poniedziałek, 15 kwietnia 2013

"Miasto popiołów" Cassandra Clare

            Wydawać by się mogło, że wraz z każdą napisaną książką pisarz doskonali swój warsztat i wkracza na coraz wyższy poziom. Podobnie, jak oczywistym wydaje się być fakt, że jeżeli nie mamy ciekawego pomysłu, nie chwytamy za pióro. Szkoda, że Cassandra Clare o tym nie pomyślała.

            W drugiej części trylogii „Dary anioła” śledzimy dalsze losy bohaterów. Clary jest rozdarta pomiędzy uczuciem, którym darzy Jace’a i Simona. Mama dziewczyny nadal jest w śpiączce, więc Clary mieszka u Luke’a, przyjaciela matki, którego zna od dzieciństwa, ale nowością jest dla niej fakt, że mężczyzna okazuje się wilkołakiem. Tymczasem Valentine, zbuntowany Nocny Łowca powoli wprowadza swój plan w życie.


            Sięgając po tę książkę byłam całkowicie pewna, że z tą mimo wszystko mało ambitną i wymagającą lekturą czeka mnie jednak dobra zabawa. Uznałam, że humor, który był dużą zaletą poprzedniego tomu nie da mi się nudzić także teraz. Muszę przyznać, że „Miasto popiołów” okazało się dla mnie sporym rozczarowaniem.

            Trzeba przyznać, że książkę czyta się bardzo szybko, a język jest przystępny. Ponadto miło było poznać dalsze losy bohaterów, których zdążyło się polubić czytając poprzednią część. Z tego ostatniego powodu nie żałuję, że przeczytałam tę książkę, choć wad miała sporo…

            Przede wszystkim zwyczajnie mnie znudziła. Poczucie humoru, za które tak ceniłam poprzednią część, zupełnie opuściło autorkę. Zabawne sytuacje i cięte riposty zastąpiły słabej jakości dialogi i uporczywe zaczynanie zdania od „ale”. Czytając książkę łapałam się na tym, że nie skupiam się na niej w stu procentach, tylko zdarza mi się myśleć o czymś innym, bo akcja w ogóle nie była absorbująca. Jednak nie zaszkodziło to lekturze, bo akcja wlokła się na tyle, że niewiele traciłam z lektury.

            Fakt, parę momentów zaskakuje i wtedy książkę czytało się ciekawiej. Bardzo polubiłam zwłaszcza Luke’a. Jednak generalnie książka była dość słaba. Opisy pojedynków, które mogłyby wywoływać gęsią skórkę sprawiają, że czytelnik tylko sprawdza, ile stron zostało do końca, żeby powieść już się skończyła. Decydując się na pisanie o Nocnych Łowcach, wojujących z demonami autorka musiała brać pod uwagę, że sceny walki będą pojawiać się dość często i szkoda, że nie zadbała o to, by były ciekawe.

            Książka nie wzbudza żadnych szczególnych emocji, może poza znużeniem. Dla paru ciekawych momentów nie warto przekopywać się przez setki stron zadrukowanych mierną powieścią – są bowiem znacznie ciekawsze pozycje, które można przeczytać w tym czasie.

*
W ramach wyzwania: Czytam fantastykę

6 komentarzy:

  1. Za to trzecia część jest genialna;) Też mi się wydaje, że Miasto popiołów nie urzeka aż tak bardzo, jak pierwszy tom, ale autorka nadrabia resztę trójeczką. Obecnie po raz drugi czytam Miasto kości, żeby przed sierpniową ekranizacją odświeżyć sobie pamięć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ochotę przeczytać tę serię :))
    Pozdrawiam.

    [http://ksiazkowy-chaos.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam całą trylogię i bardzo mi się podobała. Trzecia część jest jednak dużo lepsza od drugiej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za link do recenzji,
    została ona dodana do wyzwania,
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. może i "miasto popiołów" nie jest tak dobre jak "Miasto Kości" , ale za to trzecia część - "Miasto Szkła" jest cudowna :)

    http://czytaniemoimhobby.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga