poniedziałek, 6 stycznia 2014

"Srebrnowłosa" Kaja Wasilewska

            „Srebrnowłosa” stanowi dla mnie niezłą zagwozdkę. Ma niezwykle ważną zaletę i uciążliwą wadę. Co z tego wynikło? O tym za chwilę – najpierw parę słów o fabule.

            Główna bohaterka, Marika, jest kuglarką należącą do wilantów – klasy pozbawionej praw, utrzymującej się z pokazów sztuczek i kradzieży. Życie dziewczyny diametralnie się zmienia, kiedy wychodzi na jaw, że stara legenda dotyczy właśnie jej. Dziewczyna musi poradzić sobie w sytuacji zmieniającej się jak w kalejdoskopie, w której na każdym kroku może trafić na wroga. Ponadto główny problem stanowią smoki. Już na tylnej stronie okładki czytamy, że to właśnie one mieszają najbardziej.

            Największą zaletą książki jest akcja. Dużo się dzieje, a czytelnik nie ma miejsca na nudę. Wraz z bohaterami, których nie da się nie lubić, wpada w wir przygód i z przyjemnością wraca do świata przedstawionego. Jest jednak problem, bo drugą stroną medalu jest kiepski warsztat autorki. Widać, że Kaja Wasilewska ma talent – a przede wszystkim ogromną wyobraźnię! – ale brak doświadczenia sprawia, że książka nie jest tak przyjemna w odbiorze, jakbym sobie tego życzyła. Kłują w oczy potoczne zwroty, które w książce wyglądają paskudnie („ciuchy”, „oj tam, oj tam” – wrr!). Przeszkadzają niektóre szczegóły, a przede wszystkim niezbyt dobry styl pisania autorki – najbardziej zdziwiło mnie „ciemne światło”, a irytował fakt, że wszystko „lata” – „przed oczami latały mu gwiazdy”, „w powietrzu latały kamienie”… Można użyć ciekawszych, bardziej wyszukanych słów, prawda? Jestem pewna, że książka wiele by zyskała, gdyby warsztat autorki był lepszy.


            Inną kwestią są bohaterowie, którzy sprawiają, że mamy wrażenie, iż „Srebrnowłosa” jest bajką. Postaci są bowiem czarne albo białe, bez żadnych odcieni szarości. Jeśli więc bohater jest dobry – autorka usprawiedliwia nawet fakt, że ów bohater jest nagminnym złodziejem, jeśli zły – to możemy być pewni, że nie zaskoczy nas żadnym dobrym uczynkiem. Takie uproszczenie jest dla mnie kolejnym minusem, ale mimo wszystko, jak napisałam na początku, polubiłam paru bohaterów i chętnie dowiedziałabym się, jak dalej potoczyły się ich losy.

            Dwie wymienione przeze mnie wady, choć przeszkadzały w odbiorze i umniejszały nieco przyjemność czytania powieści, to jednak nie sprawiły, że będę źle wspominać „Srebrnowłosą”. Nie pochłonęłam tej książki „na raz”, ale też czytanie jej nie męczyło mnie i mogę powiedzieć, że miło spędziłam czas z tą powieścią. Mam nadzieję, że autorka nie poprzestanie na jednej książce i napisze coś jeszcze. Może byłby to dalszy ciąg „Srebrnowłosej”? Historia skończyła się w takim momencie, że aż prosi się o kontynuację…

            Książka Kai Wasilewskiej zaliczana jest do gatunku literatury młodzieżowej. I w gronie młodzieżówek zdecydowanie się wyróżnia – nie mamy pięknej głównej bohaterki i jej księcia z bajki, ani cukierkowego wątku miłosnego. Mamy akcję, przygody, przyjaźń i lojalność. Życzyłabym sobie i reszcie osób czytujących ten gatunek, by takich wyjątkowych powieści ukazywało się więcej.


            Komu polecam? Czytelnikom literatury młodzieżowej, rzecz jasna. Jeśli należycie dodatkowo do miłośników smoków i macie przesyt wszechobecnych paranormali, możecie od razu wpisać „Srebrnowłosą” na listę swoich lektur obowiązkowych. Jeśli o mnie chodzi – mocno trzymam kciuki za autorkę, by ćwiczyła swój warsztat i szybko wracała z nową powieścią.

*

Za możliwość przeczytania "Srebrnowłosej" dziękuję wydawnictwu Novae Res!

*

Recenzję dodaję do wyzwania: Czytam fantastykę

11 komentarzy:

  1. Na pewno autorka będzie pisała coraz lepiej, ale czemu podczas korekty nie usunięto ciemnego światła? Może kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli się na nią natknę to przeczytam, ale nie będę jej szukać z zapartym tchem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uwielbiam książki o smokach, więc pomimo kilku wad z chęcią bym ją przeczytała;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja przeczytalam i mnie sie podobala.Ciekawa,interesujaca ,przeniosla mnie w nieznany mi swiat.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jestem fanką fantastyki, natomiast główna bohaterka - a szczególnie otoczenie w jakim żyje, wydaje się być bardzo ciekawe. Dobry pomysł w każdym razie ;)

    Pozdrawiam i będę wpadać częściej!
    W.
    www.dokultury.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem pewna. Na razie raczej sobie odpuszczę, ale kto wie.. może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że mnie się ta książka tak nie spodobała...

    OdpowiedzUsuń
  8. Według mnie te potoczne zwroty tylko dodawały wiarygodności bohaterom. Bo oni pochodzili przecież z niskich klas społecznych, więc nie mogą cały czas mówić kwiatami... Po drugie kontynuacja chyba zniszczyłaby ten efekt... No bo w sumie co autorka mogłaby tam napisać? Kolejną powieść o miłosnym trójkącie? Walce bliźniaków o nią? Nie wiem... Może ona ma jakiś pomysł, żeby nie stracić tego poziomu, z którego zaczęła, bo ja nie mam aż tak bujnej wyobraźni, żeby móc coś dopisać :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ją przyuważę, to chyba się skuszę i przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślałam, ze fabuła tej książki jest zupełnie inna. Na pierwszy rzut oka stwierdziłam, ze jest to kolejna lekka obyczajówka. Ależ jestem zaskoczona:) Na młodzieżową książkę raczej się nie skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  11. Przeczytałam jednym tchem, gratuluję, piękne pióro i zadziwiający świat - zapiera dech!!! czekam na dalsze Twoje publikację, być może kiedyś otrzymam autograf...od wspaniałej pisarki, bo za Taką powinnaś się na dzień dzisiejszy już uważać...gratuluje i czekam na inne Twoje pozycje na półkach w księgarni.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga