czwartek, 15 maja 2014

"Jestem wiatrem" Martyna Masiak

Dziś wiele książek porusza temat narkotyków, depresji i innych problemów młodych ludzi. Jesteśmy do tego niejako przyzwyczajeni i takie kwestie nie wywołują szoku. Dlatego też spokojnie podeszłam do czytania Jestem wiatrem. Nie sądziłam, że tak mnie poruszy.

            Autorka, Martyna Masiak opisuje swoje zmagania z depresją. W opisy wplata fragmenty pisanych przez nią opowiadań i wierszy, zazwyczaj też dotyczące różnych problemów – narkotyki, cięcie się, anoreksja. Ważną rolę w jej życiu odgrywają zwierzęta, zwłaszcza konie, którym poświęciła sporo miejsca w swojej książce.

            Mieliście kiedyś wrażenie, że ktoś napisał książkę z myślą właśnie o Was, przelał Wasze myśli na papier? Ja tak się czułam podczas lektury Jestem wiatrem. Dlatego nie było to dla mnie łatwe i przyjemne czytadło o mrocznej tematyce. Czułam dyskomfort, a jednocześnie ulgę, że jest ktoś, kto rozumuje i przeżywa podobnie jak ja. Pochłonęłam tę książkę błyskawicznie, chociaż… gdybym wiedziała coś więcej przed przeczytaniem, nie jestem pewna, czy bym się tego podjęła.


            Książka jest wydana całkiem ładnie – okładka przykuwa uwagę, grzbiet ma uroczy, seledynowy kolor, taki sam jak tło wokół tytułu. Dobrany font i rozmieszczenie tekstu na stronie również mi odpowiadają. Nie wiem tylko, po co zastosowano kursywę we fragmentach opowiadań i wierszach autorki. Stanowią one większość książki i bardzo niewygodnie czyta się w taki sposób, zwłaszcza, że przejścia do wspomnień autorki bardzo rażą. Po przeczytaniu kilkunastu stron napisanych kursywą bardzo rzuca się w oczy zmiana fontu na prosty.

            Podczas lektury zastanawiałam się, czy polecić Wam tę książkę, czy odradzić… zwykle taka decyzja pojawia się w trakcie czytania. Tym razem nie wiem.  Jestem pewna, że nie każdemu przypadnie do gustu ta pozycja. To dość chaotyczny zbiór fragmentów różnych opowiadań, wierszy i wspomnień. Przypomina raczej patchwork niż spójną powieść. Sposób pisania jest podobny do tego, jaki stosuje się w pamiętniku – autorka zakłada, że czytelnik ma wiedzę taką jak ona. O ile dla mnie nie stanowiło to problemu, o tyle niektórzy mogą czuć się zagubieni. Szczególnie rzuciło mi się to w oczy podczas czytania krótkiego fragmentu, w którym autorka opisuje join-up z koniem.

            Dla mnie przeczytanie książki Jestem wiatrem było dość dużym przeżyciem. Dawała mi do myślenia i przywoływała wspomnienia. Nie zamierzam pisać o zastosowanym języku ani o warsztacie pisarki. Myślę, że celem tej książki nie było to, by stała się arcydziełem albo podbiła listę bestsellerów. Autorka po prostu zmierzyła się ze swoją przeszłością i – według mnie – wykazała się dużą odwagą, pozwalając tym zapiskom ujrzeć światło dzienne. Nie sądzę, bym ja się odważyła.




            Wiecie już, czego mniej więcej spodziewać się po książce. Nie jest długa i czyta się ją szybko, więc nie ryzykujecie wiele, jeśli wahacie się, czy ją przeczytać. Pomyślcie tylko, czy jesteście na to gotowi. Tych, którzy zdecydują się sięgnąć po lekturę proszę, by wykazali się empatią i starali się nie oceniać czynów autorki. Obecnie zbyt chętnie się tego podejmujemy.



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję 
wydawnictwu Novae Res!

13 komentarzy:

  1. Książka wywarła na mnie podobne wrażenie, bardzo mi pomogła i rozumiałam autorka. W weekend musze napisac tą recenzje chociaz kurde, jakos nie wiem czy potrafie opisac ta ksiazke, bo dalej jestem w szoku... Wylałam wiele łez podczas poznawania tej ksiązki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mogę się doczekać kiedy zabiorę się za lekturę swojego egzemplarza, chociaż przyznam się szczerze, że trochę sie obawiam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nad książką się zastanowię jeszcze. Nie wiem czy potrzeba mi czegoś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z pewnością wywrze na mnie spore wrażenie, ale przeczytam ją.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytalam te ksiazke i musze powiedziec, iz oderwac sie od niej nie da ! :-) Ja jako czytelnik bylam ta nia zafacynowana, ze nie bylam w stanie od niej odejsc, bylam ciekawa kolejnych wydarzen, tego co jeszcze przeczytam. Jestem pelna podziwu dla Autorki za to, ze byla sklonna do tego aby napisac o swojej historii. Opowiadania, wiersze jak i cala reszta swietnie sie ze soba komponuja :-) Nigdy nie spotkalam sie z ksiazka, ktora doprowadzilaby mnie do placzu, a przy tej plakalam jak dziecko. Czy zaluje ze ja przeczytalam ? Odpowiedz brzmi nie, nie zaluje wrecz przeciwnie jestem zadowolona. Dzieki niej bede bardziej dostrzegac piekno otaczajacego mnie swiata. Ksiazke jak najbardziej polecam i czekam z niecierpliwoscia na kolejne wydania mlodej i bardzo dobrze zapowiadajacej sie Autorki. Pozdrawiam Sezdecznie Sylwia Ł.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z chęcią sięgnę po książkę, trudne tematy zawsze mnie interesowały, tym bardziej, że mam kuzyna, który po 15 latach wyszedł z nałogu narkomanii, także pojęcie depresji jest mi nie obce...

    OdpowiedzUsuń
  8. W wakacje z pewnością przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię książki, które nie dają spokoju po lekturze! Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga