środa, 13 marca 2013

"Nadzieja" Katarzyna Michalak


            Katarzyna Michalak to znana polska autorka. W blogosferze istnieje nawet czytelnicze wyzwanie zachęcające do czytania jej książek. Dodajmy do tego urocze okładki – wszystko to sprawiało, że od dłuższego czasu miałam ochotę sięgnąć po którąś powieść autorki. Padło na leżakującą na półce „Nadzieję” i nie uważam tego startu w poznawanie twórczości pani Michalak za najszczęśliwszy.

            Na samym początku poznajemy nieszczęśliwą dziewczynkę – Lilkę, która spędza czas w samotności – nie interesuje się nią ani ojciec, ani macocha, ani inne dzieci ze wsi, naśmiewające się z jej przypadłości – dziewczynka się jąka. Pewnego dnia Lila znajduje w lesie chłopca, Aleksieja, który po upadku z konia potrzebuje pomocy. Dziewczynka sprowadza dorosłych, a kiedy Aleksiej jest już bezpieczny, wypowiada magiczne dla Lilki słowa:

„ - Spasiba, malieńkaja. Ja będę twój drug, przyjaciel, do końca życia. Przysięgam.”

            Dzięki Alusiowi, jak zwykła nazywać chłopca, Lilka zapomina, co znaczy być samotnym na długie… parę tygodni. Ośmiolatek ze swoją opiekunką wyprowadza się ze wsi, znów pozostawiając Lilkę samą. Co jakiś czas jednak wraca. On i Lila spotykają się co rok, dwa, dziewięć, a później zazwyczaj rozstają po burzliwej kłótni. Dorastająca dziewczyna, później kobieta – nie radzi sobie z rzeczywistością, a Aleksie pamięta o swojej przyjaciółce z dzieciństwa i wkrótce zaczyna darzyć ją miłością.

            Sięgając po tę książkę spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Tego, że będzie „sielsko czarodziejsko” – domek na wsi, a w nim szczęśliwa kobieta u boku ukochanego faceta – wszak wybrałam tę książkę, by odpocząć od dark fantasy. Tymczasem charakter Lilki, który mógłby się stać tematem osobnej dyskusji sprawiał, że miałam ochotę cisnąć książką o ścianę i chociaż tego nie zrobiłam, zwyzywałam dziewczę w duchu serdecznie. Denerwowało mnie, że ciągle przyjmowała rolę ofiary i pogrywała z mężczyzną, który zrobiłby dla niej wszystko. Zawiodła go tyle razy, że mimo szczerej sympatii, którą zaczęłam darzyć świetnie wykreowanego Aleksieja, zwątpiłam w istnienie jego instynktu samozachowawczego.

            Za wywołanie we mnie takich emocji autorce należy się wielki plus. Po przeczytaniu książki stwierdziłam, że mi się nie podobała, ale później musiałam przyznać, że pani Michalak pozbyła się wszelkich schematów i postać Lilki poprowadziła tak, jak faktycznie mogła zachowywać się dziewczyna z patologicznej rodziny. Stwierdziłam też, z niejaką pokorą, że Lila to nie żaden heros i wcale nie to było zamiarem – to tylko ja doszukiwałam się w niej siły i hartu ducha, których po prostu zahukana, bita dziewczyna w sobie nie miała.
           
            Kolejnym plusem jest dla mnie postać Aleksieja – zdecydowanie męskiego, odważnego i choć autorka balansowała na granicy zrobienia z niego bóstwa, to jednak udało jej się tego uniknąć i kreacja wyszła naprawdę świetne. Osobiście bardzo polubiłam Alka.

            Styl pisania, moim zdaniem bez fajerwerków, ale też bez większych zgrzytów. Zawiódł mnie nieco kompletny brak poczucia humoru i przekombinowane zakończenie. Zbyt naciągane i niemożliwe, jak parę innych sytuacji w książce. Minusem jest dla mnie to, że książka jest pisana trzema różnymi czcionkami, co przeszkadza w czytaniu. Ponadto nieszczególnie przypadło mi do gustu ciągłe mieszanie czasu akcji – raz fragment o dorosłej Lilce, za chwilę retrospekcja. Myślę, że lepsze byłoby uporządkowanie wydarzeń chronologicznie.

            Podsumowując – książce należy się niezła ocena za wywołanie emocji. Z drugiej strony fabuła niezbyt przypadła mi do gustu. Ale kreacja postaci owszem… Ciężko mi jednoznacznie ocenić tę pozycję. Nie uważam jej za jakąś wybitną, ale też nie zniechęciła mnie na tyle, bym postawiła krzyżyk na twórczości tej autorki. Raczej nie poleciłabym jej innym – znam znacznie lepsze pozycje godne polecenia.


*
Książka załapała się do wyzwań:


11 komentarzy:

  1. Właśnie się zastanawiałam, czy mam ją kupić, ale 35 zł wydało mi się za drogo :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i bardzo wzruszyła mnie ta powieść. Na końcu to już ryczałam jak bóbr. Żal było mi obojga, zarówno Lili, jak i Aleksieja. Owszem, Lila wkurza momentami jak jasna cholera, ale można jej to wybaczyć patrząc wstecz, na jej przeszłość. Nie nauczono jej postępować inaczej :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawa jest ta autorka, naprawdę fajnie pisze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się w 100% zgadzam z Miłośniczką Książek. "Nadzieja" to dla mnie nr 1 książek pani Kasi, absolutnie wzruszająca i przejmująca. A Lilka cóż.. bohater przecież nie zawsze musi być miły i sympatyczny.
    Pozdrawiam! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam jeszcze "Nadziei". Znajomość z Michalak zaczęłam od "Sklepiku z niespodzianką", który jest bardzo przyjemnym czytadłem. Jednakże na tej serii poprzestane, bo inne książki raczej do gustu mi nie przypadną.

    OdpowiedzUsuń

  6. Magia skrzypi przy zetknięciu pióra z pergaminem, gdy artysta tworzy. Atrament buduje światy, burzy je, jednym przekreśleniem słów zmienia rzeczywistość. Ten czar nie może zniknąć.
    Artefakty to forum dla osób czytających oraz piszących prozę, poezję, dramat, publicystykę. Z otwartymi ramionami przyjmiemy do swojego grona każdego, zwłaszcza, jeżeli docenia dobrą literaturę czy tworzy swoje własne światy za pomocą słów.
    Serdecznie zapraszamy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Może kiedyś przeczytam ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Aktualnie czytam pierwszą w swoim życiu książkę Michalak i dopiero jak ją skończę, stwierdzę, czy warto sięgać po następne. ;]

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze jej nie czytałam;) ja zaczęłam z panią Michalak od "Wiśniowego Dworku" - jeśli chcesz lektury, sielskiej, anielskiej, to sięgnij po tę właśnie - jak nic poprawi Ci humor;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ dużo ostatnio jest bohaterek o imieniu LILKA :-)Co rusz napotykam to imię w opisach książek, a muszę przyznać, że imię to jest mi bliskie i mam na nie bardzo wyczulony słuch/wzrok.
    A co do samej książki, to... wstyd się przyznać, ale nie czytałam jeszcze ani jednej lektury autorstwa tejże autorki...
    Muszę w końcu zabrać się za poszukiwania i nadrobić zaległości!

    OdpowiedzUsuń
  11. Wstyd się przyznać, ale nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, koniecznie muszę to zmienić. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga