środa, 5 marca 2014

"Śmiertelne napięcie" Alex Kava

            Jeśli chodzi o kryminały i im podobne, jestem chyba wymarzonym czytelnikiem. Bez problemu daję się wodzić za nos, nie domyślam się dalszego ciągu i jestem mało wymagająca wobec autora. Czytanie kryminałów i obserwowanie, jak pisarz manipuluje całą akcją sprawia mi mnóstwo frajdy. Niemniej słabo znam ten gatunek i nie mam pojęcia, co warto czytać. Sięgnęłam więc po książkę autorki, której nazwisko słyszałam wielokrotnie.

            Alex Kava ma już na swoim koncie kilka książek, a ta, którą przeczytałam jest dziewiątą z kolei w cyklu o Maggie O’Dell. Nie sądzę jednak, by były ściśle ze sobą powiązane, bo w ogóle nie odczułam, by brakowało mi jakichś informacji. Ciekawa jest informacja, że rodzice autorki nie tylko nie wspierali jej pasji, ale wręcz uznawali za dziwactwo sam fakt czytania książek! Muszę przyznać, że A. Kava zyskała w moich oczach niezłomną postawą.

            Jedynym czynnikiem decydującym o tym, czy sięgnę po kryminał czy nie, jest opis fabuły. Śmiertelne napięcie zapowiadało się pod tym względem naprawdę interesująco. Grupa nastolatków wybiera się nocą do lasu. Kilku ginie, a obrażenia wskazują na silne porażenie prądem. Ci, którzy przeżyli są przerażeni. Główna bohaterka, Maggie, usiłując rozwiązać sprawę, musi oddzielić fakty od narkotycznych wizji, a to wcale nie najgorsze zadanie w porównaniu do pozostałych. Równolegle w dwóch szkołach dzieci chorują przez jedzenie podane w stołówkach. Przyjaciel Maggie, Benjamin Platt zajmuje się sprawą zachorowań i okazuje się, że ścieżki ich śledztw wcale nie są bardzo od siebie oddalone.


            Mimo paru wad, książka wywarła na mnie całkiem dobre wrażenie. Parę fragmentów podobało mi się szczególnie, bo sprawiały, że akcja nabierała większego tempa i zwyczajnie były bardzo interesujące. Cała reszta również wypadła nieźle. Przeczytałam tę książkę bardzo szybko, co na pewno jest zasługą lekkiego w odbiorze stylu autorki i tego, że czytanie tej powieści sprawia przyjemność.

            Parę rzeczy jednak mi przeszkadzało. Były może mało istotne, ale mimo wszystko wpłynęły na mój ogólny odbiór lektury i czasem odczuwałam z ich powodu lekkie zniecierpliwienie. Przede wszystkim mam wrażenie, że cała sprawa została kiepsko wyjaśniona. To chyba mój największy zarzut wobec tej książki. Inną kwestią było znalezienie okaleczonego bydła, które moim zdaniem było niepotrzebne i źle rozegrane, a na dodatek śledczy nie mogli domyślić się płci zwierzęcia, gdyż organy umożliwiające identyfikację (że tak ładnie powiem ;)) zostały usunięte. Naprawdę? Policja potrafi odczytać kod DNA z włosa i pobrać odciski palców do badania z najdziwniejszych powierzchni, a nie umie ustalić płci bydła? Wpadką, która szczególnie rzuciła mi się w oczy był też błąd (pewnie redaktora albo tłumacza): podzielić teren na pięć części i każdy przeszuka swój kwartał.

            Na szczęście wady nie były tak duże, by książkę czytało się źle. Na pewno zapoznam się z innymi książkami autorki, bo ciekawa jestem, czy tylko ta powieść była gorsza, czy w innych też są niedociągnięcia. Widać, że Alex Kava ma duży potencjał. Zaimponowała mi tym, jak rzetelnie przygotowywała się do napisania powieści – w podziękowaniach wymienia wiele osób, które jej pomogły i dzięki swojej wiedzy mogły udzielić cennych wskazówek.


            Sami zdecydujcie, czy jest to książka, którą chcecie przeczytać. Autorka jest dość znana, ale moje pierwsze spotkanie z nią nie wypadło tak rewelacyjnie, jakbym sobie tego życzyła. Poza tym, wiecie pewnie o kryminałach więcej niż ja. ;) Czytaliście już Kavę?

*

14 komentarzy:

  1. Ja też słabo znam ten gatunek i nie wiem, co warto czytać :D aktualnie zaczytuję się w Peterze Jamesie. A co do powyższej książki, to przez tą sprawę z bydłem chyba nie będę jej czytać :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam, ale ostatnio właśnie się wymieniłam za jedną jej książkę i jestem bardzo ciekawa jej twórczości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie miałam styczności z autorką, ale słyszałam o niej dosyć sporo dobrych słów, ale jakoś na razie mnie nie ciągnie do jej książek, no ale może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj!
    Chciałabym serdecznie zaprosić do udziału w moim autorskim czytelniczym wyzwaniu pt. KLUCZNIK.
    W skrócie - polega ono na czytaniu książek posiadających zaproponowane comiesięczne kluczniki, czyli hasła-klucze.
    Szczegóły tutaj: http://recenzjeami.blogspot.com/2014/03/wyzwanie-czytelnicze-klucznik.html
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie, nie przeczytam ;/
    Coś do mnie nie przemawia ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię kryminały, jednak nie czytałam niczego tej autorki. Może kiedyś się skuszę, choć na razie nie mam ochoty na jej książki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Autorka ma to do siebie, że jej książki nie są stałe - jedne fantastyczne, a drugie tragiczne. Dlatego zawsze się boję sięgać po tą twórczość, bo nie wiem co mnie czeka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawe, dzięki za informację! :)

      Usuń
  8. Czytałam kilka książek autorki i lubię jej styl, tej książki jeszcze nie czytałam, będę się za nią rozglądać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię kryminały i thrillery, ale do Alex jeszcze nie dotarłam :). Mam ją w najbliższych planach.
    Natomiast Ciebie zachęcam do przeczytania thrillerów Tess Gerritsen - myślę, że nie będziesz żałowała :)

    Przy okazji zapraszam Cię do mojego wyzwania autorskiego
    http://babskieczytadla.blogspot.com/p/autorskie-wyzywanie-europa-da-sie-lubic.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Całe życie myślałam, że to facet :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz! :D Ale ja też miałam wątpliwości, musiałam sprawdzić w necie. ;)

      Usuń
    2. ja też myślałam, że to facet :D dobrze, się dowiedzieć, że to kobitka, ale i tak dalej mam ochotę na zapoznanie się z jej twórczością :)

      Usuń
  11. Czytałam tylko jedną książkę tej autorki ("Kolekcjoner") ale mnie nie zachwyciła. Dlatego nie zamierzam sięgać po kolejne...

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga