poniedziałek, 27 maja 2013

"Przestrzeń samotności" Konrad Gonera

            „Przestrzeń samotności”, debiut Konrada Gonery, zaintrygował mnie z dwóch powodów, dla których zdecydowałam się sięgnąć po tę książkę. Po pierwsze, opis wskazywał, że powieść zawiera motyw samotności, a po drugie, ma nieco filozoficzny wydźwięk.

            Główny bohater, Harry, student literatury, dzięki swojemu przyjacielowi poznaje grono jego znajomych, wraz z tajemniczą Esme, do której szybko zaczyna czuć coś więcej i małą dziewczynką, Pati, którą traktuje jak własną siostrę. Wszystko zdaje się zmierzać w dobrym kierunku, dopóki grupa ludzi, którzy stali się bliscy Harremu, nie zaczyna się rozpadać, kiedy każdy zaczyna podążać w swoim kierunku. Czyżby w życiu bohatera ponownie miała zagościć pustka? Chłopak stara się tego uniknąć za wszelką cenę.

            Wobec tej książki mam tak mieszane uczucia, że ciągle myślałam o tym, co właściwie napiszę w recenzji. Czy zachęcę do przeczytania „Przestrzeni samotności”, czy wręcz przeciwnie? Zaczęłam spisywać spostrzeżenia na kartce, która szybko zapełniła się luźnymi hasłami, znaczkami i strzałkami, ale postaram się to przedstawić Wam w nieco bardziej czytelnej formie.


            Przede wszystkim jestem pewna, że w autorze drzemie potencjał. Powieść potwierdza wyczytane na skrzydełku książki informacje, jakoby interesowały go filozofia i dyskusje. Myślę, że poprzez swoich bohaterów chciał nakreślić czytelnikowi trochę o swoich poglądach na różne tematy. Niestety, nie zawsze wychodziło to najlepiej, bo bohaterowie zdawali się w ogóle nie rozmawiać na luźne tematy, tylko prowadzili filozoficzne dyskusje. Wątpię, czy chłopak, zakochany w dziewczynie cierpiącej na chorobę psychiczną, poproszony o spotkanie w restauracji w środku nocy, rozmawiałby z nią o konsumpcjonizmie na przykładzie społeczeństwa współczesnej Japonii. Wydawało mi się to bardzo nienaturalne, a wciskane wszędzie podobne dysputy na różne nie dotyczące fabuły tematy, zaczynały męczyć i tworzyć mętlik, tym bardziej, że zaczynały się i kończyły bez żadnej przyczyny, nagle, dezorientując czytelnika i każąc mu zadawać sobie pytanie – o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi?

            Poza powyższym, zauważyłam dosyć duże, moim zdaniem, minusy, które niestety negatywnie wpłynęły na mój odbiór książki. Pierwszy to nagminne mieszanie czasów, które przeszkadzało w czytaniu. Drugi, to kulejące dialogi, nacechowane sztucznością, często zbędne, w innych miejscach konieczne, ale nie na ten temat, który akurat był poruszany. Styl… starał się być poprawny, aż do przesady. Brak mu iskry, werwy, czegoś, co poniosłoby całą historię i nadało jej ładną, przyjemną formę. Uważam, że autora stać było na znacznie więcej, zwłaszcza po przeczytaniu rozdziału trzynastego i końcówki książki, które moim zdaniem były naprawdę dobre. Na tyle, by po prostu wściekać się, że cała powieść nie jest napisana w ten sposób. Miałam wrażenie, że pisząc te fragmenty, autor po prostu dał się ponieść historii, przestał myśleć o budowie zdań i poprawności, po prostu tworzył – i widać tego efekty, które naprawdę pozytywnie zaskakują.

            Po raz kolejny, czytając książkę tego wydawnictwa, odniosłam wrażenie, że korektor albo zbyt często wychodzi na kawę, albo jest na urlopie. Powieści naprawdę nie są długie, a sporo w nich literówek. Może czas, by zwrócić na to większą uwagę?

Wadą był też kompletny brak opisów emocji. Za każdym razem zaskakiwało mnie, że autor potrafi napisać, że główny bohater odśnieża podjazd, szuka kluczy do mieszkania, a nie poświęca ani linijki odczuciom bohaterów. Co gorsza, nawet wątek erotyczny był całkowicie wyprany z uczuć, do tego stopnia, że moim zdaniem zakrawał na nieco komiczny.

            Zdecydowaną zaletą powieści była charakterystyczna, całkiem niezła postać Esme, która od samego początku bardzo mnie zainteresowała. Żałowałam, że w tej książce, nie zawierającej żadnych wątków pobocznych, nie jest głębiej poruszony problem tej dziewczyny, bo wydała mi się bardziej interesująca od głównego bohatera.


            Nie polecam, ale też nie odradzam tej powieści. Naprawdę sporo nadrabia dobre zakończenie i tajemnicza Esme. Szkoda tylko, że całość nie była napisana równie dobrze, a powyżej wypisane wady są dość mocno widoczne. Sami zdecydujcie.

*

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res.

*

Trwa KONKURS. Zombiaki czekają, aż wysilicie nieco mózgi. ;)

9 komentarzy:

  1. Ciekawa recenzja, bardzo konkretna. Osobiście trochę obawiam się debiutów, ale po twojej recenzji widzę, że mój starach jest w pełni uzasadniony

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę, wydawało się zapowiadać interesująco, a jednak… Nie wiem, może kiedyś, jak nie będę miała, co czytać, a w co w raczej wątpię, zabiorę się za nią. A może poczekam na kolejne książki tego autora, które będą o wiele lepsze. Od polskich autorów nie stronię, więc i tego autora nie skreślam, bo zaintrygowałaś mnie tą końcówką i tajemniczą Esme. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tą książkę raczej sobie odpuszczę, nie pociąga mnie w najmniejszym stopniu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mysle, ze jednak warto zapoznac sie z ta historią, bo co tu kryć coraz mniej ksiazek spoptykam o takiej temnatyce. Mnie bardzo podobał sie koniec ksiazki, ktory mnie zaskoczył! Esme to naprawde warta uwagi postac!@

    OdpowiedzUsuń
  5. Recenzja świetna, książka już raczej niekoniecznie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Opis bardzo mnie zachęcił, ale po Twojej opinii na jej temat... raczej sobie odpuszczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja czytałam i bardzo mi się podobała. Nie wskażę tutaj nawet jakiś specjalnych minusów. Ciekawi bohaterowie, ciekawa fabuła i oryginalność (w ostatnim czasie nie spotkałam na polskim rynku żadnej podobnej książki podtrzymującej się w takim klimacie). W skrócie jest to powieść psychologiczna, jedni lubią taki gatunek bardziej inni mniej. Jeśli zaś chodzi o dialogi to są one odzwierciedleniem Murakamiego, stosunkowo duża formalność i ogólność, po prostu taki styl. Uważam, że to jedna z lepszych pozycji jakie miałam przyjemność przeczytać ostatnimi czasy. Polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Alice, zgadzam się, że coraz rzadziej trafiają się podobne książki i ze względu na to "Przestrzeń samotności" jest jak najbardziej warta uwagi. :)

    Anonimowy, fajnie, że Ci się podobała, może Twój komentarz sprawi, że ktoś się na nią skusi. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo podoba mi się to, że recenzujesz książki, które ja osobiście pierwszy raz widzę na oczy właśnie tutaj. Dzięki temu już sobie wynotowuję tytuły do wypożyczenia z biblioteki albo zakupienia. :)
    Lubię wątki samotności, ale nie wiem, czy powaga wypowiedzi mnie nie przerośnie i nie przerwę w trakcie.
    Dzięki za szczerą opinię! :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga