabawce diabła zdecydowanie zabrakło mi dynamiki. Czasem autor stosował informatyczny żargon (który był nie do uniknięcia, skoro książka porusza taką tematykę) i całą akcję diabli brali (wobec tego zdania tytuł brzmi ironicznie, prawda?). Mimo to myślę, że powieść Matt’a Richtela jest całkiem niezłym thrillerem i osoby, które szukają oryginalnej fabuły, a także lubią, kiedy w książce są wyraźnie pokazane więzi rodzinne, powinny być zadowolone.



Za egzemplarz tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Akurat!


10 komentarzy:

  1. Kiedyś chętnie przeczytam ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka idealna dla jednego członka mojej rodziny :) Chyba wiem, co mu kupię na imieniny.

    Przy okazji zapraszam do mnie na książkowy konkurs: http://heaven-for-readers.blogspot.com/2014/07/richard-paul-evans-michael-vey-bunt_10.html - 5 książek do zgarnięcia dla jednej osoby (do wyboru z wielu!) :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na mnie ta książka zrobiła bardzo dobre wrażenie, może dlatego, że przeczytane thrillery mogę wymienić na palcach jednaj ręki ;) W mojej głowie Zabawka wprowadziła istny chaos i chętnie poczytam o przygodach Nata w kolejnym tomie.
    Masz rację, że ten zabieg z diagnozowaniem innych był udany i niespotykany ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak Ci się udało załapać do współpracy z tym wydawnictwem?
    Książka idealna dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podoba mi się okładka, a sama fabuła też mnie zaciekawiła, więc kto wie... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. komputery ingerujące w życie ludzkie, wydaje mi sie ciekawym pomysłem, w szczególności po obejrzeniu ostatnio "transcendence"

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaje się interesująca. Sam tytuł to już duży plus, bo od razu mnie zaciekawia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie poznam babcię Ilde :) Już kilka słów, które napisałaś na jej temat mówią o tym, że jest niezwykła postacią :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Intryguje mnie sama fabuła - może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga