piątek, 27 czerwca 2014

"Mechaniczny anioł" Cassandra Clare

„Zawsze trzeba być ostrożnym z książkami – stwierdziła Tessa. – I z tym, co w nich jest, bo słowa mają moc zmieniania ludzi.”

            Cassandra Clare chyba dobrze o tym wie. Pisze bowiem naprawdę świetne książki. Po trzech częściach Darów Anioła postanowiłam sięgnąć po Mechanicznego Anioła, rozpoczynającego serię Diabelskie Maszyny. Autorka jak zwykle nie dała szans, by ponudzić się chociaż przez chwilę.

            Tym razem Cassandra Clare zabiera nas w podróż po Londynie z czasów królowej Wiktorii. Główna bohaterka, Tessa, przybywa do Anglii, aby odnaleźć brata. Niestety zamiast niego w porcie spotyka Mroczne Siostry, które obiecują jej pomoc. Tessę zamiast pomocy spotyka złe traktowanie i więzienie w pokoju, bo Mroczne Siostry chcą poznać jej sekretną moc. Z opresji wybawia ją Nocny Łowca, a dziewczyna dowiaduje się coraz więcej o Świecie Cieni, o którym dotąd nie miała pojęcia.

             „– Wiesz, kiedyś myślałem, że moglibyśmy zostać przyjaciółmi – powiedział Lightwood.
             – A ja myślałem, że jestem fretką, ale okazało się, że to tylko zamroczenie opium – odparował Will. – Wiedziałeś, że ono właśnie tak działa? Bo ja nie.” 

Co tu dużo mówić – naprawdę dobrze bawiłam się podczas czytania tej książki. Zwroty akcji zaskakują na każdym kroku, a mnogość wydarzeń sprawia, że można dostać zadyszki. Na szczęście autorka zadbała, by wszystko było jasne, więc czytelnik bez problemu odnajduje się w świecie wykreowanym przez Cassandrę Clare.

            Bohaterowie wykreowani na kartach Mechanicznego Anioła to postacie z krwi i kości. Mają swoje wady, zalety, słabości. Czasem są denerwujący, czasem robią coś nie po naszej myśli. Często w powieściach młodzieżowych rys bohaterów jest bardzo uproszczony, więc tym bardziej cieszy mnie, że autorka zadbała o ten aspekt. Mnie na przykład bardzo irytowała Jessamine, ale przy tym wypadła bardzo naturalnie.

            Fani Darów Anioła na pewno będą zachwyceni paroma odniesieniami do serii, które można znaleźć w Mechanicznym Aniele. Pojawia się Instytut, Lightwoodowie… No i Magnus Bane, kochany Magnus!

            Mimo tych zalet odnoszę wrażenie, że czegoś tej książce zabrakło. Pod koniec zaczął mnie nużyć zamglony, szary Londyn. Autorka jednak zadbała, by pierwszy tom serii zakończyć z przytupem! Nienawidzę otwartych zakończeń i pewnie sięgnę po drugi tom, bo ciekawość będzie mnie zżerać od środka.


            Wielu z Was ma już na pewno lekturę tej książki za sobą. Tych, którzy jeszcze nie sięgnęli po pierwszy tom Diabelskich Maszyn, serdecznie do tego zachęcam. Warto poznać mrukliwego Willa, którego bardzo polubiłam, Jema i jego intrygującą słabość, warto z pobłażliwym uśmiechem podglądać wyczyny Henry’ego. Przede wszystkim ucieszą się miłośnicy twórczości autorki, bo ta seria to kolejna możliwość do obcowania z bardzo przyjemnym stylem pisania Cassandry Clare. Polecam!

*

13 komentarzy:

  1. To książka którą muszę mieć choćby nie wiem co:) czekam na dogodną okazję, żeby kupić:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja po raz piąty przymierzam się do "Miasta Kości" i mam nadzieję, że wreszcie coś z tego wyjdzie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię tę serię, ale zakochana jestem w "Darach Anioła"

    OdpowiedzUsuń
  4. Już od baaardzo dawna mam zamiar wciąż się za serię "Miasta Kości" i jeżeli styl autorki mnie zainteresuje, to sięgnę również i po te książeczki :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że bohaterowie są z krwi i kości, to ważne w książkach. Tej serii nie znam i musi się to zmienić! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka nie dla mnie, ale podoba mi się cytat otwierający recenzję. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałem wiele recenzji na temat tej książki - wszystkie pozytywne, także będę miał ją na uwadze. Tematyka i czasy akcji są jak najbardziej ciekawe i pobudzają wyobraźnię.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam tę trylogię, chociaż złamała mi serce. Odpowiedzialność za to (za złamane serce też. xD) ponosi Will. :3 Tak a propos, czy tylko mnie irytowała Tessa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem Tessa nie była taka zła, po prostu autorka pokazywała też wady i słabości postaci, nie robiła z nich supermenów. ;)

      Usuń
  9. Widzę, że również jesteś wielbicielką Magnusa ;) Uwielbiam go, jest taki nieoczywisty ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dodałam Cię do listy uczestników wyzwania "Czytam Opasłe Tomiska" :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurczę, nie znam tej serii. Znaczy słyszałam o niej, ale nie czytałam jeszcze :(

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga