piątek, 25 kwietnia 2014

#3 Popołudnia z klasyką - "Wilk morski" Jack London



            Jacka Londona uwielbiam odkąd pamiętam, a to za sprawą jego dwóch powieści – Biały Kieł i Zew Krwi. Dlatego kiedy trafiłam na tego autora w bibliotece, wzięłam Wilka morskiego z półki w zasadzie w ciemno, czując, że się nie zawiodę. Pozytywne nastawienie często skutkuje rozczarowaniem, ale w tym wypadku się sprawdziło, a nawet więcej. Nie sądziłam, że aż tak pokocham tę książkę.

            Humphrey, główny bohater, przeżywa katastrofę morską z której ratuje go Wilk Larsen, kapitan statku „Upiór”. Humprhrey jako dżentelmen, który całe dnie spędzał w bibliotece przeżywa szok, kiedy styka się z brutalnym światem marynarzy, zarabiających na życie jako łowcy fok. Bohater, który do niedawna był przyzwyczajony do naukowych dysput i towarzystwa książek, musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości, bowiem Wilk Larsen nie zamierza zbaczać z kursu, by odstawić rozbitka na ląd. Uważa przy tym, że wyświadcza mu przysługę, bo Humphrey nauczy się stać na własnych nogach, a nie, jak dotąd – na „nogach ojca”, po którym odziedziczył majątek.


            Już w trakcie czytania tej książki wiedziałam, że stanie się ona jedną z moich ulubionych i nie pomyliłam się. Jack London w niesamowity sposób przedstawił życie marynarzy na pokładzie „Upiora”, a postać Wilka Larsena jest jedną z najbardziej charyzmatycznych, z jakimi do tej pory się zetknęłam. Diabelnie inteligentny, a jednocześnie wyznający brutalne zasady, które często nawet nie zahaczają o pojęcie moralności. Czytanie dyskusji, które Wilk prowadził z Humphrey’em było bardzo wartościowym przeżyciem.

            Klimat powieści czuć od samego początku i z każdą stroną to wrażenie jeszcze się pogłębia. A w momencie, w którym na scenę wkracza kobieta, czytelniczki na pewno pokochają Humphrey’a jeszcze bardziej! Jego przemyślenia dotyczące Maud nie mają nic wspólnego z popularnymi romansami. Podnosi kobietę wręcz do rangi świętości, uważając nawet wzięcie jej za rękę za zbytnią śmiałość. Czyż to nie urocza odskocznia po współczesnej beletrystyce?

            Dopiero kiedy zasiadłam do napisania tego tekstu odkryłam, że powstał film na podstawie książki (link do filmwebu), jednak gorąco Was zachęcam do tego, by najpierw przeczytać książkę. Najczęściej od klasyki odstrasza nas wizja zawiłego języka, przy którym uśniemy z nudów. London w genialny sposób obala ten mit. Czyta się go rewelacyjnie. Po paru słabszych książkach cudownie jest sięgnąć po taką, która jest… po prostu majstersztykiem, zarówno pod względem językowym jak i każdym innym. Ja Wilka morskiego pokochałam całym sercem. Skuście się również, bo warto. I nie odkładajcie tego na później – dajcie dojść do głosu klasyce!


*


16 komentarzy:

  1. Ze wstydem stwierdzam, że nie czytałam jeszcze nic Londona, ale na pewno nadrobię swoje braki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie powód do wstydu, ale nadrobić faktycznie warto. :)

      Usuń
  2. Notka bardzo fajnie napisana. Czyta się lekko i przyjemnie. Z tekstu aż bije pasja. Czułem się tak, jakbym siedział przed żywym awatarem autora bloga która potrząsa mną i mówi mi, ze mam przeczytać ową pozycję. Przekonałaś mnie. Chętnie przeczytam coś więcej tego pisarza. Wszak jego dorobek nie kończy się na Białym Kle ;).

    Czerwony Korsarz

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam twórczości tego autora, ale chyba najwyższy czas zapoznać się z jego utworami ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam tylko ,,Biały kieł" tego pisarza, ale na inne też bym się z chęcią skusiła.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja uwielbiam Londona za "Martina Edena" - wspaniałą powieść, którą czytałam już dwa razy i zapewne jeszcze do niej wrócę :)
    "Wilka morskiego" jeszcze nie znam, ale poszukam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam Londona, ale widzę, że trzeba to zmienić. Mam nadzieję, że uda mi się to zrobić, ale niestety obecnie czasu brak...

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo się cieszę, że dołączyłaś do wyzwania :)) Książka zapowiada się świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli tylko będę miała okazję to zacznę od książki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Najpierw zajmę się "Zewem krwi", a potem może i tą pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze mówiąc, raz wypożyczyłam tę książkę, ale tak jakoś wyszło, że nawet nie zaczęłam jej czytać (choć nie pamiętam dlaczego). Jednak od jakiegoś czasu mam ochotę przeczytać coś...bardziej ambitnego :D Myślę, że to mógłby być dobry wybór :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szalenie zaciekawiłaś mnie swoją recenzją i muszę się skusić na powyższą pozycję ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie, bardzo fajna strona. Bardzo podobają mi się twoje subtelne recenzje w których nie każesz nikomu nic robić, a jak gdyby ciepłym słowem zachęcasz do sięgnięcia po daną lekturę. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam kilka powieści Londona, ale "Wilka morskiego" jeszcze nie. Po Twojej recenzji chętnie sięgnę. Coraz bardziej zaczynam doceniać klasykę.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga