piątek, 10 maja 2013

"Księżyc nad Świtezią" Agnieszka Kaźmierczyk


            Książka zainteresowała mnie ze względu na to, że zawierała elementy rodem ze słowiańskiej mitologii, ale w sumie nie spodziewałam się po niej zbyt wiele. Spotkało mnie wielkie zaskoczenie i nauczka, że nieładnie z góry nastawiać się negatywnie do nieznanej książki…

            Autorka, Agnieszka Kaźmierczyk, przedstawia nam historię dwojga nastolatków. Wojtek po śmierci matki wyjeżdża z ojcem na Białoruś i ma spędzić wakacje nad Świtezią. Początkowo nie chce wierzyć w legendy, którymi owiane jest to miejsce, ale wszystko zmienia się, kiedy poznaje piękną Svetlanę. Dziewczyna robi na nim piorunujące wrażenie i bardzo szybko wkracza do jego życia, nieco je komplikując.


            Za książkę zabrałam się wczoraj po południu i dziś po prostu musiałam ją skończyć. Powieść czyta się niezwykle szybko, w zasadzie nie wiadomo kiedy mija sto stron i cała historia ma się ku końcowi… Wychodzące na jaw nowe fakty i wydarzenia nie pozwalają czytelnikowi na nudę. Mimo, że cała historia nie jest jakimś majstersztykiem, a dość prostą powieścią młodzieżową, to jednak mówi o tym, czego każdy z nas potrzebuje – o potrzebie bliskości i miłości, a także konieczności podejmowania bardzo ważnych decyzji, nawet, gdy zdaje nam się, że jeszcze do tego nie dorośliśmy.

            Uwielbiam, kiedy w książkach występują nawiązania do mitologii słowiańskiej i to skłoniło mnie do sięgnięcia po „Księżyc nad Świtezią”. Podoba mi się, że autorka wykorzystała ten motyw w swojej powieści – być może któryś z czytelników dzięki tej książce zainteresuje się wierzeniami Słowian? Poza tym dużym plusem jest fakt, że książka wciągnęła mnie bez reszty i pozwoliła miło spędzić czas. Jest na tyle krótka, że pozostawia lekki niedosyt, który sprawia, że ma się ochotę na więcej – zwłaszcza po takim zakończeniu.

            Niestety niezbyt odpowiadał mi styl pisania autorki. Wydarzenia toczyły się tak szybko, że w zasadzie brakowało opisów, a sam język był naprawdę prosty i nie mogę powiedzieć, żeby wywarł na mnie wrażenie. Ponadto często zachowania bohaterów wydawały mi się dość nieprawdopodobne, być może ze względu na bardzo szybkie tempo akcji. Jest to moim zdaniem największa wada. Myślę jednak, że w tej powieści drzemie pewien potencjał i gdyby nie braki w warsztacie, książka mogłaby być naprawdę świetna.

            A tak – okazała się po prostu niezłym wypełniaczem wolnego czasu. W ogóle nie żałuję, że po nią sięgnęłam i jestem mile zaskoczona oryginalnością powieści oraz tym, że potrafiła mnie tak bardzo zainteresować. Zwroty akcji i aura tajemniczości sprawiają, że książka po prostu przyciąga jak magnes i bezlitośnie wciąga w wir wydarzeń (mimo tego, że za dwa dni ma się egzamin…)

            „Księżyc nad Świtezią” poleciłabym osobom nie lubiącym opisów, a także nastolatkom. Wydaje mi się, że to głównie z myślą o nich powstała ta książka i bardzo dobrze spełnia swoją rolę.

*

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Novae Res.

11 komentarzy:

  1. Chyba nie czytałam jeszcze nic z powiązaniami z mitologią słowiańską, a przynajmniej nie kojarzę.
    Choć na początku nie czułam się zachęcona, po przeczytaniu recenzji czuję się bardziej. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Spojrzałam na okładkę, przeczytałam recenzję i od razu poczułam klimat rodem z "Balladyny", którą uwielbiam. Książkę dopisuję do swojej must-read listy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam, nawet się tą pozycją za bardzo nie zainteresowałam, ale, jak na nią trafię może przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ze mną jest coś nie tak chyba... stara baba ze mnie a to już kolejna książka dla młodzieży którą chętnie przeczytam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nic złego. :) Książki młodzieżowe są idealne do tego, by przy nich wypocząć. :)

      Usuń
  5. Może kiedyś się za nią wezmę, jak znajdę chwilkę wolnego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli ta książka ma klimat mitologii słowiańskiej, to jest to książka idealna dla mnie. Dziwne, że nigdy wcześniej nie słyszałam o tym tytule.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem ciekawa tej książki. Podoba mi sie fabuła. Z mila checia obserwuje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie też kiedyś przed WAŻNYM egzaminem wciągnęła książka mająca około 700 stron. Wyszło na to, że do egzaminu się nie przygotowałam, a zdałam. :) Efekt - mnóstwo pozytywnych emocji spowodowanych rewelacyjną książką, egzamin zdany bez żadnego stresu, bo i nie było czasu, by się nim przejmować:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapraszam do zapoznania się z dalszymi losami bohaterów książki na: http://nadswitezia.blog.pl/
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga