piątek, 30 maja 2014

"Żywe trupy - tom 2 - Wiele mil za nami" R. Kirkman, Ch. Adlard, C. Rathburn


*

              Żywe trupy kocham całym sercem. Najpierw był serial, dopiero dużo później sięgnęłam po pierwszy tom komiksu. Byłam nim urzeczona. Z przyjemnością odkrywałam sceny, które nie pojawiły się w serialu. Poznawałam niby znaną, a jednak zupełnie nową historię. To było fantastyczne, dlatego po długim czasie sięgnęłam po drugi tom. Jesteście ciekawi, jak było tym razem?

            Akcja toczy się błyskawicznie, dlatego niemożliwym jest przedstawienie jej zarysu tak, by nie zrobić ani jednego spojlera. A ja nie zamierzam Wam psuć zabawy i fabuła pozostanie słodką tajemnicą. ;)

            Najpierw pomarudzę. Szkoda, że tak trudno dostać w Polsce komiksy! Przez długi czas drugi tom Żywych trupów w ogóle nie był dostępny. Dlatego jak tylko zobaczyłam go na allegro, kupiłam bez wahania. Na pewno skusiłoby się na niego dużo więcej osób, gdyby można go było zauważyć w księgarniach i na stronach internetowych (z innym dopiskiem niż „brak towaru”). Ja jednak swój egzemplarz mam i radzę miłośnikom zombiaków czym prędzej zaopatrzyć się we własne – póki jeszcze jest szansa!


            Zaskoczyło mnie, że już w drugim tomie zmienili się rysownicy. I chociaż w tym tomie spodobała mi się bardziej zdecydowana kreska, nadająca postaciom surowszy wygląd (lepiej pasujący do sytuacji, w której się znaleźli), to jednak twórcy czasem przesadzali z ilością cieni padających na postacie. Niektóre z ilustracji były przez to mało czytelne. Nie zamierzam jednak się długo gniewać – w końcu poznałam dalszy ciąg historii!

            Nie ma sensu dawkować sobie komiksu i czytać po kilka stron dziennie, zwłaszcza, jeśli są to Żywe trupy. Znajdźcie wolną chwilę, bo i tak pochłoniecie cały od razu, choćbyście przez to mieli spóźnić się do pracy, na zajęcia, albo… przegapić apokalipsę zombie? Twórcy bombardują nas wydarzeniami. Przy komiksie serial wydaje się specjalnie wydłużać akcję! Autorzy komiksu się nie patyczkowali, przyprawiając czytelnika o palpitację serca przy co drugiej stronie.

            Uwielbiam okładkę. Moim zdaniem jest przepiękna. Podoba mi się też format – nie za duży i nie za mały, a tomy podzielone tak, by nie były zbyt grube, by zaostrzyły apetyt, zamiast zdążyć się znudzić. Dla mnie jest to rozrywka w najlepszym wydaniu.

            Szkoda tylko, że w tym tomie pojawiło się tak mało walk ze szwędaczami. Zdecydowanie więcej było za to scen erotycznych. To też drobny minus, ale myślę, że mimo wszystko fani zombie będą zadowoleni i jednak sięgną po komiks. Dzieje się w nim tyle, że trzeci tom mógłby być w dużym stopniu niezrozumiały. I pamiętajcie – twórcy serialu musieli trochę „ugrzecznić” postacie, a Kirkman miał wolną rękę. Jesteście ciekawi niczym nieskrępowanego charakterku ulubionej postaci? :) Osobiście byłam najbardziej zaskoczona Hershelem!

            Serdecznie polecam fanom zombie w każdym wydaniu. Polecam też fanom komiksu, którzy nie bardzo wiedzą, po jakie pozycje warto sięgnąć. Żywe trupy rozwieją Wasze wątpliwości już po pierwszym tomie, a następny jak najbardziej trzyma poziom – wysoki poziom adrenaliny, rzecz jasna!

10 komentarzy:

  1. Co do komiksów - nie przepadam, wręcz w ogóle nie czytam. Czytając recenzję pierwszego tomu, teraz drugiego stwierdzam, że chyba do tego komiksu bym się przekonał :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie oglądałam ani serialu, ani nie widziałam komiksu...
    Chętnie to nadrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie komiksy trudno dostać.
    UWIELBIAM THE WALKING DEAD.
    Bardzo przyjemnie słucha się audiobooka Żywych Trupów.

    OdpowiedzUsuń
  4. ...tylko dlaczego te komiksy takie drogie...? :(
    Pozostaje mi tylko wygrać w totka i wtedy sobie na nie pozwolę... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogie? Ja kupiłam swój za 29 zł! :)

      Usuń
  5. Serial uwielbiam całym sercem, do książek jednak nigdy mnie nie ciągnęło - nie lubię powieści pisanych na podstawie filmu, tudzież serialu - ale po komiks bym chętnie sięgnęła, poszukam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam jakoś za komiksami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój brat dwoi sie i troji zeby tylko dostac te komiksy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Może w Polsce komiksy są tak trudno dostępne, ponieważ nie ma zbyt wielu fanów, może wydawcy ignorują ten przemysł. Ja sama nie lubię komiksów, nie lubię też zombie, więc podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Są dostępne, ale ceny powalają. Serial, książka, komiks - niby ta sama historia, a forma przekazu sprawia, że całkowicie inna.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga