sobota, 5 lipca 2014

"Troje" Sarah Lotz

„Chyba jeszcze gorszy był widok tych wszystkich cywilów, którzy błąkali się po okolicy, wołając rodziców, dzieci albo innych członków rodziny. (…) Jedno starsze małżeństwo było tak pewne, że ich syn przeżył, że przynieśli mu ubranie na zmianę.”

            Jednego dnia wydarzyły się cztery katastrofy lotnicze na czterech kontynentach. Przeżyło troje dzieci, które nie miały najmniejszych szans wyjść cało z wypadków. Elspeth Martins postanawia napisać książkę stanowiącą zbiór wypowiedzi różnych osób na temat tego dnia – nazwanego Czarnym Czwartkiem. Jak musi czuć się opiekun dziewczynki, każdego dnia dręczony przez fanatyków religijnych i osoby wierzące w UFO? Co czuje babcia, która musi zakładać wnukowi przebranie, by żaden dziennikarz nie rozpoznał go w parku?



            Zanim przejdę do treści, chciałabym napisać parę słów o wydaniu. Projekt graficzny książki rozkłada na łopatki. Okładka aż krzyczy tajemnicą i niedopowiedzeniami. Minimalizm pozostawia niedosyt i każe skupić się na najważniejszych elementach. A pomysł, by brzegi kartek były czarne… Dzięki temu Troje wygląda jak pudełko z… niezwykłą zawartością.

            Piękne wydanie zaprasza, by zapoznać się z treścią. Czytelnik bardzo szybko dowiaduje się, że Troje to „książka w książce” – po paru stronach wprowadzenia rozpoczynamy lekturę wspomnień osób powiązanych z katastrofą. Narratorów jest więc wielu – od ratownika medycznego, przez rodziny ofiar, osoby duchowne. Nie wprowadza to jednak zamętu, tylko daje możliwość ujrzenia wydarzeń z różnych perspektyw.

            Różne formy wypowiedzi (wywiad, czat, nawet zapis nagrań z dyktafonu) sprawiają, że co chwilę inna rzecz przykuwa uwagę. Przez to powieść nie traci na atrakcyjności i przez cały czas w takim samym stopniu interesuje czytelnika. Moim zdaniem to duża zaleta, bo często mniej więcej w połowie książki zaczynam się nudzić i czekam na coś ciekawego. Tutaj przez cały czas byłam tak samo zaciekawiona jak na początku.

            Nie tylko różnorodność formy, ale też zagadkowa fabuła przyciąga uwagę. Cały czas otrzymujemy tylko strzępki nowych informacji, nic nie jest podane na tacy, co wywołuje zniecierpliwienie – ale takie pozytywne, jak podczas czytania kryminału, kiedy chcielibyśmy już wiedzieć, kto jest mordercą, a autor wodzi nas za nos. Taki rodzaj gry z czytelnikiem, zmuszanie do przeanalizowania i wysnucia własnych wniosków cechują moim zdaniem dobrą literaturę.

            Nadal zastanawiam się nad tym, co właściwie powinnam wynieść dla siebie z lektury Trojga. Zakończenie zdecydowanie mi nie wystarczyło, raczej postawiło jeszcze więcej znaków zapytania. Moim zdaniem Troje może być przestrogą przed tym, co ślepa wiara (w cokolwiek) może zrobić z człowiekiem, a także przed tym, że nawet nieznajomi mogą mieć na nas duży wpływ. Bardziej ogólnie powieść nakłania też do zajęcia się swoimi sprawami, zanim zaczniemy ingerować w życie innych.



            Odebrałam tę książkę jako powieść zagadkową i wymagającą zastanowienia. Bardzo mi się podobała, zwłaszcza przez to, że cały czas byłam jej ciekawa. Ciągle było mi mało. Cieszę się, że miałam okazję przeczytać tę książkę, choć na pewno jeszcze przez długi czas będę myśleć nad rozwiązaniami zagadkowych kwestii. Jeśli lubicie nietypowe powieści – sięgnijcie po nią koniecznie.



Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Akurat!


16 komentarzy:

  1. Takie właśnie powinny być książki - ciekawe :)
    I akurat Troi jestem bardzo ciekawa :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawa tej lektury, a Ty tylko podsyciłaś mój apetyt

    OdpowiedzUsuń
  3. jestem ciekawa - nie miałam jej

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada sie lepiej niż myślałam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja uwielbiam tą książkę :) Chociaż pierwszej nocy koszmarki były :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Według mnie oprawa i sama reklama książki bardzo dużo dla niej zrobiły. Chociaż zawartość również była niesamowita już z tego powodu, że czytając ją zastanawiałam się dlaczego ja o tych tragediach nie słyszałam i ciągle ciągnęło mnie do wygooglowania tematu w internecie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Troje bardzo ciekawi - jestem graficznym nerdem i aż mi ślinka cieknie na tak intrygującą oprawę. I tematyka też niczego sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakiś tydzień temu dostałam właśnie tą książkę na urodziny i odłożyłam na stosik wakacyjny. Mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać jeszcze w lipcu, bo po wszystkich recenzjach jakie czytałam, jestem ogromnie ciekawa. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja podchodzę nieco sceptycznie do wszelkich teorii spiskowych itd, więc ta książka nie do końca leży w kręgu moich zainteresowań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również. :) Ale to nie jest książka o spisku - to zbyt duże uproszczenie, tak określić "Trojga". :)

      Usuń
  10. Lubię zagadkowe powieści... jeśli nadarzy się okazja przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oczywiście mam ją w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie jestem w stanie wyrazić, jak bardzo mam na tę powieść ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale tu się zmieniło (bardzo mi się podoba)! Jeśli chodzi o treść, to bardzo mnie zachęciłaś swoją zagadkową recenzją, więc z chęcią po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dużo razy mijałam tą książkę w księgarniach . Okładka przyciągała ale po tytule wnioskowałam że to książka nie dla mnie. Po przeczytaniu twojej recenzji wiem ze się myliłam . Koniecznie muszę sięgnąć po tę pozycję ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga