wtorek, 23 lipca 2013

"Carrie" Stephen King

              [Recenzja bierze udział w konkursie.]

               „Carrie” to debiut literacki znanego pisarza i mistrza powieści grozy, Stephena Kinga. Chcecie wiedzieć, jak zaczynał pisarz, którego powieść („Rage”) została wycofana po tym, jak pewien uczeń zamordował przez nią trójkę kolegów na lekcji religii? A więc sięgnijcie po „Carrie”.

                Tytułowa bohaterka z pewnością nie jest typową dziewczyną, ani nawet typową książkową postacią. Jej matka jest religijną fanatyczką, co odciska na Carrie piętno. Sama dziewczyna w szkole jest obiektem żartów i kpin, wyobcowaną nastolatką bez przyjaciół (nic dziwnego, skoro częściej widzi gipsowe figurki Jezusa niż swoich rówieśników). Nikt nie podejrzewa, że zaniedbana i wystraszona dziewczyna jest telekinetą. Niebawem jednak nastolatka postanawia się zbuntować i iść na szkolny bal, mimo zakazu matki (rozpusta, rozpusta everywhere!). Tam pada ofiarą okrutnego żartu, który przelewa czarę goryczy i Carrie mści się, wykorzystując swoje moce.


                Prawdę mówiąc dowiedziałam się, że „Carrie” jest debiutem Kinga dopiero przygotowując się do napisania recenzji. Moim zdaniem to dobrze, bo pokazuje, że już pierwsze powieści autora są na wysokim poziomie. Książka nie jest długa, więc czyta się ją szybko, a treść wciąga od pierwszych stron. To właśnie na początku książki znajdziemy najwięcej informacji o tytułowej dziewczynie, których ubywa z każdą stroną. A szkoda, bo nastawiałam się na dokładny rys psychologiczny tak ciekawej postaci.

                Stephen King ma niesamowity talent pisarski i to widać od razu, już po jego pierwszej książce. Fakt, moim zdaniem była słabsza od „Joylandu” lub „Lśnienia”, ale uważam, że autor po prostu nie miał jeszcze wtedy tak dużego doświadczenia. Warsztat jest jednak na bardzo dobrym poziomie, a niepowtarzalny styl autora widoczny już w debiucie, co jeszcze zwiększyło moją sympatię wobec tego pisarza. Widać bowiem, że jego sposób pisania jest czymś naturalnym – i czytelnik to odczuwa od pierwszej strony. Wiem, że będę sięgać po inne powieści Kinga, choćby z powodu właśnie tego wyjątkowego stylu.

                Jedna rzecz strasznie mnie irytowała. Fabuła przeplatała się z fragmentami książki popularnonaukowej o przypadku Carrie i wspomnieniami dziewczyny, która ją znała. Na początku to było całkiem ciekawe rozwiązanie, bo czytając wspomnienia nagle wracało się do postaci tej dziewczyny, która wywoływała przeróżne uczucia. Ale później ten zabieg kompletnie wybijał z rytmu i nudził. Poza tym przez niego sama postać Carrie wcale nie była tak rozbudowana i opisana, jak bym sobie tego życzyła. Może wtedy jeszcze gawędziarstwo nie dotknęło Stephena Kinga? ;)

            Mimo tej wady jak najbardziej polecam tę książkę. Komu? Przede wszystkim miłośnikom Kinga, a także osobom, które interesują się zjawiskami paranormalnymi. Typowy horror to nie jest i raczej ciężko naprawdę bać się przy tej książce. Ale spędzić przy niej czas? Jak najbardziej! Powiem więcej – to będzie czas spędzony z dobrą, interesującą książką.

*

Książka zalicza się do wyzwań:

28 komentarzy:

  1. Jak na razie mam za sobą tylko jedną książkę Kinga - Miasteczko Salem, które bardzo mi się podobało, więc na pewno jeszcze sięgnę po książki tego autora i może będzie to Carrie o ile znajdę ją w bibliotece ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi interesujaco ale ja jestem taki boi dudek, ze dla mnie okladka juz jest za straszna heheh

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie najlepsza książka Kinga. Faktycznie mało tu opisów i "gawędziarstwa", dzięki temu tak bardzo mi się spodobała :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. O proszę, ja również nie miałam pojęcia, że Carrie to debiut tego autora. Mam w planach od dawna, tę i wiele innych książek Kinga. Cieszę się, że jego proza od samego początku stała na wysokim poziomie, a że nie było idealnie? Cóż, to przecież debiut, więc chyba można przymknąć na to oko? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli coś dla mnie, bo Kinga bardzo lubię :D

    Recenzja dodana do wyzwania "Czytam Fantastykę",
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam jeszcze nic Kinga, ale się przymierzam cały czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna książka, właściwie pierwsza książka Kinga, którą przeczytałam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. mam ją ściągniętą w formie e-bookowej na latopie i mam zamiar przeczytać niedługo :D

    zapraszam do siebie, recenzjuję w formie youtubowej, może przypadnie Ci do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To chyba jest uznane za klasykę Kinga. Ja jednak wciąż po niego nie sięgnęłam. Próbowałam kiedyś, ale jakoś mnie to nie wciąga. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie miałam przyjemności jej przeczytać, ale na pewno to zrobię, bardzo lubię twórczość Kinga.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam o tej książce, ale jakoś niespecjalnie byłam nią zainteresowana. Dobrze, że trafiłam ta Twoją recenzję, bo taka książka przeleciałaby mi koło nosa...

    OdpowiedzUsuń
  12. A mi się w tej książce podobały te wspomnienia i dokumenty, wywierało to wrażenie wiarygodności i lepiej odbierałam tę pozycję:) Fakt, King zbytnio się tam nie rozgaduje i cieszę się, że rozwinął tendencję do ciągnięcia za język postaci i narratora.

    Moje wyzwania trwają, Debiuty uzupełniam co parę dni i tylko Kingowa zakładka wisiała nieuzupełniania, ale już to naprawiłam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Może kiedyś się skuszę, ale nie wiem:)

    OdpowiedzUsuń
  14. O, ja też nie wiedziałam, że "Carrie" to debiut Kinga. W takim razie później zdarzyły mu się gorsze książki (a mówią, że to z debiutem autorzy mają najwięcej problemów).
    Ten okrutny żart z balu został chyba kultową sceną, wielokrotnie widziałam odniesienia do niego w książkach i w filmach/serialach.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja zaczynam swoją przygode z tym autorem od książki "To" mam nadzieję, że przebrnę, bo ponad 1 000 stron w starym wydaniu :o

    OdpowiedzUsuń
  16. Okładka przerażająca, ale chętnie sięgnę po jego debiut :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tworczość Kinga pók co pozostaje w sferze moich planów. Mam nadzieję, że niedługo ulegnie to zmianie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Stephen King to autor, ktorego ksiazki zachecily mnie do czytania innych powiesci. Mozesz zaobserwowac, ze poczatkowo na moim blogu pojawialy sie recenzje ksiazek tego autora. Uwielbiam jego tworczosc i z pewnoscia przeczytam 'Carrie'. Tak samo jak ty nie wiedzialam, ze to jego debiut. Tym bardziej musze ją przeczytac :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Z dorobku Kinga najmilej wspominam Cmentarz dla zwierząt. z innymi książkami bywało różnice, bo np. za Bezsenność brałam się dwa razy i nigdy jej nie skończyłam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam jego 5 książek . Nie wiem czy narazie nie wstrzymam się z kupnem tej ponieważ mam Lśnienie a teraz wyszedł doktor sen . Nie wiem co robić :) Blog bardzo fajny ładna kolorystyka :D
    Zapraszam do mnie na więcej :D
    http://przeczytane-slowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam jego 5 książek . Nie wiem czy narazie nie wstrzymam się z kupnem tej ponieważ mam Lśnienie a teraz wyszedł doktor sen . Nie wiem co robić :) Blog bardzo fajny ładna kolorystyka :D
    Zapraszam do mnie na więcej :D
    http://przeczytane-slowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj, książka bardzo mi się podobała! Aż z tego wszystkiego film oglądnęłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Książki Kinga są bardzo fajne i mają w sobie to "coś" , towarzyszy mu przez cały czas napięcie .. Fajna książka , muszę obejrzeć jeszcze ekranizację :)

    http://czytaniemoimhobby.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie którą ekranizację? Są dwie, mi bardziej leży ta z lat 70' (o ile dobrze pamiętam), choć jej "kontynuacje, to żenada. Remake kompletnie nie przypadł mi do gustu.

      Pozdrawiam i do przeczytania

      Usuń
  25. kiedy byłam jeszcze nastolatką zamarzyłam, że przeczytam kiedyś "Carrie" :) jednak nigdzie nie mogłam jej dostać, w księgarniach nie było, w bibliotekach również... i wyobraź sobie że dopiero niedawno, po 15 latach udało mi się ją przeczytać! :D ależ jestem z siebie dumna, że dopięłam swego! :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Mnie akurat takie przeplatanie fabuły z fragmentami książki (czy też pracy naukowej - nie pamiętam już, "Carrie" czytałem jakiś czas temu) i wspomnieniami jednej z postaci, bardzo odpowiadało.
    Jeśli chodzi o samego Kinga, to bardziej do mnie przemawiają antologie jego opowiadań, ale to kwestia gustu, a o gustach się podobno nie rozmawia.

    Sama recenzja jest zwięzła i na temat, choć z chęcią przeczytałbym również Twoją nieco obszerniejszą analizę, ot choćby skupiającą się bardziej na bohaterach i ich motywacjach.

    Pozdrawiam i do przeczytania

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga