piątek, 20 grudnia 2013

"Gwiazdozbiór psa" Peter Heller

            Dziś o książce, która oczarowała mnie od pierwszej strony i do samego końca tylko pogłębiała to odczucie.

            Mowa o „Gwiazdozbiorze psa”, powieści o niezwykłej wrażliwości, miłości i o tym, co naprawdę w życiu jest ważne – zwłaszcza, kiedy świat się skończył i wszystkie zasady przestały obowiązywać. W takim świecie musi odnaleźć się Hig – główny bohater, który straciwszy żonę i całe dotychczasowe życie, próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Towarzyszy mu ukochany pies, Jasper i sąsiad, który jest fanatykiem broni palnej. Hig zawarł z nim umowę: będzie codziennie patrolował teren, latając samolotem, jeśli tylko obowiązek zabijania intruzów Bangley weźmie na siebie. Jakie to uczucie, każdej nocy zasypiać pod gwiazdami, z psem wtulonym w klatkę piersiową i mieć świadomość, że cały świat rozpadł się na kawałki?


            Zazwyczaj nie czytam żadnych recenzji danej pozycji przed napisaniem własnej, ale jedna osoba napisała mi, że książka kompletnie ją znudziła. To sprawiło, że postanowiłam poszukać innych opinii, a te okazały się mniej pozytywne, niż przypuszczałam. Moim zdaniem wiele osób podawało argumenty, które były po prostu krzywdzące. Jedna z osób korzystających z serwisu Lubimy Czytać jako jeden z powodów, dla których „Gwiazdozbiór psa” to kiepska powieść podała… fakt, że bohaterowie uprawiają seks, więc tę książkę jak najprędzej należy zabrać dzieciom. Uważam, że to niepoważne. Jeśli ktoś nie dorósł do takich tematów, niech raczej wróci do Koziołka Matołka. Inną wymienioną wadą (nawet parokrotnie) były liczne przekleństwa. Mnie wulgaryzmy absolutnie nie przeszkadzają, jeśli są uzasadnione. W tej książce jak najbardziej były. Hig prowadzi wewnętrzny monolog przez cały czas trwania powieści, w dodatku jest zagubiony i nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Każdego dnia jakieś wydarzenie zagraża jego życiu. Czy osoby wytykające autorowi użycie wulgaryzmów uważają, że bardziej realistycznym byłoby westchnienie bohatera w stylu „ojej, co za niedobry facet. Mierzy do mnie z broni.”? Jeszcze raz apeluję: bądźmy rzetelni i nie sięgajmy po książki, o których wiemy, że do nas nie trafią.

            Mnie osobiście urzekła przede wszystkim wrażliwość głównego bohatera. Autor nie zrobił z niego macho, który jest mistrzem survivalu. Hig ma rozterki, wspomina dawny świat, zauważa proste rzeczy. Opisy przyrody są naprawdę niesamowite – cała powieść zaczyna się wypowiedzią głównego bohatera, który wyraża swój żal, że wyginęły pstrągi. Nie ma pelikanów, ani tygrysów, mówi, ale najbardziej żal mi właśnie pstrągów. Hig przeżywa załamania, płacze, wędruje po lasach i zastanawia się, czy życie jest wartością samo w sobie. Pokochałam tego bohatera i poczułam, że w pewien sposób jest mi bliski. Tym bardziej, że cała powieść jest pisana w narracji pierwszoosobowej. To jeszcze bardziej oddziałuje na emocje czytelnika – wyznanie dorosłego mężczyzny, że klęczy przed chorymi i płacze. Wyrzucenie z siebie zła, które popełnił i żalu, który odczuwa. Takie powieści zapadają w pamięć i dają do myślenia.


            Polecam tę powieść serdecznie. Polecam ją jednak tylko tym, którzy chętnie porzucą miłą i przyjemną lekturę na rzecz niekoniecznie idyllicznych tematów, która potrafi zszokować, zasmucić, ale też ucieszyć. Nic tak nie dodaje wiary we współczesną beletrystykę jak zauważenie, że z całych sił trzymasz kciuki za bohaterów, mając wielką nadzieję, że dzięki temu jakoś im pomożesz. Jak dla mnie – arcydzieło.

9 komentarzy:

  1. Książki nie czytałam, choć mam zamiar. Natomiast zgodzę się co do jednego - że nie zawsze pozbycie się wulgaryzmów i scen seksu, wychodzi powieści/filmowi/serialowi na dobre. Zresztą jest to część naszego życia. Choć zdarza się i tak, że niektórzy na siłę wręcz upychają je, by powieść była "fajniejsza" i "lepiej się ją czytało"...

    Podobne argumenty można by przecież wysunąć np. wobec Wiedźmina - ale czy byłby to już ten sam bohater, który podbił serca tylu czytelników?

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem całkiem zainteresowany tą książką. Też zdarzyło mi się kiedyś przeczytać niepochlebne recenzje o książce, która mi się spodobała i też pisałem potem jakie to niepoważne argumenty ludzie wymyślają xP No bo to naprawdę można się wkurzyć.
    Pozdrawiam, Polaris

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli w takim razie romansów Sandry Brown tez nie powinniśmy czytać (tam to dopiero się dzieje). A książka oczywiście godna uwagi i z chęcią się z nią zapoznam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem typową psiarą, wszędzie gdzie pojawia się jakikolwiek pies mogła bym czytać non stop, ale ponad to sama fabuła mi się podoba, bo wydaję się być inna niż wszystkie. Z przyjemnością bym po nią sięgnęła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kocham psy, więc relacja głównego bohatera z jego psem była dla mnie niesamowita. :)

      Usuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga