czwartek, 8 sierpnia 2013

"Zew krwi" Marcin Osuch

Polski paranormal romance napisany przez faceta? Czy na pewno kolejna książka o wampirach i wilkołakach  przystojnych i niebezpiecznych jest dobrym pomysłem? Dlaczego nie? No właśnie, przeczytajcie, dlaczego nie.

Najpierw krótki zarys fabuły. Rodzina pewnego chłopaka zostaje zamordowana przez wampira. Nastolatka w ostatniej chwili ratuje doświadczony wilkołak, który zostaje jego opiekunem. Chłopak szuka zemsty na krwiopijcy, w międzyczasie chodząc do szkoły, chodząc na randki i coraz dokładniej poznając świat nadprzyrodzonych istot.

Nie będę rozpisywać się dłużej, bo nie ma o czym. Jestem zła, że muszę pisać tak negatywną recenzję, bo nienawidzę tego robić. Ale jeśli chcę być szczera, nie mam wyboru. Książka jest strasznie słaba. Wiele zyskałaby na wyrzuceniu z niej dialogów… opisów… i całej reszty. Dlaczego? Rozmowy bohaterów są prowadzone językiem odpowiadającym klasie wyrównawczej gimnazjum. Główny bohater wiedzie prym, sypiąc kwiatkami takimi jak „oj tam, oj tam” tudzież – mój faworyt: „odejdź, albo odstrzelę ci penisa” na każdym kroku zaskakuje czytelnika. Niestety wcale nie w pozytywny, a lekko żenujący sposób. A czemu czepiam się opisów? Bo były nieciekawe i proste jak budowa cepa. Jakiś budynek, jakieś zdjęcie, jakiś brak pomysłów na ciekawszy i mniej denerwujący opis.


Sceny walki to kolejny element, przy którym czytelnik marszczy brwi i próbuje się w tym połapać, a przy okazji zaczerpnąć choć odrobinę przyjemności z lektury. Myślicie, że mu się to udaje? Optymiści!  Wspomnieć też należy o zbiegach okoliczności, bez których ta książka nie miałaby sensu bytu, bowiem stanowią one lwią część całej fabuły. Odniosłam wrażenie, że w mieście głównego bohatera żyją tylko jego znajomi w liczbie trzech. Plus opiekun i horda wampirów. I pamiętajcie – wyskakując z trzynastego piętra ZAWSZE spadniecie na przejeżdżającą akurat ciężarówkę wypełnioną wełnianymi dywanami… Bo kilku takich akcjach krew człowieka zalewa, a przy takich upałach to raczej niebezpieczne.

Nie czarujcie się, że ten akapit będzie dotyczył zalet książki. Teraz o bohaterach. Chris, czyli główny bohater, to chodzący ideał, choć oratorem nie zostanie. Jednak poza tym mankamentem ma dosłownie wszystko. Jest przystojny, wysportowany, odważny, włada bronią białą i palną, gra na gitarze, fotografuje… mam wrażenie, że w wolnych chwilach robi dla ubogich swetry na drutach. Jednak w kontaktach międzyludzkich jest taką pierdołą, że tylko Megan mogła na niego polecieć. Megan. Niezbyt inteligentna dziewczyna, która sprawdza, czy Chris jest dobrym materiałem na chłopka, każąc mu się włóczyć razem z nią po sklepach. Cała reszta postaci jest równie prosta, nierozbudowana i irytująca.


Odradzam każdemu, komu do głowy mógłby przyjść szalony, iście donkiszotowski pomysł umilenia sobie tą lekturą czasu wolnego. To oksymoron. A ja do wampirów i wilkołaków nie wrócę jeszcze długo…

*

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Novae Res.

10 komentarzy:

  1. em no cóż nie wiem co mam sądzić o tej książce he raczej po nią nie sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  2. Po okładce spodziewałam sie naprawdę dobrej książki a tu takie rozczarowanie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Także nie lubie pisac negatywnych recenzji, bo wbrew pozorom jest to trudne i dosyc przykre, tym bardziej jeżeli chodzi o ksiażki polskich autorów. Od tej ksiazki na pewno bede trzymac sie z daleka, no i kazdemu odradzac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Mi też jest przykro, jak muszę pisać taką recenzję. Tym bardziej, tak jak mówisz, jeśli chodzi o książkę Polaka.

      Usuń
  4. Szkoda, że taka słaba. Ja tam lubię polskich autorów, ale może zostanę przy ich historycznych powieściach... A negatywną recenzję czasem dobrze jest napisać ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja czytałam i mi się spodobała :) No cóż... nie ma ludzi, którzy myślą w identyczny sposób.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świeżo po przeczytaniu, niestety też muszę przyznać że książka nie zachwyca. Gdyby ktoś był zainteresowany kolejną argumentacją to zapraszam do przeczytania kilku recenzji książki Zew Krwi w serwisie MoznaPrzeczytac.pl.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam tę książkę w domu...Obawiam się, że nasze opinie pokryją się, jak w przypadku "Grabarza" :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam tę książkę i powiem tak: może i jest oklepana, wielu rzeczy można było się domyśleć ale była naprawdę wciągająca, zakończenie całkowicie mnie zaskoczyło, nie rozumiem dlaczego piszesz tak strasznie negatywną recenzję, książka nie jest zła, wbrew przeciwnie jest okej, nie jest trudna dlatego przyjemnie się ją czyta, ja polecam, lepiej przeczytać i uznać samemu czy książka jest dobra! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chłopak, który napisał tą książkę ma zaledwie... 20 lat;) to jego pierwsza książka, dajcie mu szansę! Przyjaźnię się z nim od lat i bardzo był podekscytowany tym, że wydał książkę. Cieszę się, że są ludzie, którzy ją kupili i przeczytali:). Nie zniechęcajcie się do autora, każdy jakoś zaczynał.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga