poniedziałek, 11 listopada 2013

#1 Top 10 - Najważniejsze książki mojego życia

Dziś o najważniejszych książkach mojego życia, czyli pierwsze w historii bloga Top10. Ciekawa jestem, co Wy na to. :)

Słowem wstępu – jakkolwiek patetycznie i banalnie to zabrzmi, każda książka w jakimś stopniu pozostaje w mojej głowie, w różny sposób. Niektóre wspominam z sentymentem, inne kojarzą mi się z podróżą, podczas której je czytałam, niecierpliwym przerzucaniem kolejnych stron, albo przeciwnie – frustracją, nudą i złością. Każda książka zostawia po sobie ślad i ma wpływ na to, po jakie książki sięgnę w następnej kolejności. Poniżej 10 książek, które mają szczególne miejsce w moim sercu i w jakiś sposób wywarły na mnie wpływ.


1. „Przypadki Robinsona Cruzoe” Daniel Defoe
Czytałam ją czterokrotnie, jeszcze zanim była moją lekturą w szóstej klasie podstawówki. Pamiętam, jak leżałam wieczorem w łóżku i razem z Robinsonem przemierzałam bezludną wyspę. Od czasu do  czasu wołałam „mamo! Co znaczy takie i takie słowo?” i uzyskawszy odpowiedź, zadowolona czytałam dalej. „Przypadki Robinsona Cruzoe” to jedna z pierwszych książek, które tak bardzo mnie porwały i zachwyciły, że czułam się jak uczestnik wydarzeń, a nie obserwator. W dodatku uważałam, że czytam coś bardziej wartościowego niż powieści dla nastolatek i oczywiście byłam z siebie diabelnie dumna. ;) Mam do tej powieści niebywały sentyment i nie potrafiłabym się rozstać ze swoim egzemplarzem, który dostałam od rodziców.


2. „Zbieracz Burz” oba tomy, Maja Lidia Kossakowska
To z kolei książka, po którą sięgam, gdy się wali, pali, a ja nie wiem, jak sobie dalej poradzę. Książka, która potrafi dać mi niebywałą siłę, by zmierzyć się z rzeczywistością, podnosi na duchu i pozwala znów spotkać starych przyjaciół – Daimona, Asmodeusza, Gabriela i resztę. Uwielbiam ich świat i sposób pisania Kossakowskiej. Uwielbiam to, że jest moim kołem ratunkowym, kiedy tonę w smutku i pokazuje, że mam w sobie siłę, by zacisnąć mocniej pięści i również tym razem stawić czoła światu.





3. „Dobry pies” John Katz
Przy tej książce ryczałam jak bóbr. Jak zapewne wiecie, kocham psy. Wiele o nich czytam i zazwyczaj są to informacje bardzo przyziemne – sposób, w jaki funkcjonuje psi umysł i ciało nie są mi obce. „Dobry pies” wywrócił wiele moich poglądów do góry nogami. Pokazał, że niektóre psy są nie do „naprawienia”. Przedstawił piękną, mądrą miłość do czworonoga i… coś jeszcze. To, że świat, który widzimy, nie jest jedynym, jaki istnieje… (tu myśl: muszę to znów przeczytać!)





4. „Żyjący z wilkami” Shaun Ellis
Kolejna książka o zwierzętach. Tym razem autobiografia mężczyzny, który przez dwa lata żył w lesie z watahą dzikich wilków. Przejmująca historia o poświęceniu by robić to, co się kocha i o tym, że trzeba umieć powiedzieć sobie „dosyć”. Miejscami zabawna, czasem wzruszająca. Zapadły mi w pamięć szczególnie dwie sytuacje – kiedy dziki wilk ocalił Shaunowi życie i kiedy Shaun, po powrocie do miasta szkolił psy policyjne i czasem sypiał z nimi w kojcach. Ta powieść pokazuje, że wiele możemy nauczyć się od zwierząt – choćby tego, że niezwykle rzadko ranią siebie nawzajem. Wiedzą, że to osłabi nie tylko jedno zwierzę, konsekwencje odczuje całe stado. Skoro wilki potrafią panować nad swoimi emocjami, to ludzie powinni tym bardziej.


5. „Zbrodnia i kara” Fiodor Dostojewski
Męczyłam tę książkę chyba przez dwa miesiące. Nienawidziłam każdej chwili spędzonej na balkonie, kiedy słońce świeciło mocno, a ja czytałam w ślimaczym tempie, ale uparłam się, że przeczytam. Nie żałuję tej decyzji, bo jestem zadowolona, że poznałam tę, bądź co bądź, wartościową pozycję. Mimo, że na samą myśl o tym, jak ciężko mi się czytało „Zbrodnię i karę” dostaję gęsiej skórki, to jednak czuję satysfakcję, że nie poddałam się i poznałam historię Raskolnikova do ostatniej strony. Zakończenie mi się nie spodobało! :p




6. „Mechanizm serca” Mathias Malzieu
Jedna z bardzo niewielu powieści, po której miałam takiego książkowego kaca. Urzekająca i wzruszająca historia o cudownie niedoskonałym bohaterze i jego wielkiej miłości. Kocham tę książkę na zabój.









7. „Balsam dla duszy miłośnika psów”
I kolejna psia książka. Tym razem zbiór historii różnych ludzi o ich psach. Niektóre są zabawne, inne doprowadzają do łez, jeszcze inne wzbudzają podziw. Pokazują, że w naszych czworonogach drzemią całe pokłady wierności, poświęcenia i oddania, a także empatii i poczucia humoru. Że psy wcale nie są tak bezrozumnymi istotami, jakimi niektórzy chcieliby je widzieć… Przykładem jest choćby historia aussie, który uratował swojego właściciela przed atakującym bykiem. Nie zawahał się ani chwili. Ja byłam pełna podziwu.




8. „Alicja i ciemny las” Jacek Piekara
Nie potrafię powiedzieć, co właściwie ta książka mi zrobiła, ale przez tę właśnie pozycję pokochałam fantastykę. Wcześniej mówiłam kategoryczne „nie” temu gatunkowi, a Piekara tą krótką powieścią w jakiś sposób to zmienił. Raczej nie chcę do niej wracać, bo myślę, że teraz już uznałabym ją za nieciekawą, ale odegrała ważną rolę, pozwalając mi odkryć mój ulubiony gatunek powieści i, tym samym, skłoniła do sięgnięcia po wiele niesamowitych historii, na które bez niej nawet bym nie spojrzała.




9. „Przygody Liska na morzu” Boris Aprilov
Oczywiście, mogłabym Wam wmawiać, że największą rolę w moim życiu odegrały „Dziady” i „Poetyka” Arystotelesa, tylko… po co? Ani jedno, ani drugie nie rozbawiło i nie rozczuliło mnie tak jak owy Lisek. Czytałam tę książkę chyba tysiąc razy, kiedy byłam dzieckiem i wróciłam do niej pod koniec liceum – nadal tak samo mi się podobała. Mówcie sobie, co chcecie, Lisek górą! :)






10. „Gladiatorka” Russell Whitfield
A czemu? Z powodu emocji, jak cała reszta. Myślę, że z czasem ta powieść stanie się dla mnie podobnym do „Zbieracza Burz” kołem ratunkowym i choć nigdy nie zastąpi miejsca tego pierwszego, będę mieć do niej duży sentyment ze względu na wrażenie, jakie na mnie wywarła.








*


Lista dobiegła końca. Nie sądziłam, że spisywanie jej obudzi tyle wspomnień. Dziwnie… cicho. Egzemplarze tych książek stoją na półkach i wyglądają tak niepozornie, jakby wszystkie wydarzenia, drzemiąc, czekały na kogoś, kto zechce je poznać. Łatwo przeoczyć te książki wśród  innych. A jednak miały w sobie taką siłę, że wpłynęły na mnie, były przyjaciółmi i nauczycielami. Z czasem pewnie ta lista ulegnie nieznacznej zmianie, ale powyższe książki zawsze będą mieć szczególne miejsce w moim sercu. I jak tu nie kochać książek? :)

17 komentarzy:

  1. Z Twojej listy czytałam tylko "Robinsona", który nie wywarł na mnie większych wrażeń i "Zbrodnię i Karę", którą uwielbiam. Za to odkąd przeczytałam "Pół życia" Jodi Picoult mam wielką ochotę na "Żyjącego z wilkami". Kiedyś na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że mamy zupełnie odmienne gusta - ja uwielbiam Robinsona i nie znoszę "Zbrodni i kary", a Ty wręcz przeciwnie. :) O czym jest "Pół życia", skoro chcesz przeczytać przez nie "Żyjącego z wilkami"?

      Usuń
  2. Zbrodnię i karę też tak trochę męczyłam, ale ,,Idiotę" tego autora to już zupełnie. Byłam więc bardzo rada, gdy w końcu dobrnęłam do końca, a zaś się okazało, że jej nie przerabiamy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam większość z tych ksiażek. To naprawdę wspaniałe pozycje : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem ciekawa jakie pozycje znalazłyby się u mnie, gdybym robiła taki ranking :) Na pewno Harry Potter, a reszty trzeba by było się domyślić. 'Alicja i ciemny las' mnie zaintrygował :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tylko z tego, co tutaj widzę, czytałam Zbrodnię i karę - jedna z lepszych lektur szkolnych :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiem z własnego doświadczenia, że trudno robi się taką listę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam tylko Robinsona i Zbrodnię i Karę z Twojej listy, oj jak ja bym chciała do nich powrócić:) Na ten rok mam co czytać, ale w przyszłym, nawet na początku, muszę koniecznie się za nie zabrać :) Moja lista by się chyba nie skończyła, na pewno dodałabym Quo Vadis, po jej przeczytaniu moje życie nie było już takie same :) I wiele, wiele innych..

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam niczego... A widzę, że muszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Prawie niczego nie czytałam. Oryginalna lista :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, ja miałbym nielichy problem ze stworzeniem takiej listy. Chyba żadna książka nie miotała mną tak mocno, bym mógł stwierdzić, że w jakiś sposób wpłynęła na moje życie, postrzeganie świata whatever... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tworzenie takiej listy to przeżycie samo w sobie :)
    Czytałem stąd tylko "Zbrodnię i karę", która może nie powaliła mnie na kolana, ale na pewno została przeze mnie dobrze zapamiętana i również jestem zadowolony, że się z tą książką zapoznałem.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ah, również nie dzierżę "Zbrodni i kary", chociaż mi nie udało mi się doczytać jej do końca (ta nieprzyjemność wciąż przede mną). Za to "Mechanizm serca" również uwielbiam, mimo, że to taka niepozorna książeczka:)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga