piątek, 11 października 2013

"Metro 2033" Dmitry Glukhovsky + wyniki konkursu

                „Z apetycznym chrzęstem będziemy żreć multiwitaminy, których całe tony przygotowali nasi troskliwi przodkowie. Będziemy lękliwie wypełzać na powierzchnię, żeby szybko złapać jeszcze jeden kanister benzyny (…), a jak będziemy mieli dużo szczęścia – jeszcze jedną garść nabojów, a potem biegiem z powrotem, do swych dusznych podziemi, jak złodzieje oglądając się na boki, czy nikt nie zauważył. Bo tam, na górze, nie jesteśmy już u siebie w domu. Świat nie należy już do nas, Myśliwy… Świat nie należy już do nas.”

Znacie obrazy Beksińskiego? (klik, klik) Ciężko nazwać je pięknymi. Jednak ich klimat, groza i mrok przyciągają wzrok i hipnotyzują. Tak samo działa „Metro 2033”…

                Ludzkość nie może już zamieszkiwać Ziemi, wyniszczonej wojnami i skażonej promieniowaniem. Teraz powierzchnia należy do mutantów, dzikich psów i nienaturalnie rozrośniętej roślinności. Dla ludzi zostały podziemia… Ich miejscem stały się perony metra, a szlakami ciemne tunele. Za żywność – głównie grzyby i wieprzowinę, choć czasem trafia się też szczurza tuszka lub mech – płaci się nową walutą, nabojami do kałasznikowa. W takiej rzeczywistości żyje Artem. Historię sprzed wojny zna tylko z podręczników i książek, które uda się zdobyć jego ojczymowi. I to właśnie Artem, zagadnięty przez obcego człowieka otrzymuje misję. Wyjawił bowiem tajemnicę, przez którą jest zobowiązany pomóc nieznajomemu Hunterowi. Tajemnicę, od której może zależeć los wszystkich mieszkańców metra. A to dopiero początek drogi…


                Ciężko mi ubrać w ładne słowa te wszystkie zachwycone myśli i emocje kłębiące mi się w głowie. Dawno żadna książka nie oczarowała mnie do tego stopnia klimatem i tym, z jaką łatwością można poczuć się częścią historii. Czasem miałam wręcz dość zatęchłego powietrza tuneli, ograniczonej przestrzeni i monotonnego jadłospisu. Jednak nie myślcie, że kiedy zmęczycie się przygodami Artema, to po prostu odłożycie książkę na półkę. Niestety nie da się tego zrobić. Tak więc czytelnik najpierw płaci za książkę, później kisi się w ciemnych i niebezpiecznych tunelach, dostając niemal zawału serca z powodu najmniejszego szmeru i jeszcze jest tym wszystkim zachwycony! Nieźle, co?

                Książka jest absolutnie fantastyczna. Styl autora świetnie oddaje świat przedstawiony – pisarz nie spieszy się nawet wtedy, gdy dzieje się coś zaskakującego, lekko przeciąga strunę, każąc czekać i utrzymując w niepewności. Dzięki temu nie ma w „Metrze” podziału na dłużyzny i momenty, gdzie akcja rusza z kopyta. Takie jednostajne tempo bardzo dobrze spełniło swoją rolę, budując napięcie i dając czytelnikowi czas na rozejrzenie się po metrze – lub, jak wolicie, na przeczytanie opisów.

                Jeden, jedyny minus – sporo literówek. Niby szczegół, ale denerwują mnie takie niedopatrzenia, tym bardziej, że zawinił wydawca, a nie autor. Poza tym powieść jest perfekcyjna, zaskakująca, oryginalna i przede wszystkim dostarcza niezapomnianych wrażeń. Ostatnie parę stron dosłownie pochłonęłam, nie wierząc w to, co widzę. Za wywołanie takich emocji w kimś, kto przeczytał już całe stosy książek autorowi należy się wielkie uznanie.


                Polecam, polecam, polecam. Każdemu bez wyjątku. Każdemu, kto chce przeżyć niebezpieczną, ale pasjonującą przygodę i w jesienny wieczór poczuć zastrzyk adrenaliny w doborowym towarzystwie świetnie wykreowanych postaci . Ja tymczasem muszę ochłonąć. ;)

*

Są już wyniki konkursu - klik.

9 komentarzy:

  1. Nie czytam takich książek, ale, jak widzę, warto byłoby się skusić. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cała seria wciąż przede mną, więc tym bardziej się cieszę, że polecasz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciągle poluję na tę pozycję :D Zdecydowanie muszę ją dorwać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój mąż uwielbia tę serię, a ja nie mam odwagi by po nią sięgnąc

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie sięgnę, zachęciłaś mnie :) A Meg Sheti serdecznie gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytałem miesiąc temu i owszem, podobała mi się, ale nie byłem nią aż tak zachwycony. Miała parę mankamentów, szczególnie zakończenie według mnie zupełnie niespójne z resztą historii.

    OdpowiedzUsuń
  7. a tak się składa, że mój brat ma tę książce w swojej biblioteczce. Co prawda miałam ją już kilkakrotnie w planach,ale chyab nadszedł czas żeby je w końcu zrealizować ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. oj raczej nie dla mnie ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. hej! znalazłam na małą ulotkę z Twoim blogiem w książnicy kopernikańskiej, z ciekawości weszłam i widzę, że ciekawe rzeczy się tuj dzieją :D Już obserwuję i będę zaglądać. Zapraszam też do mnie :)
    http://dannythegrizzly.blogspot.com/
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga