piątek, 9 maja 2014

"Pan na Wisiołach. Mroczne siedlisko" Piotr Kulpa

            Już sama okładka tej książki wydaje się niepokojąca, prawda? Moim zdaniem w porównaniu z wnętrzem okładka jest zupełnie nijaka. Zaintrygowani? Czytajcie dalej.

            Główny bohater z żoną i synkiem Czarusiem przeprowadza się na wieś, do domu odziedziczonego po dziadkach. Na miejscu jest co najmniej dziwnie, choćby dlatego, że w Wisiołach mieszkają sami starzy ludzie. Tymek nie zraża się jednak. Próbuje żyć normalnie i walczyć z demonami przeszłości. Czy to przez jego alkoholizm Czaruś nie mówi? I jakim cudem chłopiec wie o wydarzeniach, o których nie ma prawa wiedzieć? To tylko jedna z wielu tajemnic, które drzemią we wsi o ponurej nazwie Wisioły, wsi, w centrum której stoi stara szubienica.

            Pisanie to dla Piotra Kulpy, autora, nie pierwszyzna. I widać to w jego swobodnym stylu pisania. Od razu można zauważyć, że nie musi walczyć z weną, rozsypującą się składnią ani powtórzeniami. Spod jego pióra historia po prostu płynie, a jej czytanie jest przyjemnością. Tym bardziej, że pomysł jest nietypowy. Obecnie spora ilość autorów wybiera motyw przeprowadzki z miasta na wieś. Jednak taką przeprowadzkę, jaką Piotr Kulpa zaserwował swoim bohaterom spotkałam po raz pierwszy…


            Mówiąc krótko, dla mnie ta książka jest rewelacyjna. Napisana świetnie, dopracowana, wciągająca. Została określona jako powieść grozy, chociaż według mnie Mroczne siedlisko wymyka się takim sztywnym kategoriom. Jest to książka jedyna w swoim rodzaju, łącząca elementy horroru i obyczajówki, z domieszką czegoś jeszcze. Autor nie sprawił, że bałam się zasnąć, ale przy jego powieści spędziłam parę naprawdę przyjemnych godzin. Klimat Wisiołów ciężko opisać. Musicie po prostu poznać je sami. ;) Najlepsze, że to dopiero pierwsza część trylogii. Już czekam na następne!

            Z tą powieścią nie sposób się nudzić. Mamy narrację trzecioosobową, ale czasem Tymek opowiada ze swojego punktu widzenia. Są retrospekcje, fragmenty pamiętnika, wątki innych bohaterów. Moim zdaniem autor stworzył podwaliny nie pod trylogię, a pod całą serię, bo każdy z bohaterów jest tak barwny, że zasługuje na osobną część (Czaruj z dziadkiem Krużganem, Kurs samoobrony u Graży – jeśli czytaliście już książkę, co powiecie na takie tytuły? ;)). W dodatku napięcie jest budowane w taki sposób, że cały czas czujemy, że coś się święci, a po paru mocniejszych fragmentach wiemy, że ta historia nie da nam spokoju, dopóki nie poznamy całości. Takie książki lubię!

            Mroczne siedlisko polecam szczerze nawet tym, którzy nie lubią horrorów. Nie jest to typowa rozwałka, w której czytelnika straszą krwawe opisy i odcięte głowy. Ta powieść straszy klimatem i przeszłością, straszy tym, do czego prowadzi uzależnienie i tym, jak bardzo przeszłość lubi o sobie przypominać.


            Moim zdaniem naprawdę warto sięgnąć po tę książkę tym bardziej, że jest ona dziełem Polaka. Dziełem, które – mam szczerą nadzieję – odniesie sukces. Mroczne siedlisko po prostu na to zasługuje.





*


Za możliwość odwiedzenia Wisiołów dziękuję wydawnictwu Videograf!



6 komentarzy:

  1. Czytałam już sporo pozytywnych recenzji i moja ochota z każdą minutą wzrasta!

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie, ale to strasznie niepokojąca jest ta okładka. Ale muszę przyznać, że już przy okazji pierwszej recenzji tej książki, mam ochotę zagłębić się w strony tej powieści. Oczywiście uciekając wzrokiem od okładki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma co zwlekać, a trzeba jak najszybciej kupić!

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie książki interesują mnie od dawna - lubię ich niebanalne wnętrza, smutne, czasem trochę przerażające opowieści o nawiedzającej przeszłości i problemach rodzinnych. Chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama okładka mnie już zachęca :D Szczerze przyznam, że mam chęć na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga