niedziela, 19 stycznia 2014

#1 Popołudnia z klasyką - "Mistrz i Małgorzata" Michaił Bułhakow

Słowem wstępu

        Dziś rozpoczynam nowy cykl na blogu – "Popołudnia z klasyką". Nazwa ma nawiązywać do nazwy bloga (post meridiem, czyli po południu właśnie). W ramach tego cyklu będę pisać o literaturze klasycznej, którą przeczytałam. Nie będą to typowe recenzje (bo jakże recenzować klasykę?), a raczej nieco moich przemyśleń i wrażeń z lektury. Wy również możecie dołączyć do zabawy – jeśli podacie w komentarzu adres do notki, w której również pisaliście o konkretnej książce, dodam link do posta. Ta akcja ma na celu zmotywowanie mnie (i Was przy okazji) do sięgania po klasykę.

*





            Na pierwszy ogień pójdzie… „Mistrz i Małgorzata” Michaiła Bułhakowa. Dlaczego akurat ten tytuł? Słyszałam o nim wiele dobrego, ba, wiele osób zachwyca się tym utworem, a ja do tej pory nie miałam okazji go przeczytać. Uczęszczanie do klasy bio-chem w liceum nie sprzyja poznawaniu lektur. ;)

            Niestety, okazało się, że „Mistrz i Małgorzata” kompletnie nie przypadł mi do gustu. Nie odpowiadał mi chaos, przeskakiwanie między trzema światami. Przyznam też, że książka była dla mnie trudna do interpretacji i dopiero poszukując informacji w internecie, odnajduję pewne ich elementy w utworze. Czuję się zaskoczona, bo nie znając fabuły, w ogóle nie spodziewałam się diabła, Piłata i całej reszty.

            Fakt, od czasu do czasu trafił się fragment, który mi się spodobał lub rozbawił mnie, ale przez całość utworu ciężko mi było przebrnąć. Niechętnie wracałam do lektury „Mistrza i Małgorzaty”. Mimo to cieszę się, że wreszcie przeczytałam to, bądź co bądź znane dzieło i mogłam samodzielnie wyrobić sobie o nim opinię. Ciekawa jestem, co takiego ujęło miłośników tej książki? :)

            Nie wiem, co jeszcze mogłabym dopisać o książce, która mi się nie spodobała i – przyznaję – nie sądzę, bym w pełni ją zrozumiała. Liczę, że rozmowa z Wami nieco naświetli mi temat.

            (Tak, tak, wychodzi na to, że ktoś kompletnie nieadekwatny zabrał się za czytanie klasyki… Ale chyba nie ma w tym nic złego, by poznawać coś nowego, prawda?)


Notka zalicza się do wyzwania: Ocalić od zapomnienia.



            „Mistrza i Małgorzatę” przeczytali także:
(Tu jest miejsce na Wasze linki)

27 komentarzy:

  1. Tyle nad nią zachwytów, więc jednak muszę kiedyś przeczytać.. Jednak moja mama bibliotekarka i miłośniczka literatury nie lubi tek książki również, więc ciężko mi się póki co do niej zmotywować:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja czytałam wiele lat temu, ale tylko kawałek, bo nie lubiłam lektur. Może kiedyś sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam tej książki, ale niebawem będę musiała :)
    Ja tez mam coś takiego, że źle się nastawiam na klasyki ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. To była moja lektura niedawno, ale mam podobne odczucia, a co ciekawe dużo osób z klasy było zachwyconych ta książką. Jeśli ta recenzja bierze udział w moim wyzwaniu ocalić od zapomnienia to podeślij link do odsłony styczniowej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam uwielbiam tą książkę, przeczytałam w ubiegłym roku na fakultet z polskiego i łał nie mogłam wyjść z podziwu, jak dla mnie strzał w dziesiątkę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. O proszę bardzo ciekawy pomysł! Naprawdę świetny. To prawda, że ludzie coraz mniej czytają klasyki. Może to jakieś uprzedzenia jeszcze ze szkoły, czy coś, ale naprawdę ciężko mi się do większości przekonać. Ale kto wie, może sama kiedyś podejmę się podobnego wyzwania ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to głównie wina szkoły. Mnie krew zalewała, kiedy miałam coś czytać na siłę i interpretować "pod klucz". ;)

      Usuń
  7. Trochę sie sobie dziwię, że jeszcze jej nie przeczytałam, a mam ją w domu. Tzn. mój brat ma :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Co mnie urzekło w tej książce? Ten fantastyczny świat, kreacja diabła, Piłata, Małgorzaty, kota i reszty postaci. A do tego humor - kilka razy się uśmiechnęłam podczas czytania :) Przeskakiwanie między światami dla mnie było niesamowite. Byłam zauroczona tą książką i nadal jestem. Muszę sobie ją jeszcze kiedyś przypomnieć :)
    Klasyki lubię i nawet część z nich znam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam ją w ubiegłym roku. Podobała mi się. Osobiście nie często czytuję klasykę, bo zazwyczaj ktoś mówi "musisz to przeczytać! to klasyka" to mnie odpycha. Niemniej jednak w przyszłości zamierzam zapoznać się z niektórymi pozycjami uważanymi za klasyki literatury, ale wszystko w swoim czasie.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy pomysł, chociaż do klasyki się nie poczuwam. :)
    Pozdrawiam serdecznie! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jestem jedną z tych "och" i "ach" co za cudowna lektura! Sama czytała ją stosunkowo niedawno - było to moje drugie podejście do twórczości autora (na początek pożarłam "Psie serce". Podobało mi się to, co Tobie nie przypadło do gustu - wielowątkowość, ukryta choć widoczna krytyka, nietuzinkowi bohaterowie, pewna magia, robienie czytelnika w konia... aby lepiej zrozumieć "Mistrza i Małgorzatę" warto wcześniej nieco pogrzebać w życiorysie autora - co ja czynię dopiero teraz :) Poprzez dzienniki Bułhakowa, niektóre rzeczy, które wcześniej mi umknęły np. podczas czytania "Powieści teatralnej", wszystko wskakuje na odpowiednie miejsce :) Jednakże, jeżeli ta powieść Ci nie odpowiada, odradzam Ci całkowicie "Zakochane kobiety" D.H Lawrence'a - niby nie mają ze sobą nic wspólnego. ale skoro podejmujesz się czytania klasyki, mogłabyś na tę książkę trafić. Osobiście jest dla mnie niczym Justin Biber dla gimbusów, ale tę pozycję musiałam czytać dwa razy, aby coś zrozumieć - co nie zmienia faktu, że i tak do niej powrócę;) Bułhakowa lepiej zacząć od opowiadań, mniejszych powieści - ja powoli szykuję się na "Fatalne jaja" :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi się bardzo podobała, a najbardziej podobał mi się wątek ze śitą Wolanda.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam "Mistrza i Małgorzatę" dość niedawno i też nie przypadła mi do gustu aż tak bardzo, jak oczekiwałam. To dobra książka, dobry wizerunek diabła, barwna jego świta, Behemot, którego uwielbiam, ale mimo to czytało mi się dość topornie. Nie wiem, czy zrozumiałam ideę tej książki (pytanie, czy autor naprawdę chciał przekazać tak wiele, jak się dzisiejszym "panom literatom" wydaje - no i czy nie jest tak, że każdy z lektury wyciągnie coś innego?), ale sama koncepcja mi się podobała. W zasadzie to zdecydowana większość elementów mi się podobała. Może po prostu styl autora (albo praca tłumacza) mi nie spasował. To się niestety zdarza nawet najlepszym książkom.
    Swoją drogą, w "Grotesce" w Krakowie spektakl "Mistrz i Małgorzata" jest zrobiony naprawdę świetnie, warto obejrzeć ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bułhakow spędził nad tą powieścią lata i nie została ona dopracowana. W wydaniu biblioteki narodowej dzięki przypisom można dostrzec niedopatrzenia, błędy, być może które by zmienił...gdyby nie umarł. Także myślę, że chciał przekazać to, co się "panom literatom" wydaje. Polecam w tłumaczeniu Lewandowskiej i Dąbrowskiego, nie wiem, jak wyglądają inne tłumaczenia. Poza tym - wydanie biblioteki narodowej jest świetne również z tego powodu, że wyjaśnia niezrozumiałe kwestie, skąd się wzięły takie a nie inne nazwy, imiona postaci, itp. można sobie też przeczytać wstęp dla lepszego zrozumienia. :)
      "Mistrza i Małgorzatę" uwielbiam za przenikające się światy, wiążące się historie, postacie, humor, aluzje do ówczesnej rzeczywistości...Och i ach. Czytałam dwa razy i chętnie przeczytam kolejny.

      Usuń
  14. Moja siostra czytała, spodobała jej się. Ja sama nie mam zamiaru się za nią zabierać. Trudny język mnie odstrasza, nie lubię tego typu powieści. Sądzę, że nie do końca bym ją zrozumiała. Tak więc, nie czytałam i nie mam zamiaru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Język akurat, co mnie zaskoczyło, jest łatwy. :) Nie jest toporny, nie odstrasza zdaniami na pół strony.

      Usuń
    2. Hm, to ciekawe. Ale nadal nie mam na nią ochoty :)

      Usuń
  15. Jeszcze przede mną, ale już widze, że to pokocham. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wstyd przyznać, ale jeszcze nie czytałam "Mistrza i Małgorzaty" - pewno dlatego, że gdy ja chodziłam do liceum nie było jej w kanonie lektur.
    Niemniej chce ja przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  17. A mnie dopiero czeka ta książka, ale myślę iż mi się spodoba. Prawdopodobnie zaczne ją czytać już w ferie.

    OdpowiedzUsuń
  18. To, co najbardziej mi się podoba w tej książce, to... ta okładka :D Jest świetna!
    Dawno temu dotarłam do połowy powieści i koniec. Cały czas myślę o powrocie, ale jakoś motywacji mi chyba brakuje...

    OdpowiedzUsuń
  19. Długo czekałam na tę książkę gdy była w liceum i koniec końców pochłonęłam ją niemal jednym tchem. Strasznie mi się spodobała ze względu na swoją lekkość, styl i język, ze względu na Behemota, na cuda wyprawiane przez świtę w Moskwie. Dziś widzę w tym także ciekawą powieść o miłości. Podczas lektury nie zastanawiałam się nad wątkiem historycznym czy religijnym i być może bez tej analizy łatwiej mi było przez nią przebrnąć - w liceum i tak czytałam tylko to, na co miałam ochotę. A na groteskę w wydaniu Bułhakowa ochotę miałam i mam po dziś dzień. (:

    OdpowiedzUsuń
  20. A mnie oszołomiła postać... Piłata. I zakończenie, tak różne od tradycyjnego potępiania jego działań.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga