niedziela, 9 marca 2014

"Wet. Moi wspaniali dzicy przyjaciele" Luke Gamble

            „Zanim wszedłem do tego pokoju, zawsze lubiłem wiewiórki.”

            Po tę książkę nie sięgnęłam przez przypadek. Chciałam poznać losy młodego weterynarza bo wiem, że ludzie zajmujący się leczeniem zwierząt mają mnóstwo niesamowitych historii w zanadrzu. Często rzucają nimi, zdawałoby się, od niechcenia, jakby były to najnormalniejsze sprawy w życiu.

            Jak usunąć kotu oko z podręcznikiem na kolanach?
            Czy da się uciec przed sforą bezdomnych psów, niosąc pod pachą sukę w rui?
            Po co wtykać źdźbło słomy do nosa cielakowi, który chwilę wcześniej urodził się przez cesarskie cięcie?
            Czy naprawdę można bardziej bać się wiewiórek niż psa czy krowy?
            I wreszcie – jakim cudem można przykleić się do myszy i jak z tego wybrnąć?


            Na te i wiele innych pytań odpowiada Luke Gamble w świetnej książce opisującej jego przygody po ukończeniu studiów i rozpoczęciu pracy w zawodzie. Okazuje się, że stosy przeczytanych podręczników nie przygotowują do wszystkich sytuacji, z jakimi musi się zetknąć początkujący weterynarz. Czasem są to zabawne niezręczności, innym razem przerażające wydarzenia.

            Luke daje się poznać jako radosny, pełen energii i poczucia humoru mężczyzna. Przyznaje się z rozbrajającą szczerością do swojej niewiedzy lub potknięć, ale ani przez moment nie sprawia wrażenia niekompetentnego. Jego szalone podejście często zdaje egzamin, a przy okazji, cóż – nie sposób się nudzić, słuchając jego historii.

            „Znalezienie węża w pokoju Sama, hodowli myszy w łazience i bardzo pijanego, nieprzytomnego, nagiego szkockiego zawodnika rugby w przedpokoju to, jak się okazało, było dla niej [właścicielki mieszkania] trochę za dużo.”

            Nie mam pojęcia, kiedy pochłonęłam tę książkę, bo czyta się ją w zabójczym tempie. Luke używa takiego języka, który zrozumieją także osoby nie mające zbyt dużej styczności ze zwierzętami, a dodatkowo pisze tak zabawnie, że co chwilę wybuchałam śmiechem. Dawno nie czytałam tak pozytywnie nastrajającej książki, przez którą na sam widok okładki się uśmiecham.

            Nie potrafię wymienić absolutnie żadnej wady tej książki poza tym, że chciałabym przeczytać dalszą część, której nie ma! Szkoda, że historia Luke’a skończyła się tak szybko. Jego podejście do zwierząt zasługuje na podziw, a pozytywną energią mógłby zarazić pół kraju. To jednak nie wszystko. Książka pokazuje, czym jest prawdziwa przyjaźń i dzielenie pasji. Czytanie tej historii było dla mnie prawdziwą przyjemnością. Luke wiedzie fascynujące życie, którego mu zazdroszczę. Odważnie stawia czoła wyzwaniom i potrafi przezwyciężyć strach. A przede wszystkim – kocha zwierzęta i przyjaciół całym sercem. A ktoś taki po prostu musi być dobrym człowiekiem.

            Jeśli macie dość historii o pseudo Supermanach, których bohaterskie czyny okupione są jakąś dozą zła, jeśli chcecie oderwać się od fantastyki i szarych obyczajówek, to historia Luke’a jest dla Was. Ja już naładowałam akumulatorki pozytywną energią i utwierdziłam się w przekonaniu, że to, co robię w kierunku swojej pasji, jest słuszne. Luke stał się dla mnie kimś na wzór bohatera i autorytetu – ale nie takiego wielkiego, poważnego, przeciwnie – Luke to „swój” człowiek, z uśmiechem przyklejonym do twarzy na okrągło. Takiego bohatera mi było trzeba. Pozytywni weterynarze górą! ;)


            „Życie toczy się dalej. Czasem nie masz wpływu na to, w którą stronę się potoczy, ale czasami akurat potoczy się w twoją.”

*

8 komentarzy:

  1. O weterynarzu to bym z chęcią przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym razem książka nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie specjalnie dla mnie :/
    zapraszam do mnie http://zaczytan-a.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawa recenzja :) Książka wydaje się być pozycją wartą większej uwagi. Idealna na doładowanie "akumulatorków pozytywną energią" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Choć na co dzień wybieram inne książki, to jednak ta mnie czymś do siebie skusiła. Pytania, na które odpowiada Luke zaintrygowały mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytam na pewno. Już ją jakiś czas temu sobie upatrzyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna recenzja ;)
    Zapraszam do mnie, skomentujesz albo zaobserwujesz? Odwdzięczę się :)
    paulaaa-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. O, jestem zainteresowana tą książką :)!

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga