czwartek, 27 lutego 2014

"Płomień Crossa" Sylvia Day

            Po kiepskiej książce, o której pisałam ostatnio, chciałam sięgnąć po coś, co na pewno mi się spodoba i co przeczytam chętnie. Sięgnęłam więc po drugą część Crossa mimo, że zazwyczaj robię dłuższe przerwy między kolejnymi tomami serii. W tym wypadku nie mogłam się jednak powstrzymać. I wiecie co? Absolutnie i bezkrytycznie kocham tę powieść!

            W drugiej części poznajemy dalsze losy znanych już bohaterów. Za to uwielbiam serie książkowe – można przeczytać o tym, co wydarzyło się w życiu postaci, które zdążyłam polubić. To zupełnie tak, jakby spotkać starego przyjaciela i dowiedzieć się, co u niego słychać. Tym razem jednak Eva ma spore problemy przez niepokojące zachowanie Gideona. Nie jest to jednak jedyna rzecz, z którą musi się zmierzyć – przeszłość brutalnie daje o sobie znać. Jednak równolegle toczy się zwyczajne życie, w którym trzeba wypełnić swoje obowiązki, nawet, jeśli poranne wstanie z łóżka wydaje się wyzwaniem (i bynajmniej nie z powodu upojnej nocy).

            Do kontynuacji serii podchodzę zazwyczaj sceptycznie, bo wiem, że mogą wypaść gorzej, a ja poczuję się rozczarowana. Tym razem jednak bez obaw sięgnęłam po Płomień Crossa, święcie przekonana, że autorka mnie nie zawiedzie. Okazało się, że miałam rację – druga część jest tak samo dobra jak pierwsza (ani lepsza, ani gorsza – nie potrafiłabym między nimi wybrać), a ja bez przeszkód mogłam cieszyć się z ponownego spotkania z Evą, Carym i Gideonem. Może to sygnał, żeby darzyć autorów większym zaufaniem?


            W porównaniu do Dotyku Crossa, w tej części znajduje się znacznie mniej scen erotycznych. Trochę szkoda, bo autorka pisze je naprawdę rewelacyjnie, by nie rzec - elektryzująco. Myślę jednak, że wybrała całkiem ciekawe rozwiązanie – nawet w tego typu powieści powinien być jakiś umiar, by czytelnik, kapryśne stworzenie, nie poczuł się znudzony. Tak więc sceny łóżkowe Sylvia Day zastąpiła akcją, która pochłaniała całą uwagę i przyciągała tak, że przerwanie lektury graniczyło z cudem. Przyznam, że przez to parę razy nie byłam pewna, czy wsiadłam do dobrego pociągu. ;)

            Uwielbiam bohaterów kreowanych na kartach tej powieści. Ktoś może powiedzieć, że Gideon jest psycholem, a Cary narcyzem, ale myślę, że to bardzo spłycony obraz. Nie zamierzam doszukiwać się drugiego i dziesiątego dna w, bądź co bądź, erotycznym czytadle, ale mimo wszystko rys psychologiczny postaci jest bardziej rozbudowany niż w niejednej obyczajówce. Odpowiada mi, że mimo wszystko autorka nie poszła na łatwiznę i poza wachlarzem zalet wyposażyła bohaterów w mniej chwalebne cechy charakteru, czasem wręcz irytujące – zupełnie, jak w przypadku żywych istot.

            Dziwnie się czuję, wychwalając tego typu książkę, bo zdaję sobie sprawę, że nie jest to literatura wysokich lotów, ale taka jest prawda – fantastycznie się bawiłam czytając Płomień Crossa. Lektura odprężyła mnie i pozwoliła się zrelaksować, a nawet dodała otuchy i zdecydowanie poprawiła humor. Ani jedno zdanie nie było przeczytane na siłę, ani jeden opis nie wydał się zbyt długi. Pochłonęłam tę książkę w totalnym zachwycie i prawdę mówiąc obawiam się, że nieprędko jakaś powieść porwie mnie do tego stopnia co Cross. Być może to dlatego, że w pewnym stopniu utożsamiałam się z Evą i Gideonem, a w ich trudnym charakterze czasem odnajdywałam swoje cechy?

            Podobało mi się również przedstawienie miłości, dla niektórych pewnie dość kontrowersyjne. Relacja, która miała opierać się wyłącznie na seksie przeradza się w coś więcej. Autorka odeszła od schematu platonicznej, czystej, wiecznej miłości, pozbawionej wątpliwości i problemów. Pokazała, że związki bywają trudne i pełne zawirowań, co zdecydowanie mi odpowiadało.


            Moje zdanie już znacie. Nie potrafię powiedzieć ani jednego złego słowa o książce, z którą tak dobrze spędziłam czas. Jeśli ktoś czytał Dotyk Crossa i powieść mu się spodobała, myślę, że przeczytanie kolejnej części będzie dobrym pomysłem. Nie widzę jednak sensu zaczynania lektury od drugiego tomu, bo nawiązania do „jedynki” są zbyt duże, by w pełni zrozumieć, o co właściwie chodzi.

*

Wyzwanie: Książkowe podróże.

8 komentarzy:

  1. Fajnie o książce piszesz, ale... no nie, choćbym bardzo chciał, raczej nic dla siebie bym w tym (ani części pierwszej) nie znalazł :-D

    OdpowiedzUsuń
  2. Siostrze mogłaby się spodobać ta seria.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię ogólnie powieści erotycznych, więc i tej nie przeczytam ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja jakoś mimo wszystko nie mogę się przełamać do tej serii, ale może kiedyś, kto wie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę, że tak pozytywnie odbierasz tę serię. Jakiś czas temu pod wpływem impulsu nabyłam wszystkie trzy tomy, gdyż bardzo lubię czytać erotyki. Ale w sieci czytałam dość sporo chłodnych recenzji tego cyklu i odwlekałam w czasie jego czytanie, ale teraz dzięki tobie szybko zabiorę się za tę lekturę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro tak chwalisz, to może się przełamię, mimo że nie lubię erotyków :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też uwielbiam za to serie, że w każdym tomie dowiaduję się czegoś nowego o bohaterach, których zdążyłam polubić i zawsze czuję niedosyt po powieściach jednotomowych. A erotyk hmmm ciekawa sprawa jeszcze nie czytałam niczego o tej tematyce najwyższy czas poszerzyć horyzonty:)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga