niedziela, 25 listopada 2012

"Czartoria. Kraina kuhailana" Krzysztof Czarnota


            „Czartoria. Kraina Kuhailana”. Prawda, że tajemniczy tytuł? Dość szybko dowiadujemy się jednak, że Czartoria to nazwa malowniczego terenu na wschodzie Polski, a kuhailan to jedna z odmian konia arabskiego.

            Autora, Krzysztofa Czarnotę, poznałam już, czytając „Niosącą radość”. Muszę przyznać, że tamta książka podobała mi się bardzo i kiedy znalazłam „Czartorię” wiedziałam, że to jedna z książek, które będę chciała przeczytać. Dlaczego? Myślę, że powodów znalazłoby się całkiem sporo…

            Po pierwsze, książka w dużej mierze dotyczy osobistych przeżyć autora. Opowiada o tym, jak razem z ukochanym kuhailanem, Mąciwodą (którego można obejrzeć tutaj), przeniósł się do Czartorii, oczarowany wspaniałością tego miejsca. Poznał pułkowników i pewną Księżniczkę, udawał się na konne rajdy, jego klaczom paszę zadawał sam diabeł, Mąciwodę leczyła Babka Onegdajka, a strzygi uciekały przed jednym z niewielu prawdziwych kuhailanów…

            W książce świat fantastyczny i prawdziwe wydarzenia łączą się i przeplatają tak ściśle, że czytelnik ma wrażenie, jakby wszystkie miały miejsce naprawdę. Jakby strzygi i czart, przyjaciel autora, naprawdę zamieszkiwały tamte tereny, na równi z pułkownikami – hodowcami koni. Początkowo drażniło mnie takie zestawienie wątków fantastycznych z prawdziwymi, ale później przekonałam się, że bez nich książka nie miałaby takiego uroku i magii, i ostatecznie się do nich przekonałam.

            To historia, która mnie, jako miłośnika koni, przyprawiała o dreszcz emocji i… zazdrość względem autora, bo przeżył naprawdę fantastyczne chwile, poznał wielu cenionych hodowców koni, z którymi mógł godzinami rozmawiać o wspólnym hobby i żyje w sposób, o jakim ja mogę (na razie ;) ) tylko pomarzyć… Nie wiem jednak, czy osoby niezwiązane z jeździectwem nie będą się nudziły podczas dialogów, w których wymieniani są przodkowie koni oraz ich osiągnięcia. Mimo to autor wplatał takich informacji niezbyt wiele i podawał je w przystępny sposób, więc być może czytelnicy nie obeznani w temacie nie będą czuli się znużeni.

            Język i styl, zaskakująco wręcz lekki i dopracowany, to jedna z zalet książki. Opowiadanie w ciekawy sposób o oględzinach nowo narodzonych źrebiąt, przewozie koni lub spaniu na sianie to naprawdę sztuka, bo raczej zawiedzie się ten, kto szuka książki utrzymującej w napięciu. Po „Czartorię” można sięgnąć, chcąc odetchnąć, poczuć bliskość otwartej przestrzeni i zachłysnąć się życiem, jakie prowadzili Kmicic czy Wołodyjowski, w których zapatrzeni byli zarówno autor, jak i jego przyjaciele. Urzekł mnie też patriotyzm i pasja życia, którymi przepełnione są strony książki. Radość z prostoty i codzienności. Powrót do prawdziwego, pełnego życia, nie przed telewizorem i komputerem, a w siodle, w szaleńczym galopie przez Dzikie Pola…

9 komentarzy:

  1. Brakuje polskich autorów którzy by z lekkością i pasją pisali takie książki jak te. Zawsze chciałem przeczytać, taką powieść która by mnie porwała i przedstawiła wolność jako coś naturalnego, a nie kolejny urlop pomiędzy pracą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie ta książka powinna Ci się spodobać. :)

      Usuń
  2. Zgadzam się z poprzednikiem - polscy autorzy nie kojarzą się z wybitną powieścią obecnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna okładka!!! Również bardzo lubię konie, dlatego chętnie sięgnę po tę powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam konie, przyznaję się bez bicia. Rzadko sięgam po książki polskich autorów, ponieważ zazwyczaj trafiam te kiepskie, ale skoro wystawiłaś tak pozytywną opinię to bardzo chętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka bardzo mi się spodobała, ale sama fabuła powieści już niezbyt mnie zainteresowała. Mam duży sentyment do koni, kiedyś jeździłam konno, ale tylko rekreacyjnie, mimo to do książki mnie nie ciągnie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli mówisz, że autor potrafi przeplatać ze sobą wątki fantastyczne z realnymi w taki sposób, abyśmy uwierzyli, że jest to najprawdziwsza prawda, to, jak nic przekonałaś mnie do tej książki. Fakt, że do rodowych twórców, pomimo terapii bibliotecznych, jestem jeszcze lekko uprzedzona, ale sądzę, że ta książka może okazać się dobrym antybiotykiem, dobitnie usuwającym moją niechęć;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tytuł rzeczywiście przedziwny;) Nie lubię mieszania się wątków realnych i fantastycznych, nie jestem też miłośniczką koni, więc to książka raczej nie dla mnie. Może prędzej sięgnę po coś innego tego autora?

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz motywuje i sprawia mi dużo radości. Dziękuję!

Etykiety

5 powodów absurd Afryka aids Alex Kava alkoholizm Amazonia anioły antyutopia artykuły Austria Baczyński baśń bezdomność blogerzy blogowe akcje blogowe dyskusje broń biologiczna Carlos Ruiz Zafón Chiny choroby psychiczne ciekawostki cytaty czas wolny Dary Anioła debiut demony depresja design detektyw Diabelskie Maszyny diabły dla młodszych czytelników druga wojna światowa drugi koniec smyczy dzieciństwo dziennikarstwo Dziki Zachód ebooki fantastyka film 2013 film 2014 giełda gladiatorzy Gone gościnnie historia homoseksualizm horror humor informatyka Jacek Piekara Jack London Japonia John Green Joy Jutro katastrofa klasyka klasztor komiks komputery konie konkursy kot kowboje Kozacy kreatywnie kryminały księgarnie kynologia legendy lifestyle listy literatura erotyczna literatura kobieca literatura obyczajowa Londyn Magda magia malarstwo malowanie po numerach medycyna miasto miłość mitologia skandynawska mitologia słowiańska morderstwo morze nałogi narkotyki narracja pierwszoosobowa natura Neil Gaiman newsy Niemcy niepełnosprawność Norwid nowela nowotwór Nowy York ogień opowiadania Orzeszkowa pamiętnik paranormal romance pasja Peru pies pisarze podróże podsumowania 2015 poezja pogaduchy z pisarzami polscy autorzy Polska popołudnia z klasyką popularnonaukowe porwanie post-apo powieść młodzieżowa powieść psychologiczna powieść tendencyjna powstanie pozytywizm Pratchett prawdziwa historia Prus przemyt przepisy przygoda przyjaźń radość renesans rodzeństwo rodzina romans romantyzm Rosja RPA samobójstwo samoloty sąd schizofrenia sen sensacja serwisy SF smoki Sophie Hannah starość steampunk Stephen King stosik Suzanne Collins szamanizm śmierć tajemnica Teksas thriller top 10 Toruń trauma Tsavo Uczta Wyobraźni urban fantasy USA Verne wakacje wampiry Wielka Brytania wiersze wieś wikingowie wilkołaki Włochy wojna wojsko wolność wspomnienia wyspa wywiad XIX wiek XX wiek zagraniczni autorzy zaniki pamięci zdolności paranormalne zima zjawiska paranormalne zombiaki zwiadowcy zwierzęta żegluga