niedziela, 15 czerwca 2014

Blogowe dyskusje - klasyka: nie taki diabeł straszny?

źródło

Stereotypowe postrzeganie literatury klasycznej jest proste – klasyka jest nudna i trudno się ją czyta. Kto z nas nie trafił na szkolne lektury, które były prawdziwą męką? Myślę, że negatywna opinia o literaturze klasycznej jest bardzo krzywdząca. Książek, które można zaliczyć do tego gatunku jest mnóstwo i z pewnością każdy znajdzie coś, co będzie w stanie go zainteresować. A co najważniejsze, warto czytać klasykę! Czemu?

            W dzisiejszych czasach jesteśmy zasypywani nowościami z lśniącą okładką i historią, która wciągnie nas po same uszy. Na pewno sami macie na swoich listach „do przeczytania na wczoraj” sporo pozycji (zupełnie tak jak ja). Nie ma absolutnie nic złego w czytaniu takich książek. Jednak od czasu do czasu warto zrobić przerwę na coś…



Ambitnego
Dobrze napisanego
Ponadczasowego
Wielowarstwowego (dającego się odczytać na różne sposoby)

            Moim zdaniem bowiem te trzy cechy są jednymi z wyznaczników tego, czy książka jest klasyką, czy też nie. Czy dodalibyście coś jeszcze do tej listy? Literatura klasyczna nie ma żadnej jasno określonej definicji, brak też spisu zatytułowanego „to jest klasyka i koniec kropka”. Czytając klasykę intuicyjnie czujemy, że to książka wartościowa. Nawet, jeśli trudno nam przez nią przebrnąć, czujemy satysfakcję, że nam się udało, a książka zostaje w naszej pamięci na długo – choćby przez to, że wymagała większego wysiłku.

            Klasyce nie sposób pisać recenzji, a jej czytanie wymaga pewnej dawki pokory i cierpliwości. Zazwyczaj są to książki sprzed kilkudziesięciu lub kilkuset lat, więc oczywistym jest, że czyta się je trudniej niż współczesną beletrystykę. Nawet, jeśli książka zaliczana do klasyki nam się nie spodoba, nie sposób nazwać ją komercyjnym gniotem. Choćby dlatego, że zakrawałoby to na absurd.

            Część bloggerów sięga czasem po literaturę klasyczną (jest nawet blog poświęcony tylko jej: klik) i sama do nich należę (stąd cykl Popołudnia z klasyką). Chciałabym Was zachęcić, byśmy tego lata poświęcili więcej czasu temu gatunkowi i dowiedli, że klasyka może być ciekawa. Co Wy na to? :)

            Piszcie w komentarzach o autorach i książkach z zakresu literatury klasycznej, które przypadły Wam do gustu, albo które chcieliście przeczytać. A może chcielibyście, bym o jakiejś książce napisała na blogu? Jaki jest Wasz sposób postrzegania klasyki?

            Zapraszam do rozmowy!

22 komentarze:

  1. To prawda, mało zwraca się uwagę, a szkoda. Cieszę się, że udało mi się ostatnio przeczytać ,,Gatsby'ego", mam w planach ,,Zbrodnię i karę", chciałabym w okresie letnim ją przeczytać, a potem będę stawiać sobie kolejne książki za cel :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się tak przymierzam do Anny Kareniny, nawet stoi już na półce w pięknej nowej okładce, ale jakoś tak nie chce się na razie ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. W tym roku pokochałam powieść historyczną Teodora Parnickiego "Tylko Beatrycze" i na wakacjach planuję ją przeczytać jeszcze raz...bo jej dobrze nie zrozumiałam. Ta powieść nie jest typową powieścią historyczną - składa się prawie w całości z dialogów i monologów różnych postaci, w których naprawdę można się zgubić, jeśli nie czyta się uważnie :) Z tych dialogów i monologów wyłaniają się rozmaite obrazy różnych wydarzeń, czas powieści to XIII-XIV wiek, a sama powieść została wydana bodajże w 1962. Polecam o niej poczytać i się z nią zmierzyć, najlepiej dorwać wydanie Biblioteki Narodowej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Klasyka nie zawsze jest taka zła. Lektury szkolne bywają ciekawe. Ja czasem nawet po klasykę sięgam, ot tak, dla przyjemności. Bo klasyka to także twórczość Pani Musierowicz, którą po prostu kocham (autorkę - za napisanie cudownych książek, jak i same książki)! :)
    shelf-of-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, klasyka to nie tylko Mickiewicz i Słowacki, warto spojrzeć szerzej na to określenie. :)

      Usuń
  5. Zbrodnia i kara, mój number one ;) Nie znam innej, równie dobrej książki rodem z Rosji ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Co prawda to prawda - klasykę postrzega się jako coś lepszego - choć nie zawsze trafionego. Jednak właśnie najbardziej się ceni takich pisarzy - numerem jeden jest dla mnie Adam Mickiewicz i utwór "Pan Tadeusz" (no proszę was? kto powtórzyłby napisanie czegoś takiego takim sposobem?) :D

    OdpowiedzUsuń
  7. "Duma i uprzedzenie" :) koleżanka mnie namówiła chociaż przyznam, byłem sceptycznie nastawiony ale jak zacząłem czytać nie mogłem się oderwać :) nawet teraz mimo że już dawno ją przeczytałem odkrywam co oznaczały jakie wątki :) takich książek nie da się po przeczytaniu całkowicie zrozumieć czasem trzeba dojrzeć do niektórych historii :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zależy jeszcze jaka klasyka, bo za Krzyżaków i Pana Wołodyjowskiego to ja serdecznie dziękuję, ale klasyka literatury angielskiej w postaci sióstr Bronte jak najbardziej na tak.

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie miałam w te wakacje przysiąść trochę bardziej do klasyki ;) Bo na pewno warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię od czasu do czasu sięgnąć po coś klasycznego, a moim numerem jeden z lektur szkolnych były "Sklepy cynamonowe" ;) Właśnie strona po stronie na nowo chcę przeczytać całość, uwielbiam wprost styl autora! ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Największą krzywdę klasyce robi szkoła ;) Książki, które musisz przeczytać po prostu siłą rzeczy się nie podobają ;) Ja również mam mieszane uczucia jesli chodzi o klasyki, choć wszystkie lektury szkolne przeczytałam i z przykrością uświadamiam sobie, że niewiele z nich pamiętam. Za to kocham i uwielbiam "Wichrowe wzgórza", które choć lekturą nie były, nie należą też do lekkiej beletrystyki. Jest w tej książce coś niebezpiecznie uzależniającego ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgadzam się w pełni! Ja jakiś czas temu poczułam, że zbyt mało czytam klasyki więc w tym roku postanowiłam czytać przynajmniej jedną książkę "klasyczną" miesięcznie. Jak dotąd największym wyzwaniem była Czarodziejska góra Manna, ale przeczytałam i wiele z niej wyniosłam. Za mną też niemal cała jane Austen. Największe odkrycie klasyczne to Miasteczko Middlemarch George Eliot - genialna rzecz, polecam każdemu!

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi słowo "klasyka" kojarzy się głównie z czymś, co ma już swoje lata (niekoniecznie ponad 100, mogą to być książki z ubiegłego wieku), ale wciąż się dobrze czyta. Lubię zwłaszcza powieści z XIX wieku i nie pamiętam, żebym się na którejś zawiodła. Mam wrażenie, że jak książka przejdzie pozytywnie "próbę czasu" to potem jest już niezniszczalna ;) Warto pamiętać, że "klasyka" to nie tylko lektury szkolne, które często mają poważną i trudną fabułę. To także powieści przygodowe, historyczne, romantyczne itp. Obecnie kończę czytać "Draculę" Brama Stokera i chociaż książka powstała pod koniec XIX wieku, to jest wciągająca, a język wcale nie jest archaiczny. Nie należy bać się klasyki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Klasyka jakoś nigdy nie kojarzyła mi się z lekturami. W szkole czytamy głównie powieści polskich autorów, czasem zdarzą się zagraniczni i to właśnie ich klasycznej twórczości stałam się fanką. W tym roku zaczęłam na poważnie czytać takie książki i teraz absolutnie je uwielbiam. Za sobą mam przyjemną lekturę Dostojewskiego, Fitzgeralda czy Nabokova :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie klasyka i tym samym większość lektur nie była męczarnią. Nigdy nie rozumiałam i dalej nie rozumiem, dlaczego uczniowie nie lubią czytać lektur... Dla mnie każda z nich była inna, niezwykle ciekawa i ucząca czegoś nowego. To wspaniałe, że możemy poznawać książki, które zostały napisane wiele lat temu, w innych czasach, które nam te czasy właśnie przedstawiają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też w sumie nigdy nie miałam problemu z lekturami, ale jednocześnie pamiętam je jako "poważne", zwłaszcza w starszych klasach, bo często dotyczyły tematu patriotyzmu, jakichś powstań, wojen itp. - to może dawać podstawy do postrzegania klasyki jako nudnej (bo mało "rozrywkowej") i część osób zniechęcać.
      Też lubię te podróże w czasie za pomocą książek :)

      Usuń
    2. A ja nie lubiłam lektur szkolnych! Nie znosiłam ograniczonego czasu na przeczytanie książki, przymusu, a najbardziej - szczegółowej odpytki na zajęciach (i wypowiedzi ocenianych według klucza). W klasie maturalnej przeczytałam może 3 lektury. A teraz na polonistyce mam więcej czasu na lektury i powoli nadrabiam - z przyjemnością. :)

      Usuń
  16. Zgodzę się i się nie zgodzę :) Rzeczywiście warto sięgać czasami po klasykę, bo może wiele nauczyć, jest inna i z pewnością rozwija. Ale nie nazwałabym jej ponadczasową, bo tyczy się to tylko niektórych klasyków. Takim przykładem jest wymęczony Mickiewicz - no proszę, martyrologia? Nie, tego już nie ma, nie sposób zrozumieć, można sobie wyobrażać jak to było, ale nie jesteśmy w stanie tego do końca zrozumieć. I obyśmy nie byli. Z drugiej strony Kochanowski i "Pieśń o spustoszeniu Podola"- jak najbardziej ponadczasowa, dziś też wiele można z niej wyciągnąć.
    Widzę, że mamy podobne podejście do lektur - wiele z nich jest dobrych, ale sam przymus ich czytania na czas zabija całą przyjemność.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Warto dodać, że jak ktoś zwykle nie czyta klasyki, to nie powinien od razu się na głęboką wodę rzucać - tylko stopniowo poziom podwyższać. Tak, żeby się nie zniechęcić, żeby się przyzwyczaić do trudniejszych lektur.

    Ja sobie parę klasyków na wakacje odłożyłam, ale zobaczymy, jak to będzie z realizacją ;).

    OdpowiedzUsuń
  18. Do kanonu klasyki jestem przekonana: jak Zbrodnia i kara, Mistrz i Małgorzata, ale w sumie rzadko sięgam, a warto by to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo się bałam "Anny Kareniny", ale jak zaczęłam ją czytać, to przepadałam! Jest cudowna! Lubię też książki Austen, Gaskell i sióstr Bronte.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga