piątek, 26 lipca 2013

"Demontaż" Szymon Chudyk

              [Recenzja bierze udział w konkursie.]

           „Należy czytać! Dla większości z was to nowość. Czytanie polega na wodzeniu wzrokiem po literach, ale w określonym porządku i, co trudniejsze, na jednoczesnym rozumieniu czytanego tekstu. To – wskazał na oczy – i to – klepnął się w ciemię – trzeba zgrać razem.
                Patrzyli na niego z podziwem, bo w ten sposób o czytaniu jeszcze nigdy nie pomyśleli.”

              A Wy? Może pomyślicie o Demontażu?

              Życie głównego bohatera, Sema, w pewnym momencie obraca się o 180 stopni. Sem wraz z żoną i córką zostają porwani. Mężczyzna budzi się i widzi przed sobą inteligentnego i zadbanego chirurga. Dowiaduje się, że celem porwania jest eksperyment i porywacz bez wstępów daje Semowi wybór: amputuje mu nogi bez znieczulenia chyba, że ten zgodzi się na zamordowanie swojej żony i córki. A to tylko początek historii.


                Tym razem zacznę od wady – jedynej, jaką zaobserwowałam. Książkę czyta się nadzwyczaj  długo Nie jest jakoś niesamowicie gruba, ma nieco ponad 400 stron, ale strony są pełne treści – zawartej niestety w małych literkach. Przez to czytanie dłuży się, czego nie lubię. Jednak taki minus można wybaczyć wobec zdecydowanej przewagi zalet.

„Demontaż” to zdecydowanie thriller, ale moim zdaniem również powieść psychologiczna. Tak przemyślanej, mądrej książki, skłaniającej do myślenia nie czytałam już od dawna. Podwójnie cieszę się, gdyż dodatkowo jest to powieść Polaka. Jest to świetna powieść sensacyjna, warta przetłumaczenia na inne języki. Podobało mi się to, że rozdziały nie są wypełnione jedynie akcją – tej faktycznie nie brakuje, bo powieść rusza z kopyta, a później czytelnik błądzi wśród fałszywych tropów i gubi się w domysłach, a czasem aż otwiera usta ze zdumienia. Jednak obok mamy świetnie wykreowane postaci, zwłaszcza Sem jest bardzo dopracowany, a jego zachowanie wypadło w moich oczach bardzo realistycznie. Wielką zaletą są też opisy zarówno miejsc, jak i przeżyć i emocji, tak plastyczne i cudownie dobrane, że stanowią wisienkę na torcie, a czyta się je z przyjemnością.


Na warsztat pisarski i styl autora zwracam zawsze wielką uwagę i jestem w tej kwestii bardzo krytyczna. Szymon Chudyk naprawdę dał popis swoich umiejętności, sprawiając, że tak dopracowany tekst czyta się z przyjemnością. Jestem pełna podziwu wobec wykonanej przez niego pracy i z czystym sumieniem poleciłabym tę książkę. Komu? Przede wszystkim miłośnikom thrillerów i powieści psychologicznych, którzy są obdarzeni anielską cierpliwością i nie przeszkadza im, że tę książkę czyta się nieco dłużej, niż inne.

*

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res!

9 komentarzy:

  1. Chyba nigdy nie czytałam polskiego kryminału. A właśnie na kryminał mam ostatnio chrapkę. Kto wie, kto wie... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mmm, uwielbiam takie powieści, więc będę na nią polowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podaj e-maila: sprzedam Ci tę książkę

      Usuń
  3. Brzmi ciekawie, szczególnie pierwsze akapity Twojej recenzji skupiły moją uwagę ;)Chętnie kiedyś sięgnę po tę książkę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzadko mam do czynienia z polskimi thrillerami, chętnie zapoznałabym się z tą książką, zwłaszcza, że pod pewnymi względami przypomina powieść psychologiczną :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Skoro powieść psychologiczna to już mnie zainteresowałaś. Nie lubię jednak dłużyzn... Mam nadzieję, że nie są bardzo dokuczliwe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przez nie przebrnąć. :) Zresztą te dłużyzny są napisane urzekającym stylem, więc mimo, że czyta się długo, to jednak nie denerwuje to tak bardzo. :)

      Usuń
  6. Trochę mnie przestraszyłaś tym dylematem bohatera z początku. Ciekawa jednak jestem jak z tego wybrnie. Czas przeczytać!

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga