środa, 10 lipca 2013

Blogowa dyskusja - Powracanie do przeczytanej powieści

[http://eawyne.deviantart.com/art/Old-Book-61076699]


Dziś zamiast recenzji temat do pogadania. Wpadł mi do głowy przed chwilą i jestem ciekawa, co Wy o tym myślicie. Czytanie jednej książki parokrotnie. Tak ulubionej i ukochanej, że chcemy ponownie poświęcić czas na jej przeczytanie mimo, że doskonale wiemy, co się wydarzy, a stos innych książek jest coraz wyższy.

Co zrobicie? Przeczytacie ponownie, czy nie? I dlaczego?

Ja sama mam parę takich książek, do których kiedyś na pewno wrócę. Choćby "Przypadki Robinsona Cruzoe", które na okrągło czytałam jeszcze w podstawówce. Jestem ciekawa, jak spojrzę na nie po takim czasie - czy dalej będą mi się podobać, czy stwierdzę, że nie widzę nic, co mogło mnie w nich interesować.

Jest też "Zbieracz Burz", dwutomowa powieść Mai Lidii Kossakowskiej, do której chętnie wracam - zwłaszcza, kiedy nie mam humoru, a każda napoczęta książka okazuje się słaba. Nie muszę nawet czytać całości - po kilkunastu stronach bohaterowie i świetny styl autorki poprawiają mi samopoczucie, a na inne powieści spoglądam bardziej łaskawym okiem. ;)

Co sprawia, że do jakiejś książki chce się wracać? I czy w ogóle warto? Jak myślicie?

Jestem zdania, że w zależności od obecnej sytuacji za każdym razem patrzy się na powieść nieco inaczej, dostrzega inne szczegóły. Poza tym powrót do znanych bohaterów kojarzy mi się ze spotkaniem przyjaciół po latach - miło jest znów ich "zobaczyć" i na pewno powiedzą Ci coś więcej, niż poprzednim razem - bo mimo, że powieść się nie zmieniła, my zmieniamy się bez przerwy. :)

Jestem ciekawa, co Wy myślicie w tej kwestii.

14 komentarzy:

  1. Trzy razy zdarzyło mi się przeczytać książkę ponownie. W przypadku 2 lektur szkolnych, które przeczytałam dużo wcześniej niż były omawiane i trzeba było je sobie powtórzyć oraz dawno temu "Wyznania nastoletniej gwiazdy", bo nie miałam nic innego pod ręką. A tak to nie przepadam za czytaniem dwa razy tej samej książki. Przecież znam fabułę, bohaterów i zakończenie. A ja lubię być zaskoczona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, dlatego sięgam drugi raz tylko po ulubione książki. :) Nie czytam dwukrotnie pozycji, które po prostu były dobre, muszą mnie zafascynować. No i poczekać trochę. ;)

      Usuń
  2. Kiedyś mi się zdarzało - np. "Dzikuska" Zarzyckiej, "Perswazje" Austen ale teraz jakoś nie mogę się do niektórych książek zmusić chociaż chciałabym przeczytać je ponownie...

    OdpowiedzUsuń
  3. To zależy od książki, jakie zrobiła na mnie wrażenie i czy czuję z nią jakąś więź. Na przykład cały cykl Pottera czytałam kilka razy i dalej chętnie do niego wracam. "GONE" jak na razie przeczytałam po dwa razy (cztery tomy, kolejne dwa tylko po razie), ale na pewno wrócę, bo po prostu mi się podobały i czuję z tymi książkami bardzo silne związanie emocjonalne ;p
    Również kilka razy zdarzało mi się czytać całą Sagę "Zmierzch", lekka lektura, która do niczego nie zobowiązuje i nadaje się do podróży samochodem czy innym środkiem transportu. Również "Opowieści z Narni" to cykl do którego lubię wracać, czytane już dwa razy.

    Czasem miło jest wrócić do lektur z dzieciństwa, które bardzo nam się podobały, ja to bardzo lubię i chętnie robię, nie widzę w tym nic złego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat lekkie i niewymagające lektury czytam tylko raz, bo nie ma w nich niczego, do czego chciałabym wrócić, a skoro czytam coś takiego, to liczę chociaż na element zaskoczenia. ;)

      Usuń
  4. Wracam co jakiś czas do "Pana Tadeusza", bo wiem że nigdy mnie nie zawiedzie, to samo z wierszami. Jednak moje ukochane powieści np. Sparksa i Segala wolę pozostawić tylko raz przeczytane. Dlaczego? Boję się, że ponowna lektura mogłaby mnie zawieść, szczególnie błędy i w końcu banalność historii. Wolę pozostawić je w moim sercu, jako te które mnie urzekły, w których się zakochałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się Twoje podejście. :) Myślę, że to dobry argument na to, by nie czytać dwukrotnie tych samych powieści. Wcześniej właściwie o tym nie pomyślałam. :)

      Usuń
  5. Na razie nie mam czasu, by wracać do jakiejś książki, ale z całą pewnością wrócę kiedyś do Harry'ego Potter'a i kilku innych książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Harrego też wrócę, koniecznie! I to zapewne nie raz. :)

      Usuń
  6. Zgadzam się z większością, sięgam kolejny raz po książki, które czytałam dawno, np. gdy byłam młodsza, a chcę je sobie odświeżyć albo gdy są to książki, które cenię. W tym roku dość często wracam do jakichś książek, nawet dla zabawy lub by się odprężyć. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nagminnie czytam serię ,,Mikołajka". Są książki, które chcę przeczytać ponownie i to bardzo, ale jest tyle nowości, że ciągle odkładam i odkładam.. Ale mam nadzieję, że jednak do nich powrócę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja osobiście nie lubię wracać do wcześniej czytanych książek, bo wciąż mam w pamięci to, co czytałam wcześniej;p Jakoś tak pamiętliwa jestem co do fabuły czytanych pozycji:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię wracać i robię to często. Zazwyczaj odprężam się przy 'znanej" książce.. A po za tym taką "Dumę i uprzedzenie" mogę czytać cały czas w każdej chwili :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Są książki, do których wracam, kiedyś nawet umieściłam post o tym na moim blogu. Przykłady? Uwielbiam "Dzieci z Bullerbyn" - na pewno jeszcze przeczytam. "Winnetou" I serię o Harrym Potterze przeczytałam dwa razy. Bardzo lubię "Nad Niemnem". Przymierzam się do przeczytania drugi raz "Hobbita...". A więc - zdarza się :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga