środa, 18 czerwca 2014

"Król Kruków" Maggie Stiefvater

„Niektóre sekrety odsłaniają się tylko przed tymi, którzy są ich warci.”

            Maggie Stiefvater to autorka całkiem sporej liczby książek młodzieżowych z wątkiem fantastycznym, które cieszą się dużą popularnością. Król Kruków to pierwsza jej powieść, z którą miałam do czynienia. Czy wybór okazał się trafiony?

            Blue dorasta w nietypowym domu. Jej mama i ciotki są wróżkami, a Blue od dzieciństwa słyszy przepowiednię: zabijesz kogoś, kogo pokochasz. Równolegle trójka przyjaciół z prywatnej szkoły wybiera się na poszukiwania legendarnego króla, który według podań od wieków czeka na kogoś, kto zbudzi go ze snu. Losy Blue i trójki chłopców nieoczekiwanie splatają się.

            „Ktoś na linii mocy umiera, choć nie powinien, a ty będziesz żył, choć nie powinieneś.”


            Co mogę powiedzieć o tej książce? Ostatnio najchętniej czytałabym wyłącznie młodzieżówki. Dlatego po Króla Kruków sięgnęłam właściwie w ciemno – okładkę zapamiętałam z innych blogów, na których recenzja tej książki pojawiała się swego czasu dość często. Niestety powieść nie okazała się tak dobra, jak oczekiwałam.

            Bohaterowie to moim zdaniem największa wada tej książki. Byli papierowi i zupełnie nijacy. Owszem, każdy z nich miał jakiś swój zalążek charakteru, ale to były… duchy, namiastki postaci z krwi i kości. A przecież dobrze poprowadzeni bohaterowie potrafią być bardziej wyraziści niż niejeden człowiek… prawda? Przywiązuję dużą wagę do tego elementu książki i uważam, że ta powieść dużo straciła na braku interesujących bohaterów.

            Język, którym posługuje się autorka jest prosty, jak na typową książkę młodzieżową przystało i przyjemny w odbiorze. Niewielka ilość opisów i duża ilość wydarzeń sprawiają, że Króla Kruków czyta się bardzo, bardzo szybko. Jest to też zasługa wydawcy, który w bardzo estetyczny sposób rozmieścił tekst na stronie. Takie książki aż przyjemnie trzymać w ręku – wielki plus!

            Sam pomysł owszem, jest dość interesujący i oryginalny na tle innych powieści tego gatunku, co jest nie lada wyczynem przy obecnej ilości młodzieżówek. Odnoszę jednak wrażenie, że szybko zapomnę o tej książce. Nie znalazłam w niej niczego, do czego chciałabym wrócić. Nie będę tęsknić za bohaterami, nie interesuje mnie, co wydarzyło się dalej, nie odczuwam żalu, że opuściłam świat przedstawiony przez pisarkę. Słowem – ta książka „zdarzyła się” w moim życiu, ale nic do niego nie wniosła poza kolejną przeczytaną pozycją na koncie. Nawet rozrywka czerpana z lektury była jakaś taka… nijaka.

           Książkę polecam fanom twórczości Maggie Stiefvater. Polecam też osobom szukającym oryginalnych powieści młodzieżowych, jeśli nie zraziła ich ta recenzja. Generalnie jednak… ta książka jest mi zupełnie obojętna.

*

20 komentarzy:

  1. Cóż, recenzja niezbyt pozytywna, aczkolwiek i tak chcę spróbować z książkami tej autorki, bo fabuła prawie każdej z nich brzmiała naprawdę interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę się zgodzę z tymi bohaterami, to prawda. Mimo wszystko uwielbiam autorkę i nie jestem w stanie powiedzieć nic złego o jej twórczości :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hym, intryguje okładka, już kilka razy przykuwała moje spojrzenie, w trakcie wycieczek po księgarniach ;D ale na razie się wstrzymam ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, okładka jest wyjątkowo piękna!

      Usuń
    2. Mnie też ta okładka już nie raz kusiła, opis fabuły w sumie też. Ale jakoś tak teraz przeszła mi ochota na sięgnięcie po tę książkę w najbliższym czasie. Aczkolwiek nadal mam ją w planach! ;D

      Usuń
  4. Bardzo podobają mi się Twoje recenzje :) Są ciekawe i przyjemnie się je czyta.
    Myślę, że sięgnę po tę książkę przy najbliższej okazji.
    Tak naprawdę, to nie przekonam się czy jest fajna czy nie, bez przeczytania jej.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Obojętność to nie jest coś, o czym człowiek marzy po lekturze ;) Lubię młodzieżówki, ale masz rację, jest ich tyle, że naprawdę trudno o coś odkrywczego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm, chyba nie chciałabym czytać książki po której nie zostanie ślad w mojej głowie. Niestety spasuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo, że to powieść młodzieżowa - a te od pewnego czasu skutecznie mnie odstraszają, to jednak na ten konkretny tytuł już od jakiegoś czasu mam ogromną ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mimo niezachęcającej recenzji i tak chcę ją przeczytać i wyrobić swoje własne zdanie. Może ja doszukam się czegoś, co Tobie umknęło?

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie też ta książka jest zupełnie obojętna - Maggie pisze dosyć dziecinnie i mam wrażenie, że jej książki są mocno naiwne. Podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmm... Miałam ochotę na tę książkę, ale troszkę mnie odrzuca to, że o książce można łatwo zapomnieć i że wadą są sami bohaterowie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś wcale nie ciągnie mnie do tej książki, nie wiem dlaczego ale już tak nie raz mam i zazwyczaj dobre mam odczucia wobec nie których pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pomimo tego ostatniego zdania w twojej recenzji, ktore mnie bardzo zniechecilo, jestem gotowa przecyztac ta pozycje :) Zreszta od dawna sie nai interesowalam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie wiem sama co myśleć, może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  14. hmmmm mam mieszane uczucia, jednak nie mówię definitywnie ,,nie" dla tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka na półce, nie wiadomo tylko, kiedy się za nią zabiorę. Nie oczekuję, że mnie zadziwi. Podchodzę do niej z dystansem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mialam zamiar kupić tą książkę, ale ostatecznie się wstrzymałam. I dobrze ;D

    OdpowiedzUsuń
  17. A mnie wciągnęła, a nawet pokusiłabym się o to, że zaczorowała. Nie wiem, może trafiłam z nią w czas, ale po opisie nie spodziewałam się niczego, a nawet bałam się sięgać, a wyszło bardzo, bardzo dobrze. Fabuła jak piszesz oryginalna, a bohaterowie moim zdaniem dobrze wykreowani. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga