czwartek, 27 marca 2014

Blogowe dyskusje - ebooki - dobre czy złe?

źródło: klik.
Witajcie. Od dłuższego czasu chciałam poruszyć temat ebooków na blogu. Myślę, że warto o tym pogadać, bo kwestia elektronicznych książek wzbudza sporo emocji - zwolennicy tradycyjnego czytania bronią swoich racji jak lwy, mimo, że osoby preferujące ebooki - jak ja - przecież nic do tego nie mają. Skąd i po co taki konflikt?

Przez długi czas sama byłam przeciwniczką ebooków. Twierdziłam, że tak nie da się czytać, nie da się zagłębić w tekst i przeżyć go tak, jak ma to miejsce, gdy czytamy zwykłą książkę. Moje nastawienie zmienił wpis na jednym z blogów, gdzie autorka pisała o swoim Kindlu. Zaintrygowała mnie na tyle, że zaczęłam się zastanawiać nad zakupem własnego czytnika. Czytanie na komputerze lub telefonie dla mnie odpada z góry i jest tak nadal. Ale czytnik? Zastanawiałam się, bo bałam się wydać pieniądze na coś, co mogłoby mi się nie spodobać. Ale zaryzykowałam i kompletnie zmieniłam podejście do ebooków.


Kindle przekonał mnie do elektronicznych książek z paru powodów:
 + e-papier świetnie imituje kartkę, dzięki czemu wzrok się nie męczy
 + dobór wielkości czcionki zwiększa wygodę czytania
 + jest niewielki i lekki, a mieści w sobie mnóstwo powieści - idealny do używania poza domem
 + często czytam na dworze. Kindle wyeliminował problem podwiewania kartek przez wiatr.
 + można czytać w różnych pozycjach, bo czytnik nie złoży się tak jak książka
 + zajmuje mało miejsca
 + mogę natychmiast zdobyć każdy interesujący mnie tytuł
 + książkę czyta się szybciej na czytniku

Wiadomo, że wszystko ma swoje wady. Dla mnie były nimi:
 - cena czytnika
 - to, że trzeba pamiętać, by go naładować (przez wciągającą powieść ta kwestia może wylecieć z głowy)
 - ebooki w Polsce są absurdalnie drogie

Niektórzy zarzucają czytnikom także to, że nie pachną i nie szeleszczą jak książki. Mam wrażenie, że dla zagorzałych przeciwników jest to koronny argument. Mnie brak tych dwóch cech zupełnie nie przeszkadza, bo nie czytam wyłącznie ebooków, sięgam po nie na zmianę z tradycyjnymi książkami. Uważam też, że wobec tak istotnych zalet czytnika jak choćby możliwość zmiany czcionki jest to argument błahy.

Nie wiem, dlaczego w środowisku miłośników książek powstały takie "przepychanki" między zwolennikami i przeciwnikami ebooków. Nie powinniśmy się zwalczać, tylko uzupełniać, bo przecież nieistotne, jak kto czyta - ważne, że w ogóle to robi. Nieważny jest bowiem nośnik, tylko treść.

Osobom, które niechętnie nastawiają się do elektronicznych książek proponuję, by w miarę możliwości podpatrzyły u kogoś, jak wygląda korzystanie z czytnika. Ja też byłam na początku negatywnie nastawiona do ebooków, a teraz zupełnie zmieniłam zdanie.

Czy wśród Was są osoby, które czytają w taki sposób? Co o tym sądzicie? Jakie wady lub zalety dodalibyście od siebie?

Zapraszam do rozmowy! :) 

14 komentarzy:

  1. Hmmm..e-booki są dobre. Osoby które nie mają jak przeczytać książki materialnej, mogą przeczytać ją w takiej wersji w telefonie. Ponadto, mamy e-booka praktycznie zawsze przy sobie. Gadżet jest lżejszy (chodzi mi o to, że albo w telefonie jest, albo w czytniku lub tablet itp.) więc dla niektórych praktyczniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wolę czytać "tradycyjnie", ale to nie znaczy że zwalczam e-booki. Proste;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam ebooka, właśnie ze względu na twój 3 myślnik - cena.
    Jakoś na razie nie czuję przekonania i używam tableta do czytania ebooków...
    Nie mam zdania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ze względu na cenę tak mocno się wahałam, ale stwierdziłam, że na dłuższą metę kupując zwykłe książki i tak wydam sporo kasy.

      A czytanie na tablecie to zupełnie co innego - na czytniku jest ten cudowny wynalazek, e-papier. ;)

      Usuń
  4. Ebooki mnie nie przekonały i nadal twierdzę, że lepsze są ''tradycyjne'' książki. Poza tym uwielbiam trzymać i czuć, że mam prawdziwą powieść w dłoniach :)
    Pozdrawiam Serdecznie

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie kupię czytnika, bo to moim zdaniem zbędny wydatek. Czasem jednak, gdy szkoda mi pieniędzy na książkę to czytam ją w postaci e-booka na komputerze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle, że po jakimś czasie koszt czytnika się zwraca. :)

      Usuń
  6. Posiadam Kindle już od jakiegoś czasu i jestem bardzo zadowolona, że jednak się zdecydowałam na jego zakup. Ułatwia to o wiele bardziej czytanie w podróży. Co nie zmienia faktu, iż zarówno czytam na czytniku jak i normalne książki.
    Tak poza ty, no może nie u nas, ale np. w Anglii czy USA widać różnice w cenach e-booków i książek papierowych i rzeczywiście cena czytnika się zwraca po pewnym czasie. Wszystko zależy kto ile czyta.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie jestem w stanie czytać ebooków ._.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się z Tobą :) Za jakiś czas zrobię swój post na temat czytania ebooków :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nawet lubię ebooki, szczególnie w zatłoczonych środkach komunikacji miejskiej. Ogólnie jednak zdecydowanie wygrywa dla mnie książka i jak mówi moja znajoma - z książką na przystanku czuję się bezpiecznie, z czytnikiem - nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie myślałam o tym w ten sposób, ale faktycznie, słuszna uwaga. Chociaż ja ze swojego czytnika korzystam od paru miesięcy każdego dnia w pociągu i autobusach, na korytarzach, peronach itp. i nigdy - odpukać - nie miałam żadnej nieprzyjemnej sytuacji.

      Usuń
  10. U mnie czytnik spełnia swoją rolę. Poza tym, że mogę wziąć ze sobą gdzie chcę mnóstwo książek, to jego ciężar nadal pozostaje mniejszy niż przeciętna książka, także objętość wpasowuje się do większości moich torebek. Książki papierowe kocham, zapach, klimat i kupuję kiedy mogę sobie na nie tylko pozwolić, a e-booki mają tę zaletę, że można trafić na fajne tytuły w śmiesznych cenach porównując z tradycyjną wersją.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie papierowe książki zawsze wiązały się z przyjemnością - oprócz tego, że czytam je na potęgę, w ilościach przeogromnych, również je kolekcjonuję. Lubię ich wygląd, okładki fakturę i to są aspekty, których nie przeskoczę, których czytnik mi nie zastąpi. Tym niemniej z kilku powodów zaczynam rozważać zakup "kalkulatora", z kilku powodów. Podstawowy jest taki, że w dzisiejszych czasach książki coraz rzadziej miewają dodruki, a ja chciałabym sięgnąć po wiele starszych tytułów, które osiągają w internecie absurdalne ceny, a jako e-booki są dostępne za grosze. Po drugie - myślę, że w najbliższym czasie self-publishing przejdzie jeszcze mocniej na rynek wirtualny, więc znów wiele tytułów by mnie ominęło. Póki co radzę sobie, czytając nieliczne teksty na ekranie smartfona, ale kto próbował, ten wie, że to strasznie męczące dla oczu. Podsumowując - mimo że jakoś specjalnie mnie do czytników nie ciągnie, prawdopodobnie niebawem jakiś sobie sprawię. ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga