środa, 30 stycznia 2013

Jak żyć z neurotycznym psem - Stephen Baker

„Jak żyć z neurotycznym psem” Stephena Bakera to książka, która w zamierzeniu miała być zabawnym opisem relacji właściciela z jego psem. No właśnie – w zamierzeniu. Jak wypadło naprawdę?

Pomyślałam, że książka może być ciekawostką, dlatego, zaciekawiona tytułem, postanowiłam ją przeczytać. Jedynym plusem książki okazał się fakt, że czyta się ją tak szybko i można ją wreszcie skończyć…

Książka „Jak żyć z neurotycznym psem” stanowi zbiór żartobliwych porad podzielonych na rozdziały. „Jak dbać o wygląd psa neurotyka”, „Sen neurotycznego psa”, „Neurotyczny pies i twój kot” to tylko niektóre z nich. Na końcu każdego znajduje się podsumowanie w punktach (czyżby z myślą o osobach, które nie przebrnęły przez dany fragment?).

Nie wiem, czym kieruje się wydawnictwo przy wybieraniu tekstów do wydania, ale moim zdaniem w przypadku tej książki popełniło duży błąd. Już sama cena jest moim zdaniem bardzo zawyżona – za 22 zł dostajemy nieco ponad stu stronicową książeczkę, w miękkiej okładce, której ¾ objętości stanowią obrazki. Niestety ilustracje również nie grzeszą urodą ani pomysłowością. Wyglądają, jak nabazgrane w pośpiechu przez kogoś zdecydowanie nie obytego z ołówkiem.

A treść? Jest jej bardzo niewiele, choć może to i dobrze, bo naprawdę nie ma się czym zachwycać. Książka miała prawdopodobnie bawić. Nie spełnia swojej funkcji zbyt dobrze, wypatrzyłam może ze trzy zabawne teksty, reszta wydawała się pisana na siłę. Zdecydowanie nie należy jej traktować jako poradnik lub źródło cennych wskazówek, chyba, że postąpimy dokładnie odwrotnie, niż opisał to autor. Ale też nie było to celem książki. Język jest prosty i lektura raczej nie wymaga od czytelnika niczego, poza dozą cierpliwości, która pozwoli przeczytać książkę do końca. Wśród tych wszystkich minusów znalazłam jednak całkiem niezłego plusa. Otóż spodobała mi się nietuzinkowa dedykacja:

„Murrayowi – psu nieznanego pochodzenia –
gdyby nie Twoja pomoc, skończyłbym tę książkę wieki temu.”

Moim zdaniem jest przesympatyczna. Niestety reszta wypada po prostu źle. Myślę, że decydując się na napisanie książki, autor powinien przede wszystkim mieć ciekawy pomysł i chęć wniesienia czegoś  do życia czytelnika tą lekturą. Zamiast tego otrzymujemy książkę, która czytamy niechętnie, a po przeczytaniu natychmiast o niej zapominamy.

Komu poleciłabym książkę? Najlepiej nikomu. Może jedynie upartym miłośnikom psów, którzy na przekór spróbują znaleźć w tej książce jakieś zalety.

5 komentarzy:

  1. O nie, nie, to na pewno pozycja nie dla mnie. Tym razem odpuszczam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. a okładka taka fajna! Szkoda, że książka okazuje się niewypałem;(

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, wyglądała ciekawie. Ale i tak bym po nią nie sięgnął, bo z psami raczej nie mam do czynienia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, okładka jest sympatyczna, a i tytuł jakiś taki zaczepny:)
    Co do marnych książek- spotykam wiele pozycji, które wyglądają, jakby autor napisał je tylko po to, żeby coś napisać i dostać za to trochę grosza. Powieści niedopracowane, mdłe, a co najgorsza z nieprzemyślaną fabułą. I mnie też zastanawia to, czym kierują się wydawnictwa publikując coś takiego? Rozumiem, że autor nie może ocenić swojego dzieła obiektywnie, ale przecież są ludzie, którzy sprawdzają, czy książka nadaje się do czytania...

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga