środa, 17 kwietnia 2013

"Zwiadowcy, księga 1. Ruiny Gorlanu" John Flanagan


            Pierwszy tom Zwiadowców to książka, która zachwyciła mnie już w gimnazjum. Postanowiłam wrócić do niej i kontynuować czytanie serii, bo powieść wywarła na mnie duże wrażenie – a kolejnych części jest całkiem sporo, więc można długo zaczytywać się w przygodach bohaterów, których nie sposób nie polubić.

            Przyszłość Willa, osieroconego piętnastolatka, zależy od decyzji barona. Chłopiec chciałby zostać rycerzem, lecz jego postura sprawia, że mistrz ze szkoły rycerskiej nie chce go do niej przyjąć. Kiedy załamanemu Willowi jawi się nieciekawa wizja dożywotniej pracy na roli, tajemniczy Halt proponuje mu przystanie do Zwiadowców i zostanie jego uczniem. Tak zaczyna się przygoda chłopca, który poznaje sekrety owianego legendą fachu i nawiązuje prawdziwą, męską przyjaźń.


            Rzadko zdarza mi się wracać do przeczytanych już książek, ale dla tej zrobiłam wyjątek. Pełna przygód, napisana lekkim piórem, wciąga od pierwszych stron i nastraja bardzo pozytywnie. Jest to opowieść, w której prawdziwymi wartościami są odwaga i przyjaźń, a nie brutalna siła. Autor pokazał, że można napisać naprawdę dobrą książkę fantasy bez hektolitrów przelanej krwi, rozrzuconych wszędzie flaków i ognistego romansu, a jednocześnie zainteresować czytelnika i przyciągnąć jego uwagę na dłużej. Niesamowicie cieszę się, że Zwiadowcy to tak liczna seria (liczy aż 11 tomów), bowiem z przyjemnością poczytam o dalszych losach Halta i Willa. Pierwszy z nich, ponury i niezbyt wylewny Zwiadowca ma w sobie coś, przez co polubiłam go od razu, a Will urzeka swoją prostotą i normalnością. Nie jest żadnym herosem, swoje umiejętności zawdzięcza żmudnym treningom i chyba przez tę swoją zwyczajność jest bliski czytelnikowi.

            Nie znaczy to jednak, że książka jest nudna. Wręcz przeciwnie. Śledząc losy bohaterów można świetnie się bawić, tracąc świadomość upływającego czasu. To dobra, lekka lektura do poczytania w wolnej chwili. Najlepszą jej cechą jest to, że potrafi wprawić w dobry humor i dodać otuchy.

            Jeśli miałabym wymienić jakąś wadę książki, to musiałabym przyznać, że na początku trochę wadził mi styl pisania. Później jednak wyrównuje się i dalej czyta się już bez zgrzytów (i bez przerwy). Może chwilami lekko mi się dłużyło, ale na tle całości te dwa minusy są naprawdę niewielkie.

            Powieść jest zdecydowanie godna polecenia, zwłaszcza miłośnikom fantastyki i literatury młodzieżowej. Każdy, kto chce odpocząć przy przyjemnej, wciągającej lekturze, poczuć się, jakby siedział w siodle z kołczanem umieszczonym na plecach i właśnie napinał cięciwę, by posłać strzałę daleko przed siebie będzie usatysfakcjonowany tą pozycją.  

           *

 W ramach wyzwania: Czytam fantastykę.

13 komentarzy:

  1. Ja już od dłuższego czasu przymierzam sie do tej serii, ale chyba liczba tomów mnie nieco odstrasza. Nabyłam właśńie audiobooka 1 części i posłucham sobie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i mogę podpisać się pod Twoją opinią :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo o tym cyklu słyszałem, oglądałem nawet videorecenzje na YT. W przyszłości mam zamiar przeczytać, zwłaszcza po takiej opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo dobrego słyszałam o tej serii :) Może kiedyś sięgnę po 1 tom :P

    OdpowiedzUsuń
  5. O taaak, "Zwiadowcy" :)
    Mam za sobą całą serię i z tomu na tom, jest coraz ciekawiej. Flanagan nie tylko nie wypala się w trakcie swojej pracy twórczej, a wręcz wchodzi na wyższe poziomy. Bardzo dobrze wspominam i planuje zgromadzić w domu całą serie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No, bo coś Ci zrobię;p Ochotę na tą serię mam już od dawna, a Ty jeszcze mnie tak zachęcasz. I to podsumowanie recenzji, genialne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam o tej książce bardzo dużo. U mnie w klasie czyta ją wiele osób, szczególnie chłopcy.
    Lubię czytać fantastykę. Zachęcasz, więc kto wie, może poproszę któregoś kolegę o pożyczenie. :)
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że seria robi furorę. Aż się głupio czuję z moją mizerną wiedzą na jej temat. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. recenzja dodana do wyzwania "Czytam fantastykę",
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O, cieszę się z powodu tak dobrej oceny. Mam ochotę sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja jeszcze dodam, że kolejne tomy są lepsze od tego. xD

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam 10 części przeczytałem je 5 razy wszystkie 11 będzie jutro kurierem nie mogę się jej doczekać!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam całą sagę, i muszę przyznać, że czyta się bardzo sprawnie. Ewidentnie nie jest to coś najambitniejszego, raczej forma rozrywki (bardzo dobrej), ale jednak tylko to. Na pewno "Zwiadowcy" są dużo lepsi od "Drużyny" Flanagana, w której mi osobiście okropnie wadził język, do tego stopnia, że mając zaplecze flanaganowego języka w postaci "Zwiadowców", zaczęłam zastanawiać się czy to na pewno jego dzieło :D Być może zawiodło tłumaczenie. Co do sagi przedstawionej w recenzj, 6/10 :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga