piątek, 25 lipca 2014

#4 Popołudnia z klasyką - "Alicja w Krainie Czarów" Lewis Carroll


Przedstawiam Wam moje największe rozczarowanie książkowe – Alicja w Krainie Czarów! Byłam pewna, że przeczytam ją w godzinę, a w efekcie robiłam do niej pochody przez przeszło tydzień… I nie mogę się nadziwić, skąd taki sukces Alicji?

            Każdy z nas kojarzy tytuł książki Lewisa Carrolla (jest to pseudonim; prawdziwe nazwisko autora to Charles Lutwidge Dodgson). Każdy mniej więcej wie, o co chodzi w tej historii. A ilu z Was naprawdę czytało Alicję w Krainie Czarów? Książeczka nie jest długa, więc warto nadrobić zaległości.


            Jak to, zachęcam do przeczytania książki mimo, że rozczarowała mnie okropnie? Dokładnie. Uważam, że mimo wszystko warto poznać historię, która odniosła tak duży sukces (jakim są liczne filmy na jej podstawie i odniesienia w literaturze, a także fakt, że właściwie każdy kojarzy istnienie takiego tytułu).

            Alicja w Krainie Czarów zachowuje absurdalną logikę snu, więc już po paru stronach należy przestać się dziwić rozmowom ze zwierzętami, zmianie wzrostu Alicji, albo Fałszywemu Żółwiowi (który jest żółwiem z głową cielęcia). Należy brać przykład z głównej bohaterki – jej nic nie jest w stanie zdziwić, a rezolutne podejście dziewczynki bawiło mnie niejednokrotnie.



            „– Nalej sobie więcej herbaty – rzekł z wielką powagą Szarak.
– Jeszcze w ogóle nie piłam – odparła Alicja urażona tą propozycją. – Trudno więc, abym nalała sobie więcej.
– Chciałaś powiedzieć, że trudno, abyś nalała sobie mniej – wtrącił się Kapelusznik. – Przecież znacznie łatwiej jest nalać sobie więcej niż nic.”


            Takie cytaty wyciągnięte z kontekstu (i całego mnóstwa im podobnych) brzmią naprawdę interesująco. Niemniej cała książka napisana w takim stylu doprawdy nie sprawiła mi żadnej przyjemności podczas lektury. Z klasyką jest jednak tak (wiem, wiem, mówiłam to już setki razy), że najpierw pomarudzę, a później i tak cieszę się, że przeczytałam daną książkę (lub przebrnęłam przez nią), bo moim zdaniem warto znać takie tytuły – zwłaszcza, jeśli jest się miłośnikiem książek! – by po prostu doświadczyć ich osobiście.

            Moje odczucia po lekturze tej książki są najwyraźniej równie pozbawione logiki, co cała historia. Przyznam, że byłam pewna, że historię (pozornie) dla dzieci będzie mi się czytało dużo łatwiej. Przez Alicję w Krainie Czarów pomyślałam: rany, jestem za głupia na tę książkę, czy wyrosłam z bajek? Wiem jednak, że mimo wszystko będę ją ciepło wspominać… i nie wrócę do niej za żadne skarby!

9 komentarzy:

  1. Książki jeszcze nie czytałam i raczej nie przeczytam, bo po prostu nie lubię tej historii :) jak byłam młodsza zawsze bajki o Alicji wydawały mi się przerażające :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie pamiętam kiedy ostatnio czytałam Alicję.. Jednak ze względu na to, że to historia o mojej imienniczce, muszę ją jednak na nowo przeczytać i przypomnieć sobie historię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A to mnie zaskoczyłaś - żeby być "za głupim" na bajkę?
    Najwidoczniej można.
    Moim zdaniem, Alicja w oryginale może zaskoczyć, ponieważ jest nieco "dziwniejsza" niż spłycona współczesna.
    Chętnie przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Sięgając po bajki, będąc już dorosłą osobą, zawsze towarzyszą mi obawy, że nie będę jej po prostu potrafiła odebrać jak dziecko... prosto i bez żadnych podtekstów :) "Alicji..." w całości chyba jeszcze nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomimo tego, że mam na imię Alicja to książki nie czytałam... jest dla mnie po prostu momentami zbyt dziwna. Ale nadrobię te zaległości :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Też nigdy nie czytałam Alicji, jakoś mnie ta wątpliwa przyjemność ominęła. Ale mam tak samo jak Ty - cieszę się, kiedy przeczytam coś z klasyki nawet jeśli mi się nie spodobało. Z uwagi na niewielką objętość pewnie i Alicję przeczytam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. No i wstyd się teraz tu przyznać, ale nie cyztałam jeszcze 'Alicji w Krainie Czarow' jeydnie obejrzałam jeden raz film. Moja nazwa wbrew pozorom wzieła sie całkiem z innej bajki, że tak sie wyraże. Jednak nadrobię. Szkoda, że sie zawiodłas, ale tak bywa. Mam nadzieje, że w moim przyoadku będzie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie wypada się zapoznać z tą pozycją . Czytałam jak byłam mała . Ale to było tak dawno xd

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio też zabrałem się za klasykę (bardziej polskich autorów), a "Alicja w Krainie Czarów" leży w szafie (nawet dwa egzemplarze, bo ja i siostra dostaliśmy na zakończenie roku szkolnego) nietknięta... Twoja recenzja motywuje mnie do oczyszczenia jej z kurzu i przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga