wtorek, 23 kwietnia 2013

"Lśnienie" Stephen King


            Stephen King to chyba jeden z najbardziej znanych pisarzy. Muszę przyznać, że ja dopiero teraz zaczęłam zapoznawać się z jego twórczością i „Lśnienie” poszło na pierwszy ogień, zapewniając mi wiele godzin świetnej rozrywki i kompletnie wyłączając z rzeczywistości.

            Zupełnie nie planowałam czytania tej książki, wzięłam ją z bibliotecznej półki pod wpływem impulsu, zainteresowana świetną, klimatyczną okładką i krótkim opisem na skrzydełku. Wybór okazał się bardzo trafiony.


            Jack Torrance, były nauczyciel, dostaje posadę dozorcy w hotelu Panorama, położonym w górach. Przez zimę ma sprawować pieczę nad budynkiem, który w tym okresie jest zupełnie odcięty od świata. Razem z żoną i synkiem przeprowadzają się do hotelu, a początkowe zadowolenie i spokój powoli przeradzają się w horror tym bardziej, że mały Danny swoim nadprzyrodzonym darem zdaje się pobudzać do życia koszmary uśpione za drzwiami Panoramy.

            Pióro Kinga, do tej pory zupełnie dla mnie obce, spodobało mi się od razu. Autor świetnie nim operuje, przedstawiając czytelnikowi wciągającą, dobrą powieść językiem nie banalnym, ale też nie trudnym ani męczącym. Skoro już o stylu pisarza mowa, należy wspomnieć o jego upodobaniu do gawędziarstwa i lania wody, które na dłuższą metę stawało się coraz bardziej męczące. Kiedy czytelnik chciał dowiedzieć się czegoś o dalszym rozwoju wypadków, King raczył go kolejną retrospekcją lub rozwlekłym opisem. Według mnie jest to największa wada tej książki.

            Fabuła jednak nie pozwalała oderwać się od „Lśnienia” ani na moment. Kiedy nie miałam czasu czytać, myślałam o tym, by w końcu powrócić do historii i poznać dalsze losy bohaterów. Już od pierwszych stron da się wyczuć niepokój towarzyszący historii, a stopniowo, nieustannie rosnące napięcie przyciąga jak magnes, rozbudzając ciekawość i sprawiając, że tę powieść po prostu trzeba poznać do końca.

            „Lśnienie” to, według informacji, horror. Przyznam, że spodziewałam się mieć większego stracha podczas lektury i tego mi brakowało. Niemniej czasu poświęconego na tę książkę nie żałuję, wręcz przeciwnie. Chętnie też sięgnę po inne pozycje tego autora.

            Pozycję polecam miłośnikom Kinga i fanom horroru – dla tych osób jest to pozycja obowiązkowa. Jeśli nie zaliczacie się do powyższych grup, ale jesteście odporni na przydługie opisy, które wynagradza naprawdę dobrze napisana historia, polecam serdecznie. Wciąga jak Jack Torrance ćwiartkę. ;)
           
 „Świat to trudne miejsce (…). Jemu nie zależy. Choć nie żywi nienawiści do ciebie i do mnie, nie darzy nas też miłością. Dzieją się na nim rzeczy straszne, których nikt nie potrafi wytłumaczyć. Dobrzy ludzie umierają w zły, bolesny sposób i pozostawiają tych, co ich kochali, całkiem samych. (…) Świat cię nie kocha. (…) Pamiętaj jednak, żeby robić swoje. Takie masz zadanie na tym trudnym świecie, musisz podtrzymywać swoją miłość i robić swoje, żeby nie wiedzieć co.”

*

W ramach wyzwania: "Czytam fantastykę".

15 komentarzy:

  1. Cieszę się, że Ci się podobało - po Kinga sięgać warto, zawsze i wszędzie :-) Lśnienie uwielbiam, znakomita książka, perfekcyjny klimat.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z autorem nie miałam jeszcze przyjemności, ale po twojej recenzji czuję nadchodzące zmiany

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię Kinga, ale wolę jego opowiadania niż powieści, właśnie ze względu na te długie opisy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam w planach ,,Zieloną milę", na ,,Lśnienie" chyba bym się nie zdecydowała:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa recenzja. Mam nadzieję, że kiedyś znajdę czas, by przeczytać tę książkę? Zastanawia mnie, czy film bardzo odbiega od książki? Czy są jakieś znaczące różnice?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam jeszcze filmu, ale myślę, że w niedalekiej przyszłości się to zmieni. :)

      Usuń
    2. Tak, film odbiega od książki, nie mniej jednak jest genialny i radzę go oglądać jako coś osobnego.:)

      Usuń
  6. Oczywiście mam ją w planach:) Niestety zraziłam się trochę do Kinga po lekturze "Bezsenności", która całkowicie nie przypadła mi do gustu...

    OdpowiedzUsuń
  7. Hell yeah, kolejna upolowana prozą Kinga!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książki nigdy nie czytałam. Widziałam jednak film, choć dawno temu. Podobał mi się :)

    recenzja dodana do wyzwania,
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też bardzo mi się podobała. Może jako horror również bym jej nie zaliczyła, ale jednak miło spędziłam przy niej czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak na razie lekturę Lśnienia planuję, planuję, ale... zawsze jest do czytania coś innego. Muszę w końcu nadrobić te zaległości, tym bardziej, ze film Lśnienie jest jednym z moich ulubionych filmów!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja ciągle odkładam Kinga na później. Jak na złość jeszcze kolega mnie do niego zniechęca, "Lśnienie" mu się nie spodobało :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie przeszkadzają mi długie opisy, przyzwyczaiłam się do nich przy lekturze Dallas'63 Kinga :) Jestem ciekawa Lśnienia, ale chyba na pierwszy ogień pójdzie Carrie, bo chcę jesienią zobaczyć film w kinie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja niestety nie podołałam... te długawe opisy mnie pokonały :/ chciałam poznać tę książkę ze względu na opinie - wszędzie słyszałam "arcydzieło!" - jednak nie dla mnie... jednym słowem zamiast poczuć grozę, poczułam nudę :/

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga