środa, 9 lipca 2014

"Rezydencja" Krzysztof Bielecki

Rezydencja to kolejna książka Krzysztofa Bieleckiego, tak jak poprzednie wydana własnym sumptem. O czym tym razem napisał autor? Otóż w mieszkaniu głównego bohatera zagnieździła się pewna tajemnica, która nie daje mu (bohaterowi, a może autorowi również?) spokoju.

            Książki wydawane bez angażowania wydawnictw mają na rynku dużo trudniej. Nie tylko kwestia promocji jest problematyczna – ludzie mają swoje upodobania i lubią sięgać po publikacje sprawdzonych wydawnictw. To na pewno temat na ciekawą dyskusję, ale czy w przypadku tej książki warto przełamać swoje przyzwyczajenia?

            Cóż, moim zdaniem nie bardzo. Rezydencja odznacza się bardzo małą objętością (raptem 153 strony), więc spokojnie mogłaby stanowić część tomiku opowiadań. W dodatku kompletnie bez sensu została podzielona na aż 16 rozdziałów, każdy wyraźnie zaznaczony czarno-białą grafiką zajmującą całą stronę i wakatem. Ilość wolnej przestrzeni w tej książce jest doprawdy zatrważająca. Odnoszę wrażenie, że na siłę próbowano powiększyć objętość Rezydencji.


            Samą fabułę zapomnę równie szybko, jak ją przyswoiłam. Nie znalazłam w niej nic interesującego i z powodzeniem mogłabym się obejść bez przeczytania tej książki. Niewątpliwą zaletą było więc dla mnie to, że Rezydencję czyta się bardzo szybko. Fakt, jest to książka dość oryginalna, ale raczej w sposób dziwny niż powalający na kolana.

            Opisy są szczątkowe, rys postaci również. Czasem mimo miernej fabuły przyjemnie obcować ze słowem pisanym przez język, którym operuje autor. W Rezydencji tego również niestety zabrakło. Czytelnik bez żadnych emocji przerzuca kolejne strony, a na końcu unosi brwi w niemym pytaniu: i to już?

            Widać, że autor ma już pewne doświadczenie w pisaniu, ale moim zdaniem nadal wiele brakuje Rezydencji, by zachwycała odbiorców. Żaden wątek nie jest szerzej rozwinięty, choć ciekawe pomysły na postacie aż same się proszą o to, by napisać o nich więcej. Odniosłam wrażenie, że książka była stworzona „na szybko”, więc ja również spieszyłam się podczas lektury – o żadnym relaksie nie było mowy. Odczuwałam raczej rozczarowanie z powodu niewykorzystanych pomysłów.


            Podsumowując, nie jest to książka, którą mogłabym Wam z czystym sumieniem polecić. Drzemie w niej pewien potencjał, ale chyba zapadł w zbyt głęboki sen, by można go było obudzić bez dużych przeróbek w tekście.


Za egzemplarz Rezydencji dziękuję Autorowi!

8 komentarzy:

  1. Oj, chyba jednak podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam uczucie rozczarowania o którym wspomniałaś- okropne. Sama czasami trafiam na takie książki. Pisane w pośpiechu i na siłę. Rezydencję raczej sobie daruje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie nie lubię rozczarowań towarzyszących lekturze książki... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No i ja podziękuję - 153 strony, no szał! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, szkoda. Chętnie przeczytałabym coś, co jak ujęłaś - byłoby dziwne, ale to niedopracowanie mnie nieco odstrasza. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. właśnie poszukiwałam informacji o tej książce i tak trafiłam do Ciebie a tu taka recenzja! a o czym w końcu była ta książka, bo nie napisałaś?

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga