piątek, 7 czerwca 2013

"Szamanka na szpilkach" Anna Hunt



          Hipnotyzujące spojrzenie kobiety z okładki zdecydowanie przyciąga wzrok. Kusi, żeby otworzyć książkę i przeczytać… tylko pierwszą stronę, tylko kawałeczek… Ale później na dobre zatracamy się w świecie szamanów i pięknie Peru, i nie ma już odwrotu…

                Anna Hunt, miłośniczka szpilek, czekolady i luksusu, posiadająca drogie mieszkanie w zamożnej dzielnicy Londynu i przystojnego, bogatego faceta, podejmuje decyzję – chce pojechać na urlop do Peru. Edward, jej chłopak, wyraża swoje zdanie o tym pomyśle, śmiejąc się Annie prosto w twarz i podcinając skrzydła na każdym kroku. Jednak kiedy kobieta trafia do Peru i poznaje szamana Maximo, mającego jej towarzyszyć, zapomina o wszelkich niepowodzeniach. Coraz bardziej fascynuje ją szamanizm, a myśli często krążą wokół tajemniczego Maximo. Pewnego wieczoru szaman pyta, czy Anna chciałaby zostać jego uczennicą…


                Cała historia jest tym ciekawsza, że wydarzyła się naprawdę. Autorka obecnie prowadzi warsztaty szamańskie oraz zajęcia medytacyjne w Londynie. Mimo to czasem Anna Hunt opisuje takie wydarzenia, że aż nie chce się wierzyć, że ktoś przeżył je naprawdę.

                Wydawnictwo Prószyński i S-ka na pewno sporo ryzykowało wydając taką książkę. Jest totalnie wyjątkowa i oryginalna, co mogło zniechęcić niektórych potencjalnych czytelników. Ci jednak, którzy poddali się na starcie, mogą tylko żałować, bo pieniądze wydane na taką książkę, to nie strata, tylko dobrze wydana suma.

                Pióro autorki sprawia, że mogłabym czytać wyłącznie książki pisane jej stylem. Niespiesznie, lekko snuje opowieść, która okazuje się idealnie dograną całością, podszytą aurą tajemniczości i mistycznym klimatem. Opisy Peru zapierają dech w piersiach i jedynym, o czym marzy czytelnik jest to, by znaleźć się choć na chwilę w tym niezwykłym kraju.

                Miałam pewne obawy, czy książka nie okaże się kiepskim romansidłem, w którym głupiutka, przyzwyczajona do zbytku Anna spotyka boskiego Maximo, a później następuje lawina serduszek, słodkości i wzajemnego uwielbienia, poprzetykana wstrętem Anny wobec każdego żyjątka, które ma więcej niż cztery nogi. Nic bardziej mylnego. Anna to z pewnością bohaterka inteligentna, rozsądna i przekonana, że musi coś zmienić w swoim życiu. Maximo natomiast pozostaje niedostępną, tajemniczą postacią, która na początku trochę mnie denerwowała, ale po przeczytaniu książki stwierdziłam, że autorka słusznie wykreowała go w taki właśnie sposób. To zresztą typowe dla tej powieści – nic nie dzieje się przypadkowo i wszystko ma swoje miejsce.

                Dokładne opisy obrzędów, szamańskich wizji i Peru – wyjątkowe tło fabuły – wprawiają czytelnika w wyjątkowy, spokojny nastrój. Jest to wielka zaleta tej powieści i myślę, że wywoływanie określonych emocji u czytelnika stanowi wyznacznik dobrej lektury. Z mojej strony nie usłyszycie żadnej krytyki pod adresem tej książki. Moim zdaniem jest to lektura obowiązkowa dla wszystkich kobiet. Taką „babską” literaturę to ja rozumiem!

                        Skończyłam czytać świetną książkę... i co ja teraz zrobię ze swoim życiem? ;)

*

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję serwisowi:

12 komentarzy:

  1. Nigdy nie przepadałem za historiami w których bohater książki czy też filmu, rzuca wszystkim i wyrusza w szaloną podróż na złamanie karku. Nigdy nie rozumiałem owych postaci oraz ich motywów. Jestem pewien, że po tę pozycję nie sięgnę, zwłaszcza, że jestem po filmie Wszystko za Życie (Into the Wild), który traktuje o podobnej tematyce. Jestem na nie.

    Co do samej recenzji, czyta się ją lekko i swobodnie. Nie trzeba wysilać mózgoczaszki by zrozumieć tekst, ale też nie jest napisany w prostacki sposób. Jak dla mnie to duży plus. Opis książki jest treściwy i zawiera najważniejsze informacje które mogą nakłonić potencjalnego "delikwenta" do przeczytania owej książki.

    Czerwony Korsarz

    OdpowiedzUsuń
  2. OOO jaaa! Chcę!!Chcę!! Rzadko wyrażam się monosylabami i rzadko czytam romanse :)
    Jednak dawno nie trafiłam na książkę, którą po prostu bardzo chciałam przeczytać...A tą chcę! Idę po nią!Baj!
    Dzięki i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przekonywująca recenzję, po której z pewnością przeczytałabym tę książkę, ale to „Cała historia jest tym ciekawsza, że wydarzyła się naprawdę.” zdanie najbardziej mnie do niej przekonuje. Jestem jej bardzo ciekawa. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Widac, ze ksiazka glownie dla kobiet. Chcialabym przeczytac, gdyz nic takiego raczej nie czytuje. Cos nowego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że mamy bardzo podobne wrażenia z lektury :) mnie również ta książka oczarowała i świetnie się ją czytało.

    OdpowiedzUsuń
  6. Może kiedyś sięgnę po nią :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kobieta z okładki wygląda jak Lotte Verbeek. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna okładka! Też kocham czekoladę, szpilki a co do luksusu... wystarczy wypełniona po brzegi biblioteka, kominek i mam luksusowe warunki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie czytałam książki o szamanizmie, mogłoby to być nowym doświadczeniem:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cieszy mnie Twój zachwyt, bo mam własny egzemplarz na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie wygląda, koniecznie muszę ją przeczytać. Już sam tytuł i, jak napisałaś, okładka nie dają zapomnieć o niej zapomnieć.
    Fajna recenzja, taka konkretna i bez przekombinowania.
    A szablon.... magia.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga